Dwutygodniowe zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie natychmiast odbiło się na rynkach finansowych. Inwestorzy zareagowali wyraźną ulgą, co było widać już podczas środowego otwarcia giełd w Azji. Główne indeksy w regionie ruszyły w górę, a rynek ropy zanotował mocną przecenę.
Optymizm był szczególnie widoczny na azjatyckich parkietach. Wzrosty objęły m.in. japoński Nikkei 225, południowokoreański Kospi oraz giełdę w Hongkongu. To wyraźna zmiana wobec początku marca, gdy eskalacja konfliktu wywoływała spadki i nerwową reakcję inwestorów.
Rozejm na Bliskim Wschodzie a giełdy w Azji
Lepsze nastroje na rynkach wiążą się przede wszystkim z perspektywą odblokowania kluczowych szlaków handlowych. Dla gospodarek azjatyckich ma to duże znaczenie, ponieważ są one silnie uzależnione od sprawnego transportu i stabilności w regionie. Samo ogłoszenie zawieszenia broni wystarczyło, by inwestorzy zaczęli odwracać wcześniejsze pesymistyczne scenariusze.
Równolegle mocno zareagował rynek surowców. Ceny ropy Brent i WTI spadły o kilkanaście procent i ustabilizowały się w rejonie 90-93 dolarów za baryłkę. Jeszcze przed ogłoszeniem rozejmu notowania przekraczały 110 dolarów, choć obecnie surowiec nadal pozostaje wyraźnie droższy niż pod koniec lutego, gdy kosztował około 70 dolarów za baryłkę.
Rozejm na Bliskim Wschodzie a giełdy i ceny ropy
Bezpośrednim impulsem dla rynków była decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa, który tuż przed upływem wojskowego ultimatum zgodził się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Porozumienie zostało wypracowane dzięki mediacji Pakistanu i oparto je na propozycji Teheranu. Jednym z jego bezwzględnych warunków było natychmiastowe i całkowite otwarcie cieśniny Ormuz.
To właśnie ten szlak ma ogromne znaczenie dla światowej gospodarki. W normalnych warunkach transportowana jest tamtędy jedna piąta globalnych dostaw ropy naftowej oraz jedna czwarta skroplonego gazu ziemnego. Przez ponad miesiąc konflikt utrzymywał rynki w napięciu, a obecna przecena ropy oznacza szybkie znikanie premii za ryzyko, która wcześniej była doliczana do cen surowców.
Rozejm na Bliskim Wschodzie a giełdy. Teraz czas na negocjacje
Zgoda na wstrzymanie ognia, którą według medialnych doniesień zaakceptowały również Izrael i irańska Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego, ma otworzyć drogę do rozmów pokojowych. Oficjalne negocjacje mają rozpocząć się w piątek w Islamabadzie. Teheran zadeklarował już gotowość do zagwarantowania bezpiecznej żeglugi, jeśli ataki ustaną.
Mimo euforycznej reakcji rynków analitycy zalecają ostrożność. Dwutygodniowy rozejm daje inwestorom chwilę oddechu, ale nie oznacza jeszcze trwałego rozwiązania napięć. Dalsze zachowanie giełd, spółek energetycznych i samej ropy będzie zależało od tego, czy ustalenia negocjowane w Islamabadzie okażą się trwałe.