Rada Ministrów przyjęła 22 września projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług. Projekt likwiduje preferencyjne opodatkowanie bezalkoholowych odpowiedników napojów alkoholowych oraz napojów energetyzujących. Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.
Obecnie 5-procentowym VAT objęte są m.in. napoje bezalkoholowe, w których sok owocowy, warzywny lub owocowo-warzywny stanowi co najmniej 20 proc. składu surowcowego. Należą do nich także bezalkoholowe (do 0,5 proc. alkoholu) piwa, napoje na bazie piwa bezalkoholowego, wina, cydry i drinki oraz napoje z dodatkiem kofeiny lub tauryny. W gastronomii te same produkty są opodatkowane stawką 8 proc. Po zmianie zarówno w sklepach, jak i w lokalach VAT ma wynosić 23 proc.
Rząd: zdrowie publiczne ponad ulgę podatkową
Krajowa Administracja Skarbowa przekonuje, że „z perspektywy zdrowia publicznego nie ma uzasadnienia dla pozostawienia preferencyjnej stawki VAT na tego typu produkty”. Podobnie ocenia to Narodowy Fundusz Zdrowia. Według NFZ piwo bezalkoholowe to nie zwykły napój gaszący pragnienie, tylko produkt, który od razu kojarzy się z alkoholem i może utrwalać określone nawyki. To samo, zdaniem Funduszu, dotyczy bezalkoholowego wina, cydru i innych alternatyw dla napojów alkoholowych.
Branża: to kara za odpowiedzialny wybór
Producenci widzą to zupełnie inaczej. – Przepisy ustawy w zaproponowanym brzmieniu stoją w sprzeczności z zasadą neutralności i proporcjonalności określonej w dyrektywie VAT, dlatego w przypadku ich przyjęcia zostaną zaskarżone do Trybunału Sprawiedliwości UE – zapowiedział Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Krzysztof Apostolidis, prezes Partner Center, uważa, że zmiana „finansowo karze konsumenta za dokonywanie odpowiedzialnych, prozdrowotnych wyborów”. Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa podkreśla z kolei, że „droższy ma być zarówno alkohol, którego konsumpcję chce ograniczać, jak i alternatywa, która może odciągać od niego konsumentów”. Co więcej, od 1 stycznia 2027 r. akcyza na napoje alkoholowe ma wzrosnąć o 20–26 proc., w zależności od kategorii.
– Przecież rosnąca dostępność bezalkoholowych odpowiedników, dająca konsumentom możliwość wyboru, odgrywa kluczową rolę w obserwowanej aktualnie redukcji spożycia alkoholu w Polsce. Nasuwa się więc pytanie, czy mamy tu do czynienia z przemyślaną polityką zdrowotną, czy chodzi tu po prostu o zwiększenie wpływów z podatków do budżetu państwa – pyta retorycznie Zielińska.
Jak wynika z danych NielsenIQ, sprzedaż alkoholu w Polsce spada zarówno pod względem wartości, jak i wolumenu – odpowiednio o 2,3 proc. i 2,5 proc. Tymczasem warianty bezalkoholowe nie poddają się ogólnym trendom. Zdaniem przedstawicieli branży, wzrost kategorii 0% to już trwała zmiana preferencji konsumentów.
Projekt rządowy musi jeszcze uzyskać akceptację prezydenta Karola Nawrockiego.