W skrócie
-
Grupa partyzancka Atesz poinformowała o akcie sabotażu w obwodzie biełgorodzkim, gdzie podpalono moduł sprzętowy u podstawy wieży telekomunikacyjnej.
-
Zniszczenie infrastruktury odłączyło rosyjską wieżę od zasilania, unieruchamiając systemy rozpoznania wizyjnego Murom-P.
-
Placówka utraciła funkcje zakłócające sygnały dronów oraz stabilną łączność radiową między sztabem a pozycjami wysuniętymi.
O udanym akcie sabotażu, który „pozbawił okupantów kluczowego narzędzia koordynacji i wywiadu„, w przygranicznej części obwodu biełgorodzkiego partyzancka grupa Atesz poinformowała na platformie Telegram.
„Agent naszego ruchu podpalił moduł sprzętowy u podstawy wieży telekomunikacyjnej. W wyniku zniszczenia sprzętu naziemnego cała infrastruktura zainstalowana na maszcie została całkowicie odłączona od zasilania i unieruchomiona” – wskazano.
Wojna w Ukrainie. Partyzanci uderzyli w rosyjską wieżę telekomunikacyjną
Jak podkreślili przedstawiciele grupy Atesz, „uderzenie skutecznie 'oślepiło’ wroga w tym regionie”.
„Na maszcie działały systemy rozpoznania wizyjnego Murom-P, przesyłające w czasie rzeczywistym dane o ruchach w strefie przygranicznej. Teraz, z powodu zniszczenia sprzętu dowodzenia, ten odcinek frontu stał się 'czarną plamą’ dla sił rosyjskich” – dodano.
Zniszczenia wpłynęły także na możliwość funkcjonowania w tym obszarze ukraińskich dronów. Jak zauważono, wieża służyła jako platforma dla anten walki elektronicznej, które zagłuszały sygnały bezzałogowców.
„Wraz z modułem sprzętu spłonęły również repeatery, które utrzymywały stabilną łączność radiową między sztabem a pozycjami wysuniętymi” – przekazano.