-
Podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo na trasę biegową wtargnęło zwierzę wyglądające jak wilk.
-
Okazało się, że to pies rasy wilczak czechosłowacki o imieniu Nazgul, który mieszkał w pobliskim pensjonacie.
-
Wilczaki czechosłowackie uchodzą za psy bardzo podobne do wilków, a ich wygląd wywołał sensację podczas zawodów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wilk akurat dość mocno kojarzy się z zimowymi igrzyskami olimpijskimi, ale jako maskotka. Wilczek imieniem Vučko był jedną z najsłynniejszych maskotek, jakie kiedykolwiek towarzyszyły zmaganiom sportowców na zimowych arenach olimpijskich. Wybrano go na symbol igrzysk w Sarajewie w 1984 r.
Miały one niezapomniany klimat i to podczas tych igrzysk doszło do zwycięstw Katariny Witt czy duetu Torvill & Dean z ich bolerem w łyżwiarstwie figurowym albo do triumfów Matti Nykänene na skoczni narciarskiej, czy Gunde Svana i Marii-Liisy Kirvesniemi-Hämäläinen na trasach biegowych. Polska została wtedy bez medalu, ale wystawialiśmy do rywalizacji, chociażby hokeistów.
Vučko ze swym okrzykiem „Sarajewoooo!” był rozpoznawalną maskotką tamtych igrzysk i spowodował, że wilki zrosły się z zimowymi igrzyskami olimpijskimi. Jednakże teraz, na trasie olimpijskiej w Val di Fiemme podczas igrzysk w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo doszło do scen, podczas których wszystkim szczęki opadły, Na trasę biegu narciarskiego wdarło się zwierzę wyglądające jak wilk.
Drapieżnik biegał pomiędzy zawodnikami i przekroczył nawet w ładnym biegu linię mety, a organizatorzy pokazali nawet zapis z fotokomórki uwzględniający zwierzę na mecie zawodów drużynowych w sprincie w biegach narciarskich, które właśnie rozgrywano w Val di Fiemme.
„Niespodziewany, czworonożny zawodnik zachwyca fanów biegów przełajowych” – podały serwisy, a telewizje uwieczniły biegające po trasie zwierzę podobne do wilka. „W pierwszej chwili myślałem, że to wilk, ale zobaczyłem obrożę” – przyznali komentatorzy w polskiej telewizji i rzeczywiście, zwierzę było wyraźnie oznakowane i z obrożą. Nie był to zatem dziki wilk, ale pies.
Konsternacja jednak była. Chorwacka biegaczka Tena Hadzić przyznaje, że gdy wilkokształtny zwierzak ją minął, nie wiedziała jak się zachować i trochę ją zmroziło. Przybysz okazał się jednak niezwykle łagodny i ciekawski. Dawał się głaskać, podbiegał do ludzi przyjaźnie.
Wilk na arenie igrzysk okazał się wilczakiem
Jak się okazało, to dwuletni pies Nazgul, który mieszkał w pobliskim pensjonacie i uciekł na chwilę, by odwiedzić olimpijską trasę biegową. A że jest łudząco podobny do wilka, wywołał sensację. „Bardzo cierpiał, gdy wychodziliśmy na zawody. Od początku chciał iść z nami” -przyznają z NSR opiekunowie zwierzęcia, które zaprotestowało przeciwko niezabraniu go na zawody olimpijskie. Dodali, że to pies niezwykle uparty, ale rozczulający i zawsze lubi i szuka kontaktu z ludźmi.
Nazgil jest dwuletnim wilczakiem czechosłowackim, więc to zdarzenie z Val di Fiemme pozwoliło przyjrzeć się jednej z dwóch najbardziej podobnych do wilka ras psów na świecie – drugą jest holenderska rasa Saarlooswolfhond.
Wilczak czechosłowacki powstał w latach pięćdziesiątych na terenie Czechosłowacji, gdzie prowadzono eksperymentalne krzyżówki owczarków z wilkami, by uzyskać psa jak najbardziej podobnego do dzikiego pierwowzoru. Wilczaki zatem mają w sobie do dzisiaj domieszkę dzikiej, wilczej krwi. Pierwszy miot urodził się 26 kwietnia 1955 r. w stacji hodowlanej prowadzonej przez wojsko w Libějovicach na południu Czech. Było to możliwe dzięki współpracy wojskowych specjalistów i Czechosłowackiej Akademii Nauk.
Rasa została zarejestrowana na początku lat osiemdziesiątych, a w 1989 r. przyjęto wzorzec jej wyglądu. Po rozpadzie Czechosłowacji patronat nad rasą przejęła Słowacja.

Do dzisiaj osoby przechadzające się na spacerze z wilczakami czechosłowackimi robią wielkie wrażenie, gdyż wyglądają zupełnie tak, jakby na smyczy prowadziły wilka. Wrażenie jest tak silne, że właśnie pies tej rasy imieniem Chuck zagrał w filmie „Alfa” wilczycę i to zagrał w sposób wręcz fenomenalny. Ten film z 2018 r. opowiada o początku relacji między człowiekiem a wilkiem w epoce lodowcowej, początkach udomowienia psa. Jednego z łowców gra w nim także polski aktor Marcin Kowalczyk, znany z roli Magika w „Jesteś Bogiem” o zespole Paktofonika.
Wilczaki czechosłowackie uchodzą za psy bezgranicznie oddane opiekunowi. Są nieustraszone, wytrzymałe, ale bywają też bardzo płochliwe, a niekiedy nawet nadmiernie pobudliwe. Trzymanie takiego psa bezwzględnie wymaga wiedzy behawioralnej i ustalenia zasad obowiązujących między człowiekiem i zwierzęciem jak w wilczej watasze.
