-
Opinia rzecznika generalnego TSUE w sprawie powołania części sędziów polskiego Sądu Najwyższego ma zostać przedstawiona 16 lipca.
-
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej analizuje, czy osoby powołane z naruszeniem procedur mogą zasiadać w składach oraz pełnić funkcje kierownicze w Sądzie Najwyższym.
-
TSUE już wydał orzeczenie w tej sprawie w 2021 roku, ale nie zostało ono wdrożone przez Sąd Najwyższy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma rozstrzygnąć, czy w składzie orzekającym i kierownictwie Sądu Najwyższego mogą zasiadać tzw. neosędziowie.
Sprawa została pierwotnie zainicjowana w 2018 roku przez ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
TSUE już zresztą wydał orzeczenie w tej sprawie w 2021 roku, ale nie zostało ono wdrożone przez Sąd Najwyższy. Dlatego sprawa toczy się do dziś.
TSUE zajmuje się sprawą Sądu Najwyższego w Polsce. Opinia w lipcu
– Było dużo pytań – powiedział PAP tuż po rozprawie Wawrykiewicz.
16 lipca opinię w sprawie wyda rzecznik generalny TSUE. Kolejnym krokiem będzie wyrok.
Opinie rzeczników generalnych TSUE poprzedzają wyroki trybunału, stanowiąc propozycje rozstrzygnięcia. Sędziowie zazwyczaj podtrzymują stanowisko przyjęte przez rzeczników, ale nie jest to wiążące.
Czy tzw. neosędziowie mogą orzekać? TSUE analizuje sprawę
TSUE odpowiedzieć ma też na pytanie, czy osoby, których powołanie do Sądu Najwyższego dotknięte było takimi uchybieniami, mogą piastować w SN funkcje kierownicze, w tym pierwszego prezesa, prezesa Izby, przewodniczącego wydziału lub w ogóle – funkcje w organach SN.
TSUE wyjaśni również, czy osoby sprawujące funkcje administracyjne w Sądzie Najwyższym (prezesi Izb), które same zostały powołane w wadliwej procedurze nominacyjnej, mogą wyznaczać składy orzecznicze SN i czy składy te, zgodnie z ustawą, spełniają kryterium bezstronnego i niezawisłego sądu.
Trybunał odpowiedzieć ma ponadto na pytanie, czy sędzia SN, przy nominacji którego doszło do uchybień, ma prawo i obowiązek odmówić udziału w składzie orzekającym SN, w którym większość osób stanowią osoby powołane na sędziego w sposób niezgodny z prawem (tzw. neosędziowie), po to by uniknąć brania udziału w rozstrzygnięciu sprawy przez sąd nie będący sądem niezawisłym i bezstronnym.
TSUE już raz orzekł w tej sprawie w 2021 roku, ale akta, które zostały odesłane z Luksemburga do Warszawy, zostały zablokowane w Sądzie Najwyższym, przez co nie doszło do wykonania orzeczenia Trybunału.
Spór o KRS. O co chodzi z neosędziami w Polsce?
Spór dotyczący KRS i wyłanianych w procedurze przy jej udziale tzw. neosędziów, wiąże się z nowelizacją w grudniu 2017 r. ustawy o Radzie, zgodnie z którą od 2018 r. 15 sędziów-członków KRS wybieranych jest przez Sejm, choć wcześniej byli oni wybierani przez środowiska sędziowskie.
Zmiana z 2017 r. stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób powołanych na sędziów w procedurze z udziałem tak ukształtowanej KRS.
Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) wielokrotnie orzekały, że tak wyłoniona KRS nie jest organem niezależnym od władzy ustawodawczej i wykonawczej. Z tego powodu – zdaniem KO – KRS była wadliwa, co oznacza, że nominacje sędziowskie wydane na jej wniosek są obarczone wadą prawną, wyroki neosędziów nie mają mocy prawnej
Z kolei PiS argumentuje, że zmiany w KRS były zgodne z Konstytucją i miały na celu „demokratyzację” i przyspieszenie pracy sądów. PiS uważa, że podważanie statusu sędziów powołanych przez prezydenta (neosędziów) jest łamaniem praworządności.