W skrócie
-
Trwają prace legalizacyjne nad odmianami derenia jadalnego Adrianna i Korto, których nie można jeszcze kupić ani posadzić.
-
Dereń jadalny zawiera dużo potasu, żelaza, antyoksydantów i witaminy C, a także nadaje się do spożycia na różne sposoby, w tym jako dżem z dodatkiem kiwi i cytryńca chińskiego.
-
Dereń kwitnie przed pojawieniem się liści i może być zbierany zarówno dojrzały, jak i niedojrzały.
Trwają właśnie prace legalizacyjne nad dwoma odmianami derenia jadalnego – Adrianną i Korto. Nie można ich zatem jeszcze kupić czy posadzić, ale niebawem będzie to możliwe. A dereń jadalny to owoc, który jest mocno niedoceniany, chociaż stanowi skarbnicę cennych substancji odżywczych.
– Przypomina nieco wiśnię i jest trochę cierpki – mówi dr hab Anna Bieniek z wydziału rolnictwa i leśnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. – Przydaje się zwłaszcza jesienią, gdy nasza odporność spada. Zawiera sporo witaminy C, żelaza i mikroelementów. Dla osób z niedokrwistością czy anemią może być zbawienny.
Polacy opatentowali dżem z derenia
Uniwersytet opatentował także… przepis na dżem z derenia z dodatkiem kiwi i cytryńca chińskiego. Wiele osób może być zdziwionych tym, jak można opatentować dżem, który każdy sam przecież może sobie zrobić. – Ale nie taki i nie o takich właściwościach – mówi Anna Bieniek. I dodaje, że taki dżem można jeść na mnóstwo sposobów np. prosto ze słoika, na pieczywie, zamiast słodyczy, z waflami czy krakersami.
Dereń to owoc szczególny, bo można go wykorzystać na każdym etapie jego dojrzewania. Także niedojrzałe owoce można zbierać i np. kisić. Wyglądają wówczas jak oliwki i były niegdyś nazywane „owocem arystokratów”.
Warto też pamiętać, że dereń to roślina, która kwitnie zanim wypuści liście, bardzo wcześnie. Jest zatem zwiastunem nadchodzącej wiosny.
