We wtorek 14 kwietnia w siedzibie PiS doszło do zamkniętego spotkania najważniejszych polityków PiS. Trwało ono kilka godzin. Głównym tematem były plany Mateusza Morawieckiego dotyczące stworzenia stowarzyszenia. Były premier bronił swojego pomysłu, a Jarosław Kaczyński sugerował Morawieckiemu, aby przemyślał, czy chce sformalizować swoją inicjatywę. Lider Prawa i Sprawiedliwości argumentował, że wszyscy powinni wspierać kandydata ugrupowania na szefa rządu.
Morawiecki na razie miał jednak odmówić wspólnego występu z Przemysławem Czarnkiem – podał „Newsweek”. Człowiek z Nowogrodzkiej relacjonuje, że Kaczyński na spotkaniu liczącym około 20 osób „nie chciał bezpośrednio mówić tego, co myśli”. W węższych gronach prezes PiS jasno artykułował jednak swoje negatywne nastawienie do stowarzyszenia i chciałby, aby ono nie powstało. Były premier z kolei zapewniał, że nie chce opuszczać partii.
Wbijanie szpil i ogryzanie się. Co się działo na spotkaniu kluczowych postaci w PiS?
Morawieckiego na spotkaniu broni jego stronnicy – Ryszard Terlecki i Piotr Gliński. Wobec byłego szefa rządu „zaczepni” byli natomiast Czarnek i Jacek Sasin, którzy mówili o „konieczności jedności”. Były wbijane szpilki o tworzeniu „partii w partii”. Morawiecki ogryzał się, że nie ma żadnego wzrostu notowań Prawa i Sprawiedliwości po ogłoszeniu Czarnka kandydatem na premiera. Przekonywał także „nie wolno atakować minionych rządów ugrupowania, bo to szkodzi PiS”.
Kaczyński komentował, że z prekampanią Czarnka „nie jest źle, ale liczy na większe przyciągniecie uwagi i lepsze skutki”. Lider Prawa i Sprawiedliwości kolejny raz zaapelował również, żeby nie wyciągać potencjalnych sporów na zewnątrz. Onet podał, że Morawiecki „ma iść na zwarcie z Kaczyńskim”. Przykładem ma być udział w wydarzeniu organizowanym przez Krzysztofa Szczuckiego, który jest zawieszony w partii. Na spotkaniu krótko poruszono też temat wyborów na Węgrzech.