Stany Zjednoczone nakazały swojemu personelowi oraz ich rodzinom opuszczenie Kataru, Kuwejtu, Bahrajnu, Iraku i Jordanii. Apel wystosowano do osób, które stanowią personel administracyjny. Zamkniętych zostało także kilka placówek dyplomatycznych.
Ambasada USA w Arabii Saudyjskiej została zamknięta we wtorek po ataku bezzałogowca. Na terenie kompleksu wybuchł niewielki pożar. Do tej pory nie ma informacji o ewentualnych ofiarach.
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że „wkrótce się okaże, jaki będzie odwet USA za atak na amerykańską ambasadę i poległych żołnierzy”. Przypomnijmy, w wyniku zmasowanego ataku na Iran zmarło kilku wojskowych z USA.
W ostatnich komunikatach zalecano, aby Amerykanie przebywający w Dżuddzie, Rijadzie i Dhahran pozostali na miejscu i nie przemieszczali się.
Wojna na Bliskim Wschodzie. USA zamyka ambasady, daje wytyczne dla obywateli
Ambasada USA w Kuwejcie ogłosiła, że będzie zamknięta do odwołania, a wszystkie regularne i pilne wizyty konsularne zostały odwołane.
W Izraelu ambasada USA oświadczyła, że nie jest w stanie ewakuować ani bezpośrednio wspierać Amerykanów chcących opuścić kraj. Doradziła opracowanie własnych planów bezpieczeństwa. Zalecono jednak, aby ci, którzy chcą opuścić Izrael, zrobili to przez Egipt.
W obliczu eskalacji napięć między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem w amerykańskich placówkach dyplomatycznych zaostrzono środki bezpieczeństwa, m.in. ograniczono personelowi możliwość odbywania niepotrzebnych podróży do obiektów wojskowych.