Barwnik E104 nadaje produktom intensywny żółty kolor. Choć jest dopuszczony do użytku w Unii Europejskiej, budzi kontrowersje ze względu na potencjalne skutki uboczne. Sprawdź, w jakich produktach występuje E104, jakie normy obowiązują w Polsce i czy istnieją dla niej naturalne alternatywy.
Barwnik E104 – czym jest żółcień chinolinowa?
Żółcień chinolinowa (E104) to syntetyczny barwnik spożywczy, który nadaje produktom intensywny żółty lub żółto-zielony kolor. W przemyśle spożywczym stosuje się go przede wszystkim po to, aby poprawić wygląd żywności i nadać jej bardziej atrakcyjną barwę.
Nie wszystkie państwa pozwalają jednak na dodawanie jej do żywności. W Stanach Zjednoczonych i Japonii żółcień chinolinowa nie jest dopuszczona jako składnik jedzenia. W USA może być natomiast stosowana np. w kosmetykach lub lekach.
W Unii Europejskiej barwnik E104 jest legalny, ale obowiązują konkretne ograniczenia. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności ustalił dopuszczalne dzienne spożycie na poziomie 0,5 mg na kilogram masy ciała.
Dodatkowo każdy produkt zawierający ten barwnik musi być odpowiednio oznaczony. Na etykiecie powinna pojawić się informacja, że „może mieć niekorzystny wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”.
Szóstka z Southampton. Badanie, które wywołało burzę
Kontrowersje wokół sztucznych barwników nasiliły się po publikacji głośnego badania z 2007 r. przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu w Southampton.
Badacze sprawdzali, czy mieszanki kilku barwników spożywczych w połączeniu z konserwantem – benzoesanem sodu – mogą wpływać na zachowanie dzieci. W eksperymencie uczestniczyły dzieci w wieku 3 oraz 8-9 lat.
Wyniki sugerowały, że u części z nich spożywanie określonych mieszanek dodatków do żywności może zwiększać poziom nadpobudliwości.
Analizowana grupa substancji szybko zyskała nazwę „szóstki z Southampton”. Zaliczono do niej:
-
tartrazynę (E102),
-
żółcień chinolinową (E104),
-
żółcień pomarańczową (E110),
-
azorubinę (E122),
-
czerwień koszenilową (E124),
-
czerwień allura (E129).
Warto podkreślić, że badanie dotyczyło mieszanki kilku barwników, a nie pojedynczej substancji. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności uznał później, że dowody na bezpośredni wpływ konkretnych dodatków są ograniczone, jednak zdecydowano się wprowadzić dodatkowe ostrzeżenia dla konsumentów.

W jakich produktach znajdziesz E104?
Żółcień chinolinowa (E104) jest popularna w przemyśle spożywczym i farmaceutycznym ze względu na intensywny kolor. Najczęściej pojawia się w produktach wysoko przetworzonych.
Można ją znaleźć m.in. w:
-
musztardach,
-
sosach i dressingach,
-
dżemach oraz marmoladach,
-
owocach w puszkach,
-
dekoracjach cukierniczych,
-
napojach gazowanych,
-
serkach topionych,
-
piklach,
-
wędzonych rybach i pastach rybnych,
-
gumach do żucia,
-
aromatyzowanych winach i cydrach.
Intensywny kolor sprawia, że barwnik często trafia do produktów skierowanych do dzieci – przede wszystkim słodyczy i kolorowych napojów.
E104 ma również zastosowanie poza branżą spożywczą. Wykorzystuje się go m.in. do barwienia tkanin takich jak nylon, jedwab czy wełna.
W farmacji pojawia się np. w otoczkach tabletek, syropach, drażetkach i witaminowych żelkach. W kosmetykach można go znaleźć pod oznaczeniem CI 47005, m.in. w:
-
szminkach,
-
pastach do zębów,
-
mydłach,
-
kosmetykach do włosów,
-
perfumach.

Czy E104 jest legalny w Polsce?
W Polsce, podobnie jak w całej Unii Europejskiej, stosowanie żółcieni chinolinowej jest legalne, ale podlega ścisłym regulacjom.
Producenci muszą przestrzegać określonych limitów dotyczących maksymalnego stężenia barwnika w żywności i lekach. Dodatkowo obecność substancji musi być wyraźnie zaznaczona na etykiecie produktu wraz z ostrzeżeniem dotyczącym możliwego wpływu na aktywność dzieci.
W ostatnich latach coraz więcej firm spożywczych rezygnuje jednak z syntetycznych barwników. Zastępują je naturalnymi składnikami, takimi jak kurkuma czy beta-karoten. To odpowiedź na rosnące zainteresowanie konsumentów produktami o prostszym i bardziej naturalnym składzie.