Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Szymon Hołownia wzywa Polskę 2050 do opamiętania, a w partii aż huczy od plotek o wewnętrznych konfliktach.
Mirosław Suchoń: Przyjmuję to ze spokojem. Rozumiem, że w trakcie wyborów mogą pojawić się różne emocje, ale chcę wyraźnie powiedzieć: jesteśmy zaufanym elementem Koalicji 15 Października i jakiekolwiek straszenie brakiem stabilności jest nieuzasadnione.
Ale wasz lider przestrzega, że obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale koalicji i przyszłości Polski.
Nie słyszałem, żeby straszył. Natomiast znam nasz klub i naszych posłów – to są poważni ludzie, którzy podjęli poważne zobowiązania. Gdyby ktoś dzisiaj rzeczywiście chciał „wykoleić” koalicję, mógłby się narazić na srogą ocenę ze strony swoich własnych wyborców.
Mówi pan o powadze, ale poseł Bartosz Romowicz napisał publicznie o próbie puczu w klubie Polska 2050. Twierdzi, że Aleksandra Leo, przekraczając uprawnienia, usiłowała wybrać za plecami Pawła Śliza reprezentację klubu do Rady Krajowej. To „bezrozumne i bezduszne” – jak pisze Romowicz?
Na posiedzeniu klubu we środę rozmawialiśmy o wyborach przedstawicieli do Rady Krajowej ponieważ kończyła się kadencja. Posiedzenie prowadziła posłanka Leo. Wyszliśmy z przekonaniem, że wybory odbędą się w ciągu dnia. Tego posła nie było na tym posiedzeniu. Zamiast wyjaśnić sprawę wewnętrznie i dopytać jak było, publikuje w sieci informacje szkalujące innego członka klubu. To nie są standardy, na które się umawialiśmy. Uważam, że powinien zamknąć sprawę tak, jak ją rozpoczął – publicznie przepraszając panią posłankę Leo oraz wszystkich tych, których zawiódł.