Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

„Grałam dniami i nocami. Traciłam wszystko”. Opowiedziały o walce z uzależnieniem

Przez Pokój Prasowy1 lutego, 20267 min odczytu

Zaczęło się trzy lata temu od sporadycznych gier w internetowym kasynie. Hazard był dla Sylwii sposobem na odreagowanie po rozpadzie małżeństwa.

– Po dwudziestu latach związku musiałam ułożyć swoje życie na nowo. Obowiązki i odpowiedzialność mnie przytłaczały. Gra dawała mi chwilowe oderwanie od rzeczywistości – mówi.

„Grałam dniami i nocami. Traciłam wszystko”


Z czasem granie przestało być jednak rozrywką. – Nim się obejrzałam, byłam uzależniona. Kasyno stało się moją codziennością. Grałam dniami i nocami, zdarzało mi się zasnąć z telefonem w ręku – relacjonuje.

Straty narastały stopniowo. Sylwia przegrała wszystkie oszczędności. – Traciłam po kolei wszystko: nowy związek, który zbudowałam po rozwodzie, dobrze prosperującą hodowlę psów. Zerwał się też kontakt z moim synem, od którego pożyczyłam pieniądze. W końcu przegrałam pieniądze mojej córki – przyznaje.

Kobieta zdecydowała się na terapię. Przez osiem miesięcy nie grała, odbudowywała relacje i stabilizowała swoje życie.- Wtedy nastąpił niespodziewany zwrot. W bardzo krótkim czasie znów straciłam wszystko, co udało mi się zbudować. Bardzo zabolało – mówi. Załamanie było silne.

– Stoczyłam się na dno. Nie miałam siły o siebie zadbać, myślałam o odebraniu sobie życia. Przetrwałam dzięki mamie, która się ode mnie nie odwróciła – podkreśla. Dziś Sylwia nadal walczy z uzależnieniem. Wyjechała do pracy za granicę i nie gra. Korzysta ze wsparcia innych osób uzależnionych.

– Uzależnienie to choroba śmiertelna. Ja chcę żyć. Mam plan: odłożyć pieniądze, wrócić do Polski, wynająć mieszkanie i zamieszkać z córką – mówi.

Szacuje się, że nawet 35 tys. osób w Polsce może wykazywać uzależnienie od hazardu.

– Jeszcze kilkanaście lat temu było kojarzone niemal wyłącznie z mężczyznami, podobnie jak alkoholizm. Dziś coraz częściej w gabinetach uzależnień pojawiają się kobiety – zauważa Karolina Kownacka, psychoterapeutka uzależnień.

Do statystyk trafiają jednak z dużym opóźnieniem, bo ich uzależnienie przez długi czas pozostaje niewidzialne. Na zewnątrz starają się funkcjonować najlepiej jak potrafią. Zajmują się domem, mają pracę, wypełniają obowiązki. Równocześnie coraz silniej przepadają w uzależnieniu.

– Grają w samotności, po cichu, często w nocy w telefonie, na automatach online, w grach losowych czy zdrapkach. Nie dlatego, że problem jest mniejszy, ale dlatego, że jest lepiej ukryty, a to oznacza, że jeszcze bardziej szkodliwy – zaznacza ekspertka. Hazard staje się dla nich ucieczką od przytłaczającej niekiedy rzeczywistości.

– To sposób na chwilowe wyciszenie napięcia, wyregulowanie emocji, oderwanie się od poczucia samotności, przeciążenia, pustki albo chronicznego zmęczenia psychicznego. Bardzo często nie chodzi tylko o wygraną, ale o moment, w którym wreszcie mogą odpuścić – wyjaśnia psychoterapeutka. W rzeczywistości jest to jednak mechanizm podtrzymujący uzależnienie.

„Dostawałam 800 plus na dzieci, wszystko szło na zakłady”


Marta ma 39 lat. Od 12 zmaga się z uzależnieniem od hazardu. – Tłumaczyłam sobie, że gry są moją odskocznią od silnych emocji i przemocy, której doświadczałam. Mój partner był alkoholikiem, stosował przemoc. A ja uciekałam. Niestety nie od niego, tylko w gry i zakłady – opowiada. Początkowo były to drobne kwoty, z czasem coraz większe.

– Setki, a potem tysiące złotych. Dostawałam 800 plus na dzieci, wszystko szło na zakłady. Gdy przestawało wystarczać, pożyczałam pieniądze od znajomych, potem brałam chwilówki. Pojawił się komornik, ale nawet to mnie nie zatrzymało – wspomina. Zaczęła sprzedawać rzeczy w lombardzie. Najpierw swoje, później partnera. Rower, aparat. I od razu robiłam kolejne zakłady – przyznaje.

Przez długi czas otoczenie Marty nie dostrzegało problemu. Zwracano jej uwagę, że spędza zbyt dużo czasu z telefonem, ale nikt nie podejrzewał hazardu. – Grasz i nikt tego nie widzi, dopóki nie zajrzy na twoje konto. A uzależnienie zjada cię od środka. Gdy wygrywasz, jest euforia. Kiedy przegrywasz, wściekłość i krzyk. Traciłam panowanie nad sobą, nie poznawałam siebie – mówi.

W lipcu ubiegłego roku Marta trafiła do aresztu na trzy miesiące. – Partner zgłosił na policję, że zastawiłam jego rzeczy. Moje dzieci trafiły do pieczy zastępczej. To był moment, w którym zrozumiałam, że mam problem – przyznaje. Po opuszczeniu aresztu podjęła pracę i zaczęła spłacać długi. Chodzi na terapię indywidualną i grupową. – Wsparcie osób z podobnymi doświadczeniami jest dla mnie bardzo ważne. Pomaga mi też wiara – mówi.

Marta nie ukrywa, że nadal bywa trudno. – Gram w tenisa i obstawiałam też turnieje tenisowe. Wiem, że nadchodzący sezon będzie dla mnie wyzwaniem, ale chcę wygrać z pokusami. Mieszkam w małej wiosce, wszyscy wiedzą o moim problemie i to nie pomaga. Ale chcę walczyć o siebie i o moje dzieci. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczą. I że ja sama sobie wybaczę – dodaje.

Wir, który zabiera wszystko


Monika z hazardem po raz pierwszy zetknęła się w 2021 roku. – To jest wir, który zabiera wszystko. Czas tam nie istnieje – mówi. Podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej zaczęła obstawiać wyniki meczów. – Takie miejsca zawsze mnie przyciągały. Mój dziadek był uzależniony od hazardu – opowiada. Po kilku tygodniach zrezygnowała. Zrozumiała, że gra pochłania zbyt dużo jej czasu.

– Wróciłam do życia, do znajomych. Postanowiłam zabezpieczyć pieniądze, żeby nie kusiło – wspomina. Rok później jej życie zaczęło się sypać: mobbing w pracy, rozstanie, rozpad stałej siatki znajomych. – Przestałam radzić sobie z myślami, które do mnie przychodziły. Uciekłam w gry – mówi.

Założyła konto w kasynie online, zaczęła od drobnych stawek. – Nim się obejrzałam, zaglądałam tam codziennie. Przez długi czas okłamywałam się, że nie mam problemu. Przecież studiowałam na dwóch kierunkach. A równocześnie potrafiłam spędzać całe dnie w internetowym kasynie – opowiada.

Na początku gra wypełniała pustkę i nudę. Monika była wtedy bez pracy, na zasiłku związanym z depresją. – Brakowało mi ludzi. W kasynie miałam ich na wyciągnięcie ręki: czaty z innymi graczami, z prowadzącymi. I natychmiastową gratyfikację, dopaminę non stop – zaznacza. – Tam nie musiałam mierzyć się ze smutkiem, odrzuceniem ani oczekiwaniami. To była autostrada do eskapizmu – podkreśla. W tym czasie chodziła na terapię z powodu depresji. Przyznała się terapeutce do problemu z hazardem, ale znalezienie specjalistów od tego typu uzależnień nie było proste.

– Zniknęłam z własnego życia. Porzuciłam terapię, potem studia. To był jeden z najgorszych okresów w moim życiu. Motywowało mnie tylko wpłacanie pieniędzy do kasyna. Zrezygnowałam z zainteresowań, odcięłam się od ludzi – tłumaczy.

Z czasem zaczęły kończyć się pieniądze. – Przegrałam oszczędności, ale grałam dalej. Potem przyszły kolejne wygrane. I wtedy poczułam, że muszę jeszcze raz spróbować znaleźć terapię. Tym razem się udało – mówi. Trafiła do terapeuty uzależnień, zaczęła chodzić na mitingi Anonimowych Hazardzistów. – Nie przestałam grać od razu. Zdarzało się, że przychodziłam na terapię po wielu godzinach grania – przyznaje.

Dziś Monika od ponad 500 dni nie gra. Jest w terapii i regularnie uczestniczy w spotkaniach grupowych. – Wiem przed czym uciekałam. Brakowało mi akceptacji i umiejętności radzenia sobie z emocjami. Odzyskałam dawne znajomości i buduję nowe relacje. Jestem z siebie dumna – podkreśla. A innym osobom zmagającym się z uzależnieniem chce powiedzieć jedno: nigdy nie jest za późno, żeby poprosić o pomoc.

– Czasem to tylko jeden klik, który może nas oddzielać od kontaktu z drugim człowiekiem. Klik, który może oznaczać wybór relacji zamiast imitacji potrzeb. Warto przyjść na miting, zadzwonić na telefon zaufania albo po prostu przyznać, że coś nas przerasta – dodaje.

Hazard bardzo szybko przestaje być tylko rozrywką. – Staje się narzędziem do tego, żeby na chwilę przestać czuć: lęk, samotność, przeciążenie, wstyd, bezradność. To jest ważne klinicznie, bo zmienia motywację: gra nie ma dawać „haju”, tylko znieczulenie. I właśnie dlatego bywa tak zdradliwa, bo działa szybko – mówi psychoterapeutka Karolina Kownacka.

Wręcz natychmiast. Dostępność kasyn online sprawia, że wyrzut dopaminy mogą zapewnić sobie w kilka minut. Tylko, że potem bardzo szybko przychodzi zjazd i potrzeba kolejnego wyrzutu.

– Z czasem tolerancja rośnie. Potrzebują coraz dłuższej gry, większego ryzyka, większej stawki, żeby poczuć cokolwiek. Jednocześnie zdolność regulowania emocji poza hazardem spada. Gra przestaje być wyborem, a zaczyna być przymusem. To nie kwestia słabej woli, a zmieniona neurobiologia i utrwalone mechanizmy ucieczkowe – przyznaje

U podłoża uzależnienia leżą silnie zakorzenione trudności. Niskie poczucie własnej wartości, doświadczenie odrzucenia. – Zaniedbanie emocjonalne, przemoc, depresja, życie w chronicznym stresie. Bardzo często hazard jest odpowiedzią na jakże znany nam społecznie stereotyp, w których kobieta przez lata była silna, odpowiedzialna, opiekuńcza często kosztem siebie – wymienia. Chcąc od nich uciec, jeszcze bardziej się w nie zagłębia.

– Skuteczna pomoc musi obejmować psychoterapię leczenia uzależnień. Należy zaopiekować się nie tylko samym hazardem, ale tym, co pod nim: emocje, relacje, schematy, przekonania o sobie – tłumaczy Karolina Kownacka. Pomocne okazuje się także wsparcie grupowe. – Ono przełamuje izolację i wstyd, które są paliwem uzależnienia. To proces. I nie wymaga bycia idealną, tylko prawdziwą. Uznanie, że hazard to sposób radzenia sobie z bólem i swoimi deficytami – dodaje ekspertka.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Wybory w Polsce 2050. Paulina Hennig-Kloska zabrała głos po porażce, Szymon Hołownia milczy

Pogoda. Silny mróz zaatakował Polskę. W Gdańsku zamarzła Motława

Konfederacje zagrożą PiS? Wyniki nowego sondażu, większość sceptyczna

Incydent na granicy z Białorusią. „Podjęli kolejną próbę rozpoznania”

PKP PLK reagują po wpisie pracownika. „Nie akceptujemy”

Polska 2050 wybrała nową przewodniczącą. Wyniki wyborów

Zaległy urlop za 2025. Do kiedy trzeba go wykorzystać? To mówią przepisy

Warszawa: Napis na murze ambasady Turcji. Sprawcy poszukiwani

„Polityczny WF”: Czy Paweł Szefernaker może być kandydatem PiS na premiera?

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.