-
Generał Ołeksandr Piwnenko stwierdził, że odzyskanie wszystkich zajętych terytoriów Ukrainy jest priorytetem, choć może zająć wiele lat.
-
Według Piwnenki Ukraina potrzebuje sprzętu umożliwiającego działania na dużych dystansach oraz boryka się z brakami kadrowymi w wojsku.
-
Generał ocenił, że Ukraina może się bronić przez rok lub dwa, pod warunkiem wsparcia ze strony partnerów, a Rosja po zakończeniu wojny stanie przed trudnościami gospodarczymi i społecznymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy, generał brygady Ołeksandr Piwnenko skomentował bieżącą sytuację militarną swojego kraju w wywiadzie udzielonym korespondentowi BBC Ukraine Jeremy’emu Boenowi.
Wojskowy został zapytany, co w tym momencie Ukraińcy mogliby uznać za zwycięstwo. – W sensie militarnym to oczywiście odzyskanie wszystkich zajętych terytoriów. Rozumiem, że teraz nie jest odpowiedni moment, żeby o tym mówić, ale w przyszłości… Być może zajmie to kilkadziesiąt lat, to nie ma znaczenia – stwierdził.
Wojna w Ukrainie. Generał jasno: Nikt nie odda terytorium
Jak podkreślił Piwnenko, w dalszej perspektywie odzyskanie zagarniętych przez Rosję obszarów jest priorytetem dla Ukrainy. W krótkiej perspektywie należy jednak skupić się przede wszystkim na bieżącej sytuacji i wypracowaniu zawieszenia broni.
Wojskowy zupełnie odrzuca możliwość pełnego oddania ziemi Rosji. – Zawieszenie broni wzdłuż linii frontu to zupełnie inna historia, to jest zrozumiałe. Ale nikt nie odda terytorium – podkreślił.
– Oczywiście, jeżeli padłby taki rozkaz, to byśmy go wykonali, bo żyjemy w państwie prawa. Ale jak by to odebrała ludność? Po co w takim razie w ogóle walczyliśmy? Przecież można było się poddać od razu i zrezygnować na przykład z Doniecka i Ługańska – zauważył.
Jak podkreślił generał, Ukraina zbyt wiele poświęciła, aby prowadzić tę wojnę, by teraz myśleć o kapitulacji.
Ukraina może wygrać wojnę z Rosją? Generał wskazuje, co jest potrzebne
Ukraiński wojskowy został także zapytany, czego jego państwu brakuje, aby mogło zwyciężyć w konflikcie z Rosją. W odpowiedzi wskazał przede wszystkim na sprzęt, jaki pozwala na działanie na dużych dystansach.
– Na poziomie taktycznym dysponujemy wszystkimi niezbędnymi rodzajami uzbrojenia (…), radzimy sobie bardzo dobrze. Jednak na głębokości operacyjnej potrzebujemy sprzętu, który mógłby działać jak pociski dalekiego zasięgu – wyliczył.
Odniósł się także do kwestii braków kadrowych w ukraińskim wojsku. Jak spostrzegł, niedobór żołnierzy przekłada się m.in. na problemy z urlopami dla wojskowych.
Piwnenko jest daleki od niedoceniania przeciwnika, nawet w obliczu doniesień o coraz większych problemach w armii Kremla. – Rosjanie wiedzą, jak wykorzystać zasoby. Tak, tracą mnóstwo ludzi, ale zdobywają nasze terytoria. Wierzę, że wróg jest bardzo silny i szybko się uczy – zaznaczył.
Kiedy skończy się wojna? „Możemy bronić się jeszcze dwa lata”
Według Piwnienki „możemy się bronić przez rok lub dwa„. – Oczywiście, z pomocą naszych partnerów: Europejczyków, Stanów Zjednoczonych – uściślił generał, akcentując, że Ukraina nie jest w stanie przeważyć nad Rosją liczebnie mimo ponoszonych przez nią strat.
Wojskowy zauważył, że w tej sytuacji szczególnie istotne są naciski ekonomiczne na Rosję. Według niego po zakończeniu wojny ta będzie musiała się zmierzyć z bardzo trudną sytuacją, zarówno gospodarczą, jak i społeczną.
– Wszyscy chcą, żeby wojna się skończyła. Ale najważniejsze pytanie brzmi: za jaką cenę? W grę wchodzi albo zawieszenie broni i przemyślenie dalszych działań, albo utrata terytorium. Niczego nie oddamy, co do tego nie mam wątpliwości – zaznaczył.