W skrócie
-
Donald Trump zaprzeczył, że zawarł porozumienia z Władimirem Putinem dotyczące zgody na zajęcie przez Rosję całego Donbasu.
-
Kreml wielokrotnie twierdził, że podczas szczytu w Anchorage na Alasce Amerykanie przystali na rosyjskie plany wobec Donbasu i zadeklarowali wywarcie presji na Ukrainę.
-
Władimir Putin podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa stwierdził, że wojna w Ukrainie „dobiega końca”, co później prostowali rosyjscy urzędnicy i propagandyści.
Donald Trump pytany o tajne porozumienie z Rosją
Pytany podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do Pekinu, czy zawarł porozumienie z Putinem w sprawie zajęcia przez Rosję całego Donbasu, amerykański prezydent odparł jednym słowem: „Nie”.
Trump zapowiedział też, że zamierza rozmawiać na temat Ukrainy podczas spotkania z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, twierdząc, że koniec wojny jest bliski. W podobny sposób odpowiedział na pytanie, czy zamierza udać się do Rosji.
– Zrobię wszystko, co konieczne, by zakończyć tę wojnę. Wierzcie lub nie, ale myślę, że ostatecznie zakończymy wojnę między Rosją i Ukrainą – zaznaczył Trump.
We wtorek prezydent USA wyruszył do Pekinu. Będzie to pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w Chinach od 2017 roku.
Rosja ma plany wobec Donbasu. Mówią o „duchu Anchorage”
Przedstawiciele Kremla wielokrotnie twierdzili, że podczas szczytu w Anchorage na Alasce strona amerykańska zgodziła się, by Rosja zajęła resztę nieokupowanego Donbasu i deklarowała, że wywrze na Ukrainie presję, by to zaakceptować.
Szef rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznychSiergiej Ławrow mówił o tym porozumieniu jako o „duchu Anchorage”, choć później przedstawiciele administracji Trumpa nie potwierdzali tych ocen.
Spotkanie Trumpa z Putinem na Alasce miało miejsce 15 sierpnia 2025 roku.
W przemówieniu podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa Putin mówił, że wojna w Ukrainie „dobiega końca”, a konflikt zakończy się wyłącznie na warunkach Rosji. Jego słowa prostowali potem rosyjscy propagandyści, podając, że Putin, mówiąc o końcu wojny, miał na myśli bezpowrotną porażkę Zachodu. Narrację tę powtórzył doradca rosyjskiego przywódcy Jurij Uszakow, który ocenił z kolei, że postęp w negocjacjach będzie możliwy tylko wtedy, gdy Ukraina przystanie na warunki Rosji.
W podobnym tonie wypowiedział się we wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Podkreślił on, że zakończenie wojny zależy od odpowiedniej decyzji Wołodymyra Zełenskiego.