W skrócie
-
W samolocie SAS z Oslo do Tromsoe doszło do pożaru spowodowanego przez powerbank.
-
Cztery osoby zostały przewiezione do szpitala z lekkimi objawami zatrucia dymem.
-
W Amsterdamie odwołano 170 lotów na lotnisku Schiphol przez śnieg i silny wiatr.
Do awarii doszło w niedzielę po południu po zaledwie 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym. Początkowo podejrzewano, że dym pojawił się w kokpicie, jednak później potwierdzono, że źródłem pożaru był powerbank. Mimo interwencji załoga nie zdołała obniżyć temperatury urządzenia. Konieczne było awaryjne lądowanie.
Pilot maszyny zdecydował się nadać sygnał „mayday”. Ostatecznie samolot przerwał lot z Oslo do Tromsoe, lądując na lotnisku w Trondheim. Jak relacjonują norweskie media, samolot wystartował z Oslo o 11.15, a w Trondheim pojawił się o 12.38.
Awaryjne lądowanie przebiegło przez zakłóceń, jednak cztery osoby z pokładu trafiły pod opiekę medyków z lekkimi objawami zatrucia dymem. Wadliwym sprzętem, odpowiedzialnym za pożar, zajęła się straż pożarna.
Jak przekazał serwis Flysmart24, incydent na pokładzie samolotu SAS miał miejsce w czasie, gdy Norweska Komisja Badania Wypadków prowadziła dochodzenie w podobnej sprawie, która miała miejsce podczas rejsu tych samych linii lotniczych.
Amsterdam. Blisko 200 odwołanych lotów. Zima w natarciu
Komplikacje w ruchu lotniczym pojawiły się w niedzielę także w Amsterdamie. Winnym zakłóceniom była pogoda. Z powodu prognozowanych opadów śniegu i silnego wiatru odwołano tam 170 lotów z i na lotnisko Schiphol, w tym 150 rejsów linii KLM.
Pasy startowe i drogi kołowania muszą zostać odśnieżone, podobnie jak stanowiska postojowe. Samoloty przed startem wymagają odlodzenia.
Linie lotnicze samodzielnie zdecydowały, które połączenia zostaną odwołane. Przewoźnicy starają się ograniczyć utrudnienia dla pasażerów, anulując głównie loty do europejskich miast z kilkoma rejsami dziennie, co ułatwia zmianę rezerwacji.
Częściej utrzymywane są połączenia do kluczowych portów przesiadkowych, m.in. do Paryża.