-
Na plantacji malin doszło do kradzieży, podczas której zamaskowani sprawcy zostali nagrani przez monitoring.
-
Nagrania z zajścia zostały opublikowane w mediach społecznościowych, co wywołało liczne reakcje i komentarze internautów.
-
Pomimo zasłoniętych twarzy, rozpoznawalny sposób poruszania się oraz pozostawione na miejscu rzeczy mogą pomóc w identyfikacji sprawców.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Doszło do niecodziennej kradzieży. W nocy złodzieje w kominiarkach przyszli kraść maliny. Jak relacjonuje na Facebooku właścicielka plantacji, sprawcy najpierw za dnia mieli pojawić się na terenie gospodarstwa, aby zrobić rekonesans. Dopiero później wrócili przygotowani do akcji. Jednak wszystko zostało nagrane przez monitoring. Na filmikach widać osoby z zasłoniętymi twarzami i w ciemnych ubraniach, które chodzą po plantacji. Internauci nie kryli oburzenia.
Najpierw zwiad, potem powrót w kominiarkach
Jak czytamy na portalu sad24.pl sprawa została nagłośniona przez właścicielkę plantacji, która opublikowała w mediach społecznościowych nagrania z monitoringu. Stwierdziła we wpisie, że choć „sezon na maliny w pełni”, to nie wiedziała, że „wprowadziliśmy nocną samoobsługę… i to hurtową!”
1. W dzień – profesjonalny rekonesans i ocena jakości owoców. 2. W nocy – powrót z grubym sprzętem (taczka bojowa wjechała na pełnej). 3. Finał – szybka ewakuacja na mój widok
Nagrania szybko zaczęły zdobywać popularność, a użytkownicy internetu udostępniali je dalej, licząc na identyfikację sprawców.
„Ludzie są bez honoru! Ale nikt nigdy na kradzionym się nie wzbogaci”, „Super, że jest nagranie”, „Pierwszy raz widzę takie coś z latarką w nocy” czy „Ludzie nie mają sumienia” czytamy wśród dziesiątek komentarzy.
Wielu internautów nie kryło zdumienia, że ktoś zdecydował się kraść w nocy maliny. Nie brakowało głosów wsparcia dla właścicielki plantacji i życzeń szybkiego ujęcia sprawców.
Charakterystyczny chód może ich zdradzić
Jednak najciekawsze jest to, że mimo zakrytych twarzy złodzieje mogli pozostawić po sobie ważny trop.
Twarzy na nagraniach idealnie nie widać, ale sylwetki i styl chodzenia są tak charakterystyczne, że chyba nie muszę zgadywać, kto nas odwiedził
Co więcej, na miejscu zostawili też płaszcze oraz taczkę. Niewykluczone więc, że „zawodowcy”, którzy wybrali się na nocny skok po maliny, wkrótce będą musieli tłumaczyć się ze swojego zachowania przed policją.