W skrócie
-
Co najmniej 26 osób zginęło, gdy autobus wjeżdżający na prom w porcie Goalandia runął do rzeki.
-
Uratowano osiem osób, a sześć uznano tymczasowo za zaginione po akcji ratunkowej z udziałem straży pożarnej i nurków.
-
Wrak autobusu został wydobyty z rzeki około sześć godzin po incydencie, w środku nie odnaleziono pozostałych sześciu pasażerów.
Do tragedii doszło w środę w terminalu portowym Daulatdia w położonej w dystrykcie Rajbari Goalandzie. Autobus pasażerski, który miał wjechać na prom, przewoził ok. 40 osób powracających do stolicy Bangladeszu z obchodów muzułmańskiego święta Id al-Fitr.
Łódź miała dotrzeć rzeką Padmą do oddalonej o ok. 100 km Dhaki. Osobom znajdującym się w pojeździe nie dane było jednak wejść bezpiecznie na jej pokład.
Tragedia w Bangladeszu. Autobus runął do rzeki podczas wjazdu na prom
Podczas wjazdu z nieustalonych przyczyn autobus runął do rzeki, zanurzając się na głębokość ponad dziewięciu metrów. Straż pożarna przeprowadziła akcję ratunkową z udziałem nurków, podczas której udało się ocalić życie ośmiu osobom.
Na pomoc rzucili się także świadkowie, którzy spuszczali do wody chusty, chcąc ratować tonących. Niestety, 26 pasażerów autobusu nie zdołało przeżyć – większość zatonęła, a niektórzy zmarli już po wydostaniu ich na brzeg. Wśród wyłowionych ciał odnotowano co najmniej pięcioro dzieci.
Około sześciu godzin po incydencie, pomimo utrudniających działania obfitych opadów deszczu, straży pożarnej udało się wyłowić z wody wrak autobusu. W jego wnętrzu nie odnaleziono jednak sześciu pozostałych pasażerów.
Tymczasowo uznani zostali oni za zaginionych. Ich poszukiwania wciąż prowadzone są przez wyznaczone do tego celu jednostki nurków.
Źródło: Yeni Safak, Al Jazeera