-
Donald Trump nie zadeklarował, czy Stany Zjednoczone będą bronić Tajwanu w przypadku chińskiej inwazji i nie podjął decyzji w sprawie sprzedaży amerykańskiej broni dla Tajpej.
-
Minister spraw zagranicznych Tajwanu zapewnił, że rząd utrzymuje stały kontakt z Waszyngtonem i nie widzi zmiany w polityce USA wobec wyspy.
-
Podczas rozmów w Chinach Donald Trump poruszył kwestie wojny rosyjsko-ukraińskiej, sytuacji wokół Iranu oraz współpracy gospodarczej, w tym potencjalnych zakupów amerykańskich produktów przez Chiny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że nie złożył żadnych zobowiązań dotyczących obrony Tajwanu w przypadku ewentualnej inwazji Chińskiej Republiki Ludowej. Wypowiedź padła na pokładzie Air Force One po zakończeniu kilkudniowej wizyty amerykańskiego przywódcy w Pekinie i spotkaniu z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem.
Trump relacjonował, że Xi wprost zapytał go, czy Stany Zjednoczone będą bronić wyspy. – Jest tylko jedna osoba, która zna odpowiedź na to pytanie. I tą osobą jestem ja – powiedział amerykański prezydent. Dodał jednocześnie, że nie chce publicznie rozmawiać o tej kwestii.
Prezydent USA podkreślił, że chiński przywódca jest „bardzo zdecydowany”, jeśli chodzi o Tajwan i sprzeciw wobec jakichkolwiek działań prowadzących do niepodległości wyspy. Trump zaznaczył jednak, że „nie poczynił żadnego zobowiązania w tę czy w drugą stronę”.
Donald Trump w Chinach. Niepewność wokół sprzedaży amerykańskiej broni
Trump przyznał również, że nie podjął jeszcze decyzji w sprawie odblokowania rekordowego pakietu sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia dla Tajwanu. Zapowiedział, że decyzję podejmie „przy najbliższej okazji”, po rozmowach z władzami w Tajpej.
Dopytywany przez dziennikarzy o amerykańskie zobowiązania wobec Tajwanu z początku lat 80., odparł, że „1982 rok był dawno temu”. Jak zaznaczył, kwestia sprzedaży broni była szczegółowo omawiana podczas rozmów z Xi Jinpingiem.
– Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebujemy, jest wojna tocząca się 9500 mil stąd – stwierdził Trump.
Tajwan reaguje po wizycie Trumpa w Pekinie. „Polityka USA się nie zmieniła”
Na słowa Trumpa zareagował minister spraw zagranicznych Tajwanu Lin Chia-lung. Szef tajwańskiej dyplomacji zapewnił, że jego rząd „uważnie monitoruje” przebieg rozmów amerykańsko-chińskich i utrzymuje stały kontakt z Waszyngtonem.
Lin podkreślił, że – zgodnie z zapewnieniami sekretarza stanu USA Marco Rubio – wieloletnia polityka Stanów Zjednoczonych wobec Tajwanu pozostaje niezmieniona. Dodał też, że USA ponownie sprzeciwiły się „jakimkolwiek próbom wymuszenia zmiany status quo” w regionie.
Minister zaznaczył, że Tajwan i Chiny „nie są sobie podporządkowane”, a Pekin nie ma prawa reprezentować wyspy na arenie międzynarodowej. Ocenił również, że to właśnie działania militarne Chin oraz „autorytarny ucisk” zwiększają ryzyko destabilizacji w regionie Indo-Pacyfiku.
Chiny. Rozmowy o Ukrainie, Iranie i współpracy gospodarczej
Trump poinformował także, że podczas rozmów z Xi poruszono kwestie wojny rosyjsko-ukraińskiej, sytuacji wokół Iranu oraz redukcji arsenałów nuklearnych.
Amerykański przywódca stwierdził, że chciałby włączyć zarówno Chiny, jak i Rosję do rozmów o ograniczeniu potencjału nuklearnego.
Prezydent USA ocenił również, że Chiny zadeklarowały zakup od 200 do nawet 750 samolotów produkowanych przez Boeing oraz 450 silników odrzutowych od General Electric. Pekin ma także zwiększyć import amerykańskich produktów rolnych wart „miliardy dolarów”.