-
W Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji drastycznie spadł wskaźnik urodzeń, według danych ONZ z 1,22 w 2021 roku do około 1,00 w 2025 roku.
-
Eksperci wskazują, że masowa emigracja, straty na froncie i poczucie zagrożenia pogłębiają kryzys demograficzny, a konsekwencje są już widoczne w zmniejszającej się liczbie uczniów i studentów.
-
W Rosji również odnotowano spadek liczby urodzeń, władze wprowadzają zachęty finansowe, jednak eksperci poddają w wątpliwość skuteczność tych działań.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Cztery lata pełnoskalowej agresji Rosji na Ukraię ma coraz większy wpływ na sytuację demograficzną w obu krajach.
Od początku rosyjskiej inwazji wskaźnik urodzeń w Ukrainie gwałtownie spadł (średnia liczba dzieci urodzonych przez jedną kobietę w ciągu jej życia).
Według danych ONZ w 2021 roku wskaźnik ten w Ukrainie wynosił 1,22. W 2025 roku spadł do około 1,00. Pierwsza dama Olena Zełenska informowała w grudniu o jeszcze niższym poziomie – nawet 0,8-0,9, nazywając sytuację „krytyczną”
Tymczasem do odtworzenia populacji (bez uwzględnienia migracji) wymagany jest współczynnik co najmniej 2,1. Obecne dane wskazują więc nie tylko na spadek, ale na strukturalny kryzys demograficzny.
Kryzys demograficzny w Ukrainie. Ekspertka ostrzega
Eksperci przypisują spadek liczby urodzeń kombinacji czynników: śmierci żołnierzy, rozdzielania rodzin, przymusowej emigracji milionów Ukraińców, a także ogólnej niepewności i poczuciu zagrożenia z powodu trwającej wojny.
Iryna Ippolitowa, starszy specjalista w Centrum Strategii Ekonomicznej w Kijowie, podkreśliła, że w 2022 roku sytuacja gwałtownie się pogorszyła z powodu masowej migracji, kiedy opuszczały głównie osoby w wieku produkcyjnym.
Według niej wiele kobiet, które mogłyby potencjalnie urodzić dzieci, wyjechało za granicę. Te, które pozostały, często odkładają macierzyństwo z powodu wojny i niepewności.
Ippolitowa ostrzega, że nawet jeśli aktywne działania wojenne ustaną, migracje mogą trwać, a strach przed ewentualną drugą inwazją pozostanie czynnikiem wpływającym na decyzje demograficzne. Dlatego jej zdaniem Ukraina potrzebuje wiarygodnych gwarancji bezpieczeństwa w ramach porozumienia pokojowego.
Konsekwencje kryzysu demograficznego są już namacalne. Szkoły i uniwersytety odnotowują spadek liczby studentów i uczniów. W dłuższej perspektywie oznacza to zmniejszenie liczby osób w wieku produkcyjnym.
– Za 10-15 lat nie będzie miał kto zastąpić tych, którzy przejdą na emeryturę – zauważa ekspertka w rozmowie z CNBC.
Spadek wskaźnika urodzeń stwarza długoterminowe zagrożenia ekonomiczne: mniej pracowników oznacza niższe dochody podatkowe, wolniejszy wzrost gospodarczy i rosnące obciążenie systemów emerytalnych i opieki zdrowotnej.
Niż demograficzny w Rosji. Władze oferują zachęty finansowe
Rosja również zmaga się z trwającym od kilkudziesięciu lat niżem demograficznym, który nasilił się w okresie wojny. W 2021 roku wskaźnik urodzeń wynosił tam 1,51. W 2024 roku wynosił około 1,4, a w 2025 roku 1,37.
W 2024 roku w Rosji zarejestrowano 1,222 miliona urodzeń, co stanowi najniższą liczbę od 1999 roku.
Władze rosyjskie oferują zachęty finansowe, by zwiększyć demografię: jednorazowe wypłaty dla rodzin wielodzietnych, ulgi podatkowe i przywróconą radziecką nagrodę „Matka Bohaterka”. Za urodzenie dziesięciorga lub więcej dzieci przewidziano wypłatę w wysokości 1 miliona rubli (około 46,5 tys. zł).
Niektórzy eksperci sceptycznie podchodzą jednak do skuteczności takiej polityki. Profesor Uniwersytetu Chicagowskiego Konstantin Sonin uważa, że retoryka demograficzna Kremla jest bardziej związana z kontrolą społeczną niż z rzeczywistym rozwiązaniem problemu. Według niego wojna, niestabilność gospodarcza, inflacja i straty na froncie zmniejszają poczucie bezpieczeństwa – kluczowe dla decyzji o posiadaniu dzieci.
– Dla każdej młodej rodziny ogólne poczucie bezpieczeństwa jest ważniejsze niż bezpośrednie wypłaty gotówkowe – powiedział Sonin w rozmowie z CNBC.
-
„Potrójna porażka Rosji”. Europejscy liderzy w rocznicę agresji na Ukrainę
-
Czarzasty przed Radą Najwyższą Ukrainy. „Potępiam Putina jako zbrodniarza”