Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Niezwykła akcja w USA. Wysłali śmigłowce, by zrzucały ładunki do rzek

Przez Pokój Prasowy20 lutego, 20264 min odczytu

  • W stanach Idaho i Waszyngton śmigłowce zrzuciły ponad 6 tys. pni i bali drzew do rzek, aby pomóc łososiom w corocznej wędrówce na tarło.

  • Naturalne przeszkody stworzone przez powalone drzewa pomagają modyfikować kierunek i tempo przepływu wody, schładzać rzeki i tworzyć miejsca odpoczynku oraz cienia dla ryb.

  • W wyniku zrzutu do rzek pojawiło się więcej bezkręgowców stanowiących pokarm dla młodych łososi, a metoda z użyciem śmigłowców uznana została za bardzo skuteczną.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Chodzi o zwyczaj łososi, w ramach którego rokrocznie podążają one w górę rzek, pod prąd. Docierają w tren sposób na tarło niemal do ich źródeł, w okolice górnego nurtu. To miejsca, gdzie same się wykluły z jaj. To bardzo trudna, wręcz karkołomna podróż, którą wiele łososi przypłaca życiem w trakcie, a jeszcze więcej – już po złożeniu, tudzież zapłodnieniu jaj. Ta masa łososi podążających w górę rzek jest niezwykle ważna dla całych ekosystemów. Stanowi ważną masę pokarmową dla wielu zwierząt np. bielików, rybołów, niedźwiedzi grizli i baribali, nawet wilków. Szykujące się do zimowego spoczynku niedźwiedzie z zachodniej Ameryki Północnej bazują w październiku i listopadzie w ogromnej mierze właśnie na diecie z chwytanych łososi.

Dlatego tak istotne jest, aby utrzymać te wędrówki tarła ryb. Jest to trudne, bo zmienia się środowisko i zmieniają się rzeki. Jak czytamy w „Ecological Applications”, przyrodnicy ze stanu Idaho i Waszyngton postanowili pomóc rybom. Badania wykazały, że tworzenie sztucznych zatorów na rzekach sprawia, że można przyczynić się do zmian kierunku przepływu wody oraz jego tempa, a także schłodzić samą wodę. Takie przeszkody nie uniemożliwiają łososiom pokonania nurtu. Przeciwnie, ryby radzą sobie z nimi za pomocą skoków. Ponadto w okolicach takich kłód tworzyły się niegdyś rzeczne wiry i zakamarki, które były wykorzystywane przez ryby podczas wędrówki. Istotne okazują się miejsca zacienienia, które łososie i pstrągi znajdowały właśnie pod zatopionymi drzewami. Dopiero teraz badania naukowe wykazały, jak bardzo jest to ważne.


Niedźwiedzie kodiackie znane są ze swoich polowań na łososieWikimedia Commons


Zatopione pnie okazują się bardzo ważne dla rzek


Wielkie pnie i bale drewna umieszczone w rzece są tym, co wiele z nich naturalnie utraciło. Niegdyś w pierwotnych lasach padające drzewa wpadały do wody i tworzyły takie kaskady czy przeszkody, wpływając przez to ożywczo na rzeki. Teraz tego brakuje, bo powalone pnie są usuwane. Wyjmowano je z wody, by udrożnić nurt rzek i ułatwić przepływ wody. Okazuje się, że to był błąd. Dlatego ludzie postanowili wspomóc te naturalne niegdyś procesy.

Pod kierunkiem przyrodników z Idaho University w centralnej części stanu Waszyngton helikoptery zrzuciły ponad 6 tys. kłód do strumieni i rzek o łącznej długości kilkudziesięciu kilometrów. Rzeki uważane dotąd za czyste, pozbawione bel, kłód, gałęzi i innych tego typu „śmieci” okazały się zbyt wartkie i zbyt nasłonecznione dla ryb. Podczas upałów traciły one wiele sił, gdy nie zdołały znaleźć miejsca na odpoczynek np. w pobliżu zatopionych kłód albo wielkich kamieni.


Pstrąg wyskakujący z wody z szeroko otwartym pyskiem, wyraźnie widoczne szczegóły łusek oraz dynamiczny ruch fal wody.

Łososie płyną na tarło w górę rzekDeposit East News


Zrzucenie pni do rzek wywołało także jeszcze jeden efekt – w wodzie pojawiło się więcej owadów i ich larw, a także innych bezkręgowców, którymi żywią się zwłaszcza młode łososie i inne ryby. Doszło do tego zwłaszcza w bocznych odnogach rzek, które są niezwykle istotne podczas wiosennych roztopów i powodzi.

Zrzut ciężkich pni był łatwiejszy i w ogóle możliwy dzięki śmigłowcom, co okazało się bardzo skuteczną metodą. Trzeba było jednak i tak dobrze oszacować miejsca, w których powinny się znaleźć. Tak, aby prąd nie zniósł pni i nie zablokował ich w miejscach, które nie są do tego właściwie np. pod budynkami. Podobna akcja została już wcześniej przeprowadzona w Kalifornii, gdzie śmigłowiec na odcinku 4 km rzeki umieścił aż 120 pni.


Nie tylko kraina grizli i bizonów. Jak dobrze znasz zwierzęta Stanów Zjednoczonych

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Odpady zalały część Polski. Wielkie straty i nieodwracalne szkody

Duże nieporozumienie co do bocianów. Stąd wieści, że wracają z Afryki

Ekspert ostrzega: Populacja olbrzymów się odbudowała. Ryzyko rośnie

Kupujesz kwiaty do ogrodu? Koniec z takimi doniczkami

Tego się nikt nie spodziewał. Jelenie świeca w lesie, zupełnie jak w bajce

Miasto chciało pozbyć się bobrów. Karabinki i amunicja nie przekonały

Leśnicy pokazali wyjątkowe zdjęcia. „Potrafi tworzyć niezwykłe rzeźby”

Niebywałe nagranie z lodowych głębin. Pierwszy raz pojawił się wielki rekin

Widzisz orzełka na śniegu? To niekoniecznie musi być dzieło człowieka

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.