Poseł Sławomir Mentzen w programie „Rymanowski Live” wygłosił mocną tezę na temat polskiej armii. — Wiem, że wojsko fałszuje dokumentację, że mnóstwo rzeczy istnieje tylko na papierze, a tak naprawdę ich nie ma — oświadczył polityk.
Mentzen oskarżył armię o fałszerstwa. Doczekał się odpowiedzi
— Są dowody na to, że wojsko fałszuje swoją dokumentację — powtarzał i zapowiadał, że ujawni dowody, „jak tylko będzie mógł”. — Wojsko i żołnierze doskonale wiedzą, co robią. Jak ktoś umie doskonale łączyć kropki, to wie, o czym mówię — dodawał.
Dziennikarze „Faktu” postanowili zapytać o te słowa w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego oraz Ministerstwie Obrony Narodowej. „Sztab Generalny Wojska Polskiego stanowczo odrzuca sugestie, jakoby Siły Zbrojne RP «fałszowały dokumentację» lub przedstawiały nieprawdziwe dane dotyczące swojej gotowości i zdolności operacyjnych” – komentował rzecznik prasowy SG płk Marek Pietrzak.
„Wypowiedzi tego rodzaju, formułowane bez przedstawienia konkretnych dowodów, godzą w wiarygodność Wojska Polskiego oraz w dobre imię żołnierzy realizujących zadania związane z bezpieczeństwem państwa” – dodawał.
Resort obrony podkreślił, że co do zasady nie komentuje spekulacji, które pojawiają się w przestrzeni publicznej i odnosi jedynie do faktów. „Co ważne, poseł RP — jako funkcjonariusz publiczny — ma prawny obowiązek poinformować organy ścigania o przestępstwie ściganym z urzędu” – podkreślili przedstawiciele ministerstwa.
Mentzen na kursie kolizyjnym z dowództwem Wojska Polskiego
To nie pierwsza ostra wypowiedź Sławomira Mentzena, wymierzona w wojskowych. Na początku maja uderzył w gen. Wiesława Kukułę. Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zarzucił, że „jest nienormalny i nie ma kompetencji, żeby być kapralem oraz nigdy niczym tak naprawdę nie dowodził”. Stwierdził, że „niepoważne” były słowa generała, który po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony we wrześniu 2025 r. przekonywał, że „Polska użyje sto razy droższej rakiety, jeśli to uratuje życie jednej osoby”.
– Ten człowiek nie ma zielonego pojęcia o ekonomii wojny, nie ma zielonego pojęcia o ograniczoności zasobów, że nie wolno strzelać AMRAAM-ami czy Patriotami do dronów ze sklejki, bo nam się zaraz Patrioty i AMRAAM-y skończą i z czego będziemy strzelać do kolejnych dronów? W związku z czym mam bardzo złe zdanie o najwyższym dowódcy w tym momencie polskiego wojska – mówił.
Z tamtą wypowiedzią Mentzena nie zgodził się nawet drugi z liderów Konfederacji, Krzysztof Bosak. Stwierdził otwarcie, że jest ona „nie tylko obraźliwa, ale też niezgodna z prawdą”. „Rozmawiałem wielokrotnie z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i wraz z innymi posłami Konfederacji uczestniczyłem w poselskiej wizytacji Sztabu Generalnego” – podkreślał Bosak.
„Nie mam wątpliwości, że i u gen. Kukuły i wśród innych oficerów stojących na czele naszej armii jest zrozumienie zagadnień ekonomii wojny i wyzwań związanych z obroną przed dronami, a także że jest to odpowiedzialny, roztropny i doświadczony dowódca” – zapewniał. „Krytyka jest potrzebna, ale nie powinna szukać łatwej i fałszywej polaryzacji, lecz mieć charakter właściwy dla stylu merytorycznej opozycji” – podsumował.