Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Kolejny rzadki waleń wpłynął do Bałtyku. Czy znów będzie problem?

Przez Pokój Prasowy17 kwietnia, 20263 min odczytu

  • Do Bałtyku wpłynęła białucha arktyczna, co jest rzadko spotykane w tych wodach.

  • Bałtyk jest nieprzyjaznym środowiskiem dla większości dużych waleni ze względu na niskie zasolenie, co wpływa negatywnie na ich organizmy i nawigację.

  • Naukowcy uważają, że białucha powinna sobie poradzić w Bałtyku lepiej niż humbak i samodzielnie opuścić akwern przez Sund.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Dla białuchy arktycznej wody bałtyckie nie są idealne do pływania i życia. Przypomnijmy, że w Morzu Bałtyckim na stałe mieszka i rozmnaża się tylko jeden gatunek walenia – to morświn zwyczajny, który jest przystosowany do życia w tej specyficznej wodzie.

Jest ona bardzo słabo zasolona, jako że Bałtyk jeszcze kilkanaście tysięcy lat temu nie był morzem, ale jeziorem. Dopiero niedawno otworzył się na Atlantyk i inne akweny poprzez cieśniny duńskie, ale i tak pozostał morzem płytkim, zamkniętym i mało słonym.

Zbyt małe stężenie soli ma kolosalny wpływ na biologię waleni. Działa niekorzystnie na ich skórę, narządy wewnętrzne, zapewne także na nawigację. Zasolenie Morza Bałtyckiego jest niewielkie. To zaledwie 7-8 gramów soli na litr wody, co oznacza, że jest pięciokrotnie słabsze niż w oceanach.

Najsilniejsze zasolenie mamy w rejonie Danii i cieśnin duńskich, więc tam wieloryby nie spodziewają się jeszcze problemów, gdy napotykają 20 gramów soli na litr wody. Im dalej w głąb Bałtyku, tym bardziej ono jednak spada i zaczynają się kłopoty. Wieloryby mają problem z nawigacją w takiej wodzie, a nade wszystko wpływa ona na funkcjonowanie ich organizmu.


Morświn zwyczajny jest spotykany także w Bałtyku. To nasz polski waleńMarcus Wernicke Wikimedia Commons


Humbak Timmy wciąż tkwi na mieliźnie w Niemczech


Podobnie może się stać z każdym dużym waleniem, który wpłynie na wody Bałtyku. Może mieć on problemy z wypłynięciem stąd przez Sund właśnie z powodu utrudniającego nawigację i życie zasolenia. Takim dużym waleniom grozi śmierć albo poważny rozstrój organizmu.

A białucha arktyczna jest spora. Ten charakterystyczny waleń o białej skórze dorasta do prawie 5 metrów i nazywany jest walem białym albo także „kanarkiem morskim” z uwagi na śpiewne dźwięki, jakie wydaje.

Białuchy to ssaki Północy. Pływają w wodach wokół bieguna północnego, ale powszechnie znane są ich zamiłowania do dalekich wędrówek na południe. Walenie widywane były u wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych, nawet w wodach wokół Nowego Jorku.

Pływały także w kierunku Japonii czy Europy. Jedna z białuch wpłynęła nawet do Sekwany, co pokazuje, że tolerancja tego gatunku na słodką wodę jest spora. Białuchy bywały w Morzu Północnym i trafiają się w Bałtyku, acz bardzo rzadko. Jeszcze rzadziej niż wieloryby takie jak humbak.


biała beluga pływająca w przezroczystej zielonkawej wodzie, dobrze widoczna głowa i górna część ciała ssaka morskiego

Białucha arktyczna jest ciekawska i lubi pływać daleko na południepoeticpenguin123RF/PICSEL


Białucha arktyczna pojawiła się w wodach Danii i Niemiec


Niemieckie media informują jednak o pojawieniu się białuchy w zachodniej części Morza Bałtyckiego, u wybrzeży Niemiec i Danii. Ssaka zauważono w wąskiej cieśninie wokół zatoki Flensburg Firth, szlaku wodnego oddzielającego Niemcy od Danii, w pobliżu północnego niemieckiego miasta Flensburg.

Z kolei, jak podała „Nordschleswiger”, duńska gazeta wydawana w Szlezwiku-Holsztynie, walenia zauważono po raz pierwszy w pobliżu cieśniny Arosund. To pierwszy taki przypadek od 2012 r., gdy białucha także kręciła się w duńskich wodach bałtyckich. Wcześniej tego walenia widziano w Bałtyku w latach osiemdziesiątych, sześćdziesiątych oraz w 1903 r.

Zdaniem naukowców akurat białucha powinna sobie poradzić w Bałtyku i wypłynąć za jakiś czas sama przez Sund. Ten waleń toleruje słodszą wodę lepiej niż humbak i na mieliznę wpada rzadko, a nawet gdy się to zdarzy, potrafi samodzielnie z niej zejść.

Białuchy często wpływają na kry i zatory lodowe w Arktyce. Zwierzę wpłynęło na Bałtyk z nieznanych powodów, może za ławicą ryb.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Ogromny aligator zaatakował. Kolejna tragedia nad jeziorem

Grożą nam ekstremalne zimy, bo umiera życiodajny prąd morski

Milionowe rozbieżności w statystykach łowieckich. Doszło do pomyłek

Czy są jeszcze grzyby? Meldunki grzybiarzy z polskich lasów

Kierowca podciął skrzydła naszej dużej sowie. Ważny apel parku

Posadź te krzewy, a nie opędzisz się od ptaków. To prawdziwy przysmak

Sprzedają Polakom, ale kto odpowiada za odpady? Rząd szykuje zmiany

Naukowcy otwierają szeroko oczy. To może być najstarszy dinozaur Europy

Chcą pozbyć się diabelskich drzew z wielkiego miasta. To ikoniczne okazy

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.