-
W wyniku długotrwałej suszy doszło do zaniku lasów, a ich miejsce zajęły odporne paprocie, które po wyschnięciu stały się materiałem palnym dla wielkich pożarów trwających ponad tysiąc lat.
-
Naukowcy, badając rdzenie wiertnicze z Niemiec, Luksemburga, Danii i Wielkiej Brytanii, potwierdzili obecność śladów okresów wzmożonej aktywności pożarów lasów zbieżnych z rozwojem paproci.
-
Pożary te były nie do ugaszenia i stanowiły jedno z największych zagrożeń w historii Ziemi, będąc wynikiem sprzężenia susz, zmian klimatu i pojawienia się łatwopalnych roślin.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Trias to pierwszy okres ery mezozoicznej, który rozpoczął się 251 milionów lat temu i trwał przez kolejne 50 milionów lat. To ten okres, w którym pojawiły się i rozwinęły dinozaury, ewoluując do form dominujących na świecie przez najdłuższy czas w jego historii. Zanim do tego doszło, przez trias przetoczyły się katastrofy na ogromną skalę. Sam okres triasu i w ogóle era mezozoiczna rozpoczęły się w chwili, gdy ogromne, największe w dziejach Ziemi wymieranie permskie zgładziło większość życia poprzedniej ery paleozoicznej. Nastał nowy świat, świat triasowy. I on jednak zakończył się wielką katastrofą i wielkim wymieraniem sprzed 201 milionów lat.
Wiemy, że wówczas doszło do bardzo drastycznych zmian klimatu. Jak informowaliśmy już w Zielonej Interii, wymieranie triasowe przed 201 milionami lat miało znacznie większą skalę niż to, które jest najsłynniejsze – w kredzie. To wymieranie, które zgładziło dinozaury. Nie ma jasności co do przyczyn tej triasowej katastrofy. Spowodowała ją zmiana klimatu, to zupełnie jasne, ale nie wiadomo dokładnie jaka.
Sawanny paprociowe zastąpiły dotychczasowe lasy
Zmiany były jednak potężne. W ich efekcie zaczęły obumierać lasy złożone z drzew szpilkowych i zmiany szaty roślinnej Ziemi. Gwałtowny wzrost populacji paproci w okresie największego wymierania gatunków był wynikiem połączenia czynników, w tym wylesiania, erozji gleby, silnego ocieplenia i pożarów lasów – uważają naukowcy z Uniwersytetu w Utrechcie, którzy zbadali zapisy kopalne z okresu triasu z rdzeni wiertniczych pobranych w Niemczech, Luksemburgu, Danii i Wielkiej Brytanii, w tym zawarte w skamieniałościach pyłki i resztki roślin. Wygląda na to, że mieliśmy wówczas do czynienia właśnie z gwałtownym wzrostem i rozwojem paproci, zajmujących zwolnione nisze.
„Paprocie to naprawdę niezwykłe rośliny, które przetrwały wiele kryzysów w historii Ziemi, a niektóre gatunki potrafią przystosować się do najbardziej ekstremalnych warunków. Można je uznać za gatunki prawdziwie apokaliptyczne” – powiedział dr Bas van de Schootbrugge, badacz z Uniwersytetu w Utrechcie. Paprocie bowiem szybko odrastają i choćby spłonęły, wstają z popiołów i szybko zajmują wypalone tereny.
Paprocie wysychały i płonęły bardzo intensywnie
Naukowcom udało się odtworzyć obraz paleopożarów z epoki triasu w oparciu o obfitość węgla drzewnego i cząsteczek organicznych, które tworzą się w tzw. wielopierścieniowych węglowodorach aromatycznych (WWA). W połączeniu ze śladami kopalnymi pyłków i zarodników, można łatwo ustalić, że miał w triasie miejsce czas wzmożonej aktywności pożarów lasów zbieżny z rozmnożeniem się paproci.
Paleontologowie i paleobotanicy bazowali na badaniu tzw. Wskaźniku Ciemności Palynomorfów, czyli ustalaniu barw zarodników i pyłków kopalnych roślin, które pozwala odróżnić zmiany zachodzące pod wpływem temperatury w trakcie ich życia od tych zmian, które zachodzą już później, w glebie. Wygląda na to, że w triasie mieliśmy do czynienia z jednymi z największych pożarów w dziejach, a szły one w parze z rozwojem paproci.

Wydaje się to spójne, gdyż jeżeli paprocie pod wpływem zmiany klimatu i suszy wysychają, stają się kapitalnym paliwem dla ognia. A w triasie pod wpływem susz duże lasy szpilkowe ustąpiły miejsca rozległym sawannom paprociowym. „Paprocie wysychały i dostarczyły paliwa, które roznieciło płomienie, wywołując kolejne, ogromne pożary lasów. Prawdziwie piekielny świat” – dr Bas van de Schootbrugge.
Mówimy o pożarach trwających ponad tysiąc, o ile nie tysiące lat. Pożarami nie do ugaszenia. Mogło to przypominać piekło na Ziemi, które doprowadziło do poważnych zmian w dziejach świata i życia na naszej planecie. Jest także ważnym ostrzeżeniem – jeżeli dochodzi do sprzężenia silnych susz i zmiany klimatu z rozwojem oportunistycznych i łatwopalnych roślin, wówczas mamy doskonały przepis na katastrofę.