-
Łatwogang zakończył charytatywny stream, podczas którego relacjonował podróż rowerem z Zakopanego do Gdańska w celu zebrania środków na leczenie chłopców chorych na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
-
Podczas rowerowej akcji zebrano ponad 15,5 mln zł na leczenie dwóch chłopców, wciąż trwa zbieranie funduszy dla trzeciego dziecka.
-
Influencer podczas trasy ze względu na stan zdrowia zrezygnował z pomysłu powrotu rowerem do Zakopanego. Zaapelował do widzów, by postarali się zamknąć trzecią zbiórkę w ciągu tygodnia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, zasłynął jako organizator przeprowadzonej w kwietniu zbiórki charytatywnej na rzecz fundacji Cancer Fighters, podczas której zebrano ponad 251 mln zł. Transmisję internetową, która trwała dziewięć dni, śledziły miliony osób, a do akcji włączyło się wiele firm i osób publicznych.
W piątek influencer rozpoczął kolejną akcję charytatywną – tym razem ruszył w podróż rowerem z Zakopanego do Gdańska w celu zebrania środków na leczenie ośmioletniego Maksa, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).
Łatwogang z kolejną zbiórką. Poprzeczka rosła wraz z pokonywanymi kilometrami
W niedzielę rano udało się osiągnąć pierwotnie wyznaczony cel – zbiórkę Maska zasiliło 12 mln zł. Influencer błyskawicznie podjął się kolejnego wyzwania i tak kilka godzin później zakończyła się druga zbiórka. Tym razem zebrano 3,5 mln zł dla czteroletniego Adasia chorego na DMD.
Jeszcze przed wjazdem Łatwoganga do Gdańska w niedzielę wieczorem, zaczęto zbierać pieniądze na leczenie trzeciego chłopca, dwuletniego Wojtusia, który również zmaga się z tą chorobą. Jak wskazali organizatorzy, koszt terapii genowej w USA (ponad 15 mln zł), przekracza możliwości jego rodziny.
Za cel zbiórki ustalono kwotę 15 mln 400 tys. zł.
Łatwogang dotarł na miejsce po 52 godzinach trasy i przejechaniu ok. 660 km. Licznik zbiórki dla Wojtusia dobijał wówczas 6 milionów zł. Stało się jasne, że nie uda się osiągnąć celu przed zakończeniem relacji na żywo. Influencer zwrócił się wówczas z prośbą do widzów, apelując, byśmy postarali się „zrobić to na przykład w tydzień”.
Widzowie przyjęli wyzwanie. W poniedziałek po godz. 8 na koncie było ponad 10 mln zł. Zbiórka trwa nadal.
Łatwogang dziękuje za wsparcie. „Polska to najlepszy kraj na świecie”
Po dotarciu na miejsce Hancke podziękował wszystkim towarzyszącym mu podczas trasy, a następnie wszedł do piętrowego autobusu i zwrócił się do zebranych, by nie przestawali wpłacać pieniędzy na leczenie chorych dzieci. W autobusie byli również Maks i Adaś, dla których prowadzono zbiórki.
– Każdy rodzaj pomocy jest na wagę złota. Kocham was. Pokazaliście, że potraficie się zjednoczyć. Polska to najlepszy kraj na świecie, nikt nie potrafi pomagać tak jak Polacy – powiedział podczas transmisji na żywo.
Jak zaznaczono w opisie zbiórki, dystrofia mięśniowa Duchenne’a (DMD) to „niezwykle ciężka choroba genetyczna prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Z biegiem czasu dzieci tracą sprawność, możliwość samodzielnego poruszania się i oddychania”.
„Na końcu choroba odbiera to, co najcenniejsze – życie… Jeszcze niedawno rodziny, w tym także rodzina Maksa, słyszały tylko jedno: „nie ma skutecznego leczenia”. Obecnie jest nadzieja! W Stanach Zjednoczonych dostępna jest terapia genowa, która może zatrzymać rozwój choroby. Problemem pozostaje jednak jej koszt – ogromny, praktycznie nieosiągalny dla jednej rodziny” – wskazano.
-
Incydent przerwał wypowiedź Łatwoganga. Asystentka wzywała ochronę
-
Zbiórka na rzecz Cancer Fighters. Zebrano potężną kwotę, nowa granica przekroczona