Merz objął funkcję szefa CDU po raz trzeci. W 2022 r. otrzymał 94,62 proc. głosów chadeckich delegatów, natomiast dwa lata później uzyskał 89,81 proc. poparcia.
W tym roku na kanclerza zagłosowało 91,17 proc. uczestników zjazdu chadeków.
„Musimy z tego wyjść”. Merz apeluje o zmiany w koalicji
Merz, mierzący się z problemami niskiej popularności i sporów w koalicji, wezwał w piątkowym przemówieniu do łagodniejszego rozwiązywania sporów w rządzie.
– Musimy wyjść ze stanu, w którym jeden partner koalicyjny składa propozycje, a drugi odruchowo je odrzuca. Dotyczy to obu stron – zaapelował.
Przyznając, że współpraca między współrządzącymi chadekami i socjaldemokratami bywa trudna, Merz zastrzegł, że obie partie mają „wspólne zadanie porządkowania spraw w Niemczech”.
„Akceptuję krytykę.” Szef CDU o przyszłości ugrupowania
Kanclerz odniósł się też do spraw międzynarodowych, mówiąc o tym, że w obliczu coraz bardziej chwiejnego sojuszu z USA i „przestępczej Rosji” Europa musi nauczyć się „języka władzy”. Oświadczył, że za komplement uznaje częste nazywanie go przez publicystów „kanclerzem od spraw zagranicznych” (niem. „der Aussenkanzler”).
Przewodniczący CDU skomentował podnoszone w Niemczech zarzuty, że w swoich wypowiedziach czasami niepotrzebnie rozbudza zbyt wysokie oczekiwania. – Być może po zmianie rządu nie wyjaśniliśmy wystarczająco szybko, że tego ogromnego wysiłku reform nie da się zrealizować z dnia na dzień. Akceptuję tę krytykę – oświadczył kanclerz.
Zastrzegł jednocześnie, że zamierza „nadawać tempo, wyznaczać ambitne cele i motywować”. Kanclerz nazwał CDU „bastionem”, „skałą wśród wzburzonego morza” i „partią wiarygodności”.
Na końcu swojego wystąpienia kanclerz ponownie wykluczył jakąkolwiek współpracę z przewodzącą w większości sondaży prawicowo-populistyczną Alternatywą dla Niemiec (AfD), mówiąc, że nie pozwoli politykom tej partii „zrujnować kraju”. Tym samym opowiedział się za utrzymaniem tzw. zapory ogniowej, czyli izolacji AfD na scenie politycznej.
Więcej informacji wkrótce.