Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

Jeffrey Epstein, Bill Clinton i Donald Trump na nowych ujawnionych zdjęciach

Przez Pokój Prasowy23 grudnia, 20256 min odczytu

Na pierwszy rzut oka trudno zrozumieć, dlaczego to zdjęcie wzbudziło tyle zamieszania. Na drewnianym blacie stoi szereg zdjęć w ramkach, światło odbija się w części z nich, uniemożliwiając rozpoznanie fotografowanych postaci. Wyraźnie widać papieża Jana Pawła II i Billa Clintona.

A jednak właśnie to zdjęcie było jednym z nielicznych, które Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych usunął ze swojej strony krótko po publikacji, a później, najprawdopodobniej ze względu na presję ze strony mediów, znowu je przywrócił.

Oficjalne tłumaczenie: trzeba było ponownie sprawdzić, czy zdjęcie nie ujawnia tożsamości jednej z ofiar Jeffreya Epsteina – nieżyjącego od 2019 r. finansisty, skazanego m.in. za stręczycielstwo.

Mógł być jednak inny powód. Na zdjęciu widać również fotografie leżące w otwartej szufladzie. Na jednej z nich, częściowo przykrytej, można rozpoznać Donalda Trumpa. W internecie szybko pojawiła się pełna wersja tego zdjęcia, zrobionego w Mar-a-Lago, w 2000 roku. Widać na nim nie tylko przyszłego prezydenta i przyszłą pierwszą damę, ale także samego Epsteina i jego bliską współpracowniczkę Ghislaine Maxwell (obecnie odsiadującą 20-letni wyrok).


Zdjęcia ze sprawy Epsteina. Z lewej strony zdjęcie papieża Jana Pawła II, w szufladzie, po lewej, Donalda TrumpaASSOCIATED PRESSEast News


Zdjęcie nie ujawnia żadnych nowych faktów: wiadomo, że w tamtym czasie Trump i Epstein przyjaźnili się, a dopiero kilka lat później doszło między nimi do poważnego sporu. Skąd więc podejrzenia, że Departament Sprawiedliwości postanowił ukryć to zdjęcie, by chronić prezydenta?

Sprawa Epsteina pozostaje dla prezydenta wyjątkowo niewygodna i każda nowa rewelacja podkreślająca jego związek z niesławnym finansistą z pewnością mu nie służy. Jeśli jednak ktoś rzeczywiście z opóźnieniem zorientował się, że prezydent pojawił się na jednej z fotografii i dla jego dobra postanowił ją usunąć, osiągnął efekt odwrotny do zamierzonego. W ten sposób usłyszało o nim jeszcze więcej osób. A dodatkowo pojawiły się pytania: czego jeszcze nie ujawnił Departament Sprawiedliwości?

Pod koniec listopada Kongres przyjął ustawę zobowiązującą Departament Sprawiedliwości do publikacji akt sprawy Epsteina. Był to finał długich politycznych przepychanek i (jak się wydawało) kres prób prezydenckiej administracji, by tę publikację zablokować.

Prezydent Trump, co nie zdarza mu się często, skapitulował i ogłosił, że ustawę poprze. W ten sposób wybawił swoich sojuszników w Kongresie z kłopotu, jakim byłoby niewątpliwie opowiadanie się przeciw ujawnieniu szczegółów sprawy Epsteina. Zgodnie z ustawą Kongres dostał miesiąc na publikację akt. I w piątek, w ostatnim możliwym momencie właśnie to zrobił. Prawie.

Wbrew zapisom ustawy opublikowano zaledwie część akt. A i to w ograniczonym stopniu, wiele szczegółów zarówno w dokumentach jak i na zdjęciach zostało ocenzurowanych.

Nie ukryto jedynie nazwisk ofiar czy informacji personalnych. W ujawnionych aktach ponad 550 stron zostało całkowicie zaczernionych. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche tłumaczył, że Departament Sprawiedliwości musi w tej sytuacji przestrzegać nie tylko ustawy wymagającej ujawnienia dokumentów, ale także przepisów chroniących ofiary. Dodał, że kolejne części akt będą publikowane w najbliższym czasie.

Takie tłumaczenia jednak nie wszystkich na Kapitolu przekonują. Demokraci rozważają pozew przeciwko departamentowi.

Bill Clinton na celowniku


Ujawnione dokumenty nie przyniosły wielkich rewelacji. Być może dlatego tak szybko wybuchła wojna na narracje pomiędzy stronami politycznego sporu. Dla demokratów wygodnym celem stało się „znikające” zdjęcie Trumpa.

Republikanie skupili się z kolei na fotografiach przedstawiających Billa Clintona.

Zdjęć jest kilka. Na jednym były prezydent i Epstein stoją obok siebie, ubrani w bardzo oryginalne, błyszczące koszule i szeroko się uśmiechają. Na dwóch innych Clinton znajduje się w basenie w towarzystwie kobiety, której tożsamość została ukryta.

Żadna z tych fotografii nie wskazuje na to, by Clinton złamał prawo, a zdjęcia zostały zrobione w czasach, kiedy Epstein był powszechnie znanym biznesmenem i nie ciążyły żadne zarzuty. Epstein wspierał jedną z prezydenckich kampanii Clintona, a o ich znajomości wiedziano powszechnie. W 2003 roku „Vanity Fair” opublikował duży sylwetkowy tekst zatytułowany „Utalentowany Pan Epstein”, w którym pojawiła się nawet ich wspólna fotografia.


Dwóch mężczyzn w ozdobnych koszulach stojących obok siebie we wnętrzu luksusowej restauracji, za nimi zasłony i drewniane dekoracje ścienne.

Były prezydent USA Bill Clinton oraz Jeffrey EpsteinASSOCIATED PRESSEast News


Ponieważ w sprawie Epsteina większe znaczenie ma to, czego nie wiadomo i czego można się jedynie domyślać, niż to, co zostało udowodnione, te fotografie są dla Clintona problemem wizerunkowym.

Podobnie jak w przypadku Donalda Trumpa: na podstawie dostępnych materiałów nie sposób udowodnić, że zrobił coś złego, ale sama obecność w aktach takiej sprawy jest niekorzystna. Zwłaszcza że słabość byłego prezydenta do kobiet jest powszechnie znana – wszak jego prezydentura omal nie skończyła się z powodu romansu z Monicą Lewinsky.

Być może świadom tej wspólnoty losu Trump zareagował z pewną sympatią na ujawnienie zdjęć Clintona. Stwierdził, że zawsze Clintona lubił, zawsze byli dla siebie mili i że za ujawnienie fotografii można winić demokratów i niektórych, złych republikanów.

W nowo opublikowanych materiałach można znaleźć również Michaela Jacksona, Micka Jaggera, czy Andrew Mountbatten-Windsora – do niedawna księcia Andrzeja. Jest również nowa historia o samym Trumpie. Podczas przyjęcia w latach 90. Epstein miał mu wskazać 14-letnią dziewczynę i stwierdzić, że jest „niezła”, a Trump miał się uśmiechnąć i pokiwać głową. W zeznaniach dziewczyny nie pojawiło się jednak nic, co obciążałoby samego prezydenta.

Kiedy zostanie wyjaśniona sprawa Epsteina?


Czy publikacja kolejnej partii dokumentów coś zmieni? A może przełomowa będzie sprawa sądowa przeciwko Departamentowi Sprawiedliwości (o ile rzeczywiście pojawi się pozew)? Jaka tajemnica musiałaby zostać ujawniona, by śledzący tę sprawę uważnie dziennikarze i influencerzy uznali, że sprawiedliwości stało się zadość, można temat odłożyć na półkę?

Spory towarzyszące publikacji ostatniej porcji akt wskazują, że finał tej sprawy nie nastąpi najpewniej nigdy.

Nawet kiedy Departament Sprawiedliwości opublikuje kolejne „kilkaset tysięcy stron” akt, o których mówił zastępca prokuratora generalnego. Niezależnie od tego, co jeszcze zostanie upublicznione, zawsze pozostanie niedosyt. I pytania o to, co zostało ocenzurowane – czy wymiar sprawiedliwości nie chronił kogoś z rządzącej elity?

Być może wcale tak nie jest. Za 50 lub 70 lat, kiedy wszyscy bezpośrednio zainteresowani znikną z tego świata, ktoś opublikuje wreszcie wszystko i wtedy okaże się, że żadnych dodatkowych sekretów w tych dokumentach nie było. Na razie to jednak doskonały grunt do kształtowania się kolejnych teorii spiskowych.


Rozłożone na szarej powierzchni oficjalne dokumenty sądowe Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych związane ze sprawą przeciwko Jeffreyowi Epsteinowi, zawierające numery sprawy, daty oraz nazwiska stron.

Opublikowane zdjęcia dokumentów ze sprawy EpsteinaMANDEL NGAN/AFPEast News


Sprawa Epsteina pozostaje, obok kwestii gospodarczych, najpoważniejszym wyzwaniem dla prezydenta Donalda Trumpa.

  • Wizerunkowo: bo przypomina, że Trumpa jest człowiekiem elit, częścią systemu, który obiecywał wyrugować.

  • I politycznie: bo dzieli jego bazę wyborczą.

Susie Wiles, szefowa personelu Białego Domu przekonywała niedawno, że sprawa Epsteina nie wpływa na twardy elektorat spod znaku MAGA, raczej na tych, którzy dołączyli do trumpowskiej koalicji – na przykład słuchaczy popularnego podcastu Joe Rogana.

Jednak w listopadzie przyszłego roku Amerykę czekają wybory połówkowe, które mogą zmienić układ sił w Kongresie. Właśnie wtedy nie tylko mobilizacja własnej wyborczej bazy, ale również spójność tej szerokiej koalicji będzie szczególnie istotna.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Generał USA zgubił tajne mapy w Polsce. Wcześniej brał udział w kolacji w Kijowie

USA: Donald Trump mówi o „wyzwoleniu” Kuby. „Będę miał zaszczyt”

Wojna na Bliskim Wschodzie. Atak z powietrza na ambasadę USA w Iraku

Wojna w Iranie. Izrael ujawnia, mają nowe plany. „Najbliższe trzy tygodnie”

Ukraina. Skandal łapówkowy w SBU. Wysoki rangą oficer zatrzymany

Szwecja. Ćwiczenia Birger Jarl 26 zgromadziły 2 tys. mundurowych, jasny cel

Rosyjski tankowiec Arctic Metagaz zbliża się do Malty. Rosną obawy

Włochy. Śmierć Polki w Cinque Terre. Doszło do tragicznego wypadku

USA – Chiny. Trump o wizycie w Państwie Środka. Możliwa zmiana terminu

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.