-
Przeanalizowano czaszki triceratopsów i odkryto unikalną strukturę w nosie.
-
Badanie wykazało, że triceratops miał specjalne nerwy i naczynia krwionośne, które sugerują obecność nieznanej dotąd struktury oddechowej.
-
Nowe ustalenia mogą wpływać na postrzeganie sposobu regulacji temperatury ciała u triceratopsa.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Triceratops został odnaleziony po raz pierwszy już w 1887 r. koło Denver w Kolorado, podczas czegoś, co nazywamy „gorączką białego złota”, czyli wielkim poszukiwaniem skamieniałych kości dinozaurów na Dzikim Zachodzie, niemal na wyścigi. Pozwoliło to odkryć i opisać wiele nowych gatunków, w tym to zwierzę, które stało się symbolem świata dinozaurów i epoki kredy jako prawdopodobnie jedna z najważniejszych potencjalnych zdobyczy tyranozaura.
Triceratops należy do dinozaurów rogatych, czyli czworonożnych olbrzymów podobnych nieco wyglądem do nosorożców. Ceratopsy miały podobne do rogów narośle na głowie np. na nosie i nad oczami, a także pokaźne kryzy chroniące je zapewne przed ciosami w kark. Były licznymi i ważnymi dinozaurami końca kredy.
Opisany w 1890 r. triceratops dostarczył nam już wiele szczątków. Są tak liczne, że znalezienie kolejnych nie jest uważane za doniosłe wydarzenie. A jednak te szczątki wciąż kryją wiele tajemnic i jedną z nich teraz dopiero udało się rozwiązać, a może ona rzutować na całe nasze postrzeganie dinozaurów.
Triceratops miał w nosie niezwykłe struktury
„Anatomical Record” donosi bowiem o analizie czaszek triceratopsów, jakich dokonali paleontologowie z Japonii. Jak czytamy: „Chociaż dinozaury ceratopsy posiadają rozpoznawalne czaszki i charakterystycznie przerośniętą okolicę nosa, anatomia tkanek miękkich związanych z taką strukturą szkieletu i ich znaczenie biologiczne pozostają słabo poznane”. Nowe badanie wskazuje na nowe hipotezy na temat rostrum na bazie tomografii komputerowej kości kilku czaszek tych zwierząt. Hipoteza głosi, że szlaki nerwowo-naczyniowe nosa i wzór unerwienia nosa u ceratopsydów jest uważany za unikalny wśród dinozaurów i sugeruje się, że wyewoluował w odpowiedzi na powiększenie nozdrzy.
Inaczej mówiąc, triceratops miał pokaźny nos. A w tym nosie nerwy i naczynia krwionośne nie biegły do nozdrzy z żuchwy, miały odrębną gałąź. To sugeruje, że miał on w nozdrzach specjalną strukturę oddechową, nieznaną dotąd u dinozaurów. Owa struktura zwiększała powierzchnię kontaktu powietrza z krwią, pomagając regulować temperaturę poprzez wymianę ciepła.
Triceratopsy mogły być zwierzętami stałocieplnymi
Stąd już mały krok do tezy, że triceratops prawdopodobnie nie był zwierzęciem stałocieplnym. To rodziło pewne konsekwencje dla tak dużego zwierzęcia żyjącego w takim klimacie jak koniec kredy. Naukowcy uważają, że struktury w nosie pomagały kontrolować temperaturę i poziom wilgotności, gdyż w przeciwnym razie trudno byłoby schłodzić jego dużą czaszkę.
Wygląda na to, że triceratops wykształciły dość specyficzny sposób regulacji termicznej swego ciała. Opierał się on na istnieniu struktur miękkich w nosie, które łatwo oddawały i pochłaniały ciepło. To dawało dinozaurowi większe pole manewru w kwestii temperatury organizmu, której regulacja mogła odbywać się na innych zasadach niż w wypadku obecnych stałocieplnych zwierząt jak ptaki czy ssaki.
