Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Został skazany za okrucieństwo wobec zwierząt. Zostawił je na pastwę losu

Przez Pokój Prasowy10 lutego, 20244 min odczytu

Działacze przeprowadzili kolejną interwencję na fermie w Długiem Starem. Mężczyzna ją prowadzący został niedawno skazany w dwóch różnych sprawach o znęcanie nad zwierzętami, które hodował. Kolejny raz okazało się, że odwiedzona przez działaczy ferma była w fatalnym stanie. Niektóre zwierzęta wymagały natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Pracownicy inspektoratu weterynarii nie potrafili wskazać, kto obecnie zajmuje się fermą.

Aktywiści Otwartych Klatek w asyście policji i inspekcji weterynaryjnej podjęli interwencję na fermie w Długiem Starem pod Lesznem po tym, jak otrzymali materiały świadczące o jej fatalnym stanie. Potwierdziło się to na miejscu. Pod klatkami, jak i w klatkach, a nawet w poidłach, zalegały odchody zwierząt. Niektóre poidła były całkowicie puste, inne wypełnione moczem lub glonami. 

Hodowca, który był pełnomocnikiem właścicielki, został w styczniu skazany prawomocnym wyrokiem, nakładającym na niego m.in. zakaz prowadzenia działalności związanej z hodowlą lisów.

– Nie wiemy, czy zwierzęta zostały porzucone na fermie, ale nie byłby to pierwszy taki przypadek – w 2020 r. przeprowadziliśmy interwencję na fermie lisów w Durzynie pod Krotoszynem, która nie była przez nikogo kontrolowana. W klatkach żywe lisy przebywały razem z martwymi, a zwłoki były częściowo zjedzone przez inne lisy. Wiele zwierząt próbowało się uwolnić, wygryzając drewniane elementy klatek, przez co miały połamane zęby. Duża część zwierząt zmarła z zagłodzenia lub była w stanie agonalnym – mówi Bogna Wiltowska, dyrektorka ds. śledztw w Otwartych Klatkach.



Zdjęcie


Działacze wynieśli z fermy cztery lisy, który były w złym stanie /Otwarte Klatki /materiały prasowe

Działacze wynieśli z fermy cztery lisy, który były w złym stanie
/Otwarte Klatki /materiały prasowe

Działaczka dodaje, że z fermy w Długiem Starem uratowalno cztery lisy, które były w najgorszym stanie. Zostały przewiezione do azylu. 

– Wcześniej jednak złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury z wnioskiem o przeszukanie fermy, kolejne zresztą w sprawie tego hodowcy, a następnie zawiadomiliśmy Urząd Gminy o odebraniu zwierząt  – dodaje Wiltowska.

Wszystkie uratowane lisy są chore – mają uzębienie w fatalnym stanie, świerzb i zaropiałe uszy, a to dopiero początek diagnostyki. Przedstawiciele Otwartych Klatek próbowali ustalić, kto zajmuje się obecnie fermą i zwierzętami, skoro hodowca ma prawomocny zakaz pracy z lisami, a właścicielka fermy wielokrotnie podkreślała, że ona nie może zajmować się fermą z uwagi na obowiązki rodzinne.

– Zadaliśmy to pytanie przedstawicielom inspekcji weterynaryjnej, którzy brali udział w interwencji. Nikt nie potrafił odpowiedzieć. Na ten moment nie wiemy, czy i kto zajmuje się zwierzętami na tej fermie. Wysłaliśmy w tej sprawie dodatkowo zapytanie do Powiatowego Lekarza Weterynarii i czekamy na odpowiedź – mówi Wiltowska.



Zdjęcie


Jeden z lisów odebrany z fermy. Jak mówią inspektorzy organizacji, to co zastali na miejscu, świadczy o poważnych zaniedbaniach w opiece nad zwierzętami /Otwarte Klatki /materiały prasowe

Jeden z lisów odebrany z fermy. Jak mówią inspektorzy organizacji, to co zastali na miejscu, świadczy o poważnych zaniedbaniach w opiece nad zwierzętami
/Otwarte Klatki /materiały prasowe

W styczniu tego roku hodowca z fermy w Długiem Starem został dwukrotnie skazany za znęcanie się nad zwierzętami. Sąd ogłosił wyrok w sprawie brutalnego uśmiercania norek. Nagrania pokazywały kilkuminutową agonię zwierząt wewnątrz skrzyni do gazowania, a także dobijanie norek, które przetrwały gazowanie, metalowym prętem czy poprzez uderzenie o drewniany legar. Hodowca został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, a także dostał 7 lat zakazu pracy z norkami i prowadzenia działalności związanej z hodowlą norek i 3 lata zakazu posiadania zwierząt. Wyrok jest nieprawomocny.


  • W Polsce to chytrus, w Japonii - niebiańskie stworzenie. Jaki jest lis?

19 stycznia zapadł kolejny wyrok w sprawie tej samej fermy. Hodowca trzymał lisy w około 30-stopniowym upale bez dostępu do wody i bez osłony przed słońcem. Sąd pierwszej instancji skazał hodowcę na 7 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, 3 lata zakazu posiadania lisów oraz 3 lata zakazu prowadzenia działalności związanej z hodowlą lisów. Sąd Okręgowy w Poznaniu utrzymał wyrok w mocy.

– Gehenna tych zwierząt dzieje się tu i teraz i nie ustanie, dopóki nie weźmiemy za nią odpowiedzialności i nie wprowadzimy zakazu hodowli zwierząt na futro – podsumowuje Wiltowska.

Projekt ustawy o zakazie hodowli zwierząt na futra przygotowany przez posłankę Małgorzatę Tracz we współpracy z organizacjami prozwierzęcymi przewiduje pięć lat okresu przygotowawczego i odszkodowania dla hodowców proporcjonalne do dochodów.

Czytaj Dalej

Wielki jak dwa niedźwiedzie. Netflix pokazał ogromną bestię z Europy

Ogromne „ryby zagłady” pojawiły się na brzegu. Mają oznaczać koniec świata

Co zrobić, żeby jeże nie ginęły? Wystarczy zamontować to na autach

Kiedy sadzić róże, żeby krzewy obsypały się morzem kwiatów?

Znaleźli krokodyla chodzącego na dwóch nogach. Jak to możliwe?

Rzeką płynął dom. Zaskakujący widok w europejskiej stolicy

Wracają prędzej niż bociany. Ten ptak wymiera najszybciej w Polsce

System kaucyjny w Polsce ma spory problem. Sondaże mówią jasno

Co stoi za kolejnym kryzysem naftowym? Ceny szybują w górę

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.