Jak relacjonują przyrodnicy z ZTP, samica należy do stada ok. 25 osobników z Mirosławca. W lutym żubry przeszły przez jezioro Wielki Bytyń, a następnie wróciły do swojego domu. W piątek rano stado próbowało przejść z miejscowości Drzewoszewo na zachodni brzeg jeziora.
Niestety jedna z młodych samic nie poradziła sobie i została na lodzie. Roztopy sprawiły, że powierzchnia lodu stała się śliska – krowa upadła i nie była w stanie samodzielnie się podnieść.
Zwierzę dostrzegli mieszkańcy gminy, którzy zaalarmowali służby. Chwilę po zgłoszeniu na miejscu byli już pracownicy Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Zawiadomiono straż pożarną.
Pracownik ZTP wraz ze strażakiem z Państwowej Straży Pożarnej w Wałczu weszli na lód, aby ocenić stan zwierzęcia. Nie zaobserwowali złamań, ale żubrzyca potrzebowała pomocy. Przyrodnicy i strażacy zdecydowali, że wspólnymi siłami spróbują ściągnąć samicę na brzeg.
Zwierzęciu podano środek unieruchamiający, a następnie wciągnięto na specjalną gumę, którą wykorzystujemy do odławiania żubrów z wolnych stad. Krowę powoli holowano po tafli lodu w stronę brzegu, który był oddalony o ok. 130 metrów.
Gdy żubrzyca była już bezpieczna, przebadał ją lekarz weterynarii. Potwierdzono, że zwierzę nie ma złamań. Przy okazji założono samicy obrożę telemetryczną, aby śledzić jej poczynania. Następnie przewieziono ją w bezpieczne miejsce i wypuszczono.