Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Donald Tusk o kryzysie Polska-Ukraina. Znamy kulisy wizyty Budanowa

Przez Pokój Prasowy9 czerwca, 20264 min odczytu

26 maja Wołodymyr Zełenski ogłosił, że jeden z ukraińskich oddziałów będzie nosił imię „Bohaterów UPA”. Ta decyzja spotkała się z oburzeniem nad Wisłą, bo jednostka ta znana jest w Polsce głównie z powodu dokonania rzezi wołyńskiej i ludobójstwa ludności polskiej podczas II wojny światowej. Strona ukraińska musiała liczyć się z ostrą reakcją polskich władz.

Tak też się stało, a błyskawicznie głos zabrał prezydent Karol Nawrocki, który zaproponował odebranie Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia – Orderu Orła Białego. W tej sprawie Kolegium Orderu spotkało się w poniedziałek 8 czerwca, a swoje rekomendacje przedstawiło głowie państwa. Decyzji jednak nie upubliczniono. Kryzys więc trwa.

Tymczasem tego samego dnia premier Donald Tusk napisał w mediach społecznościowych, że „dyplomacja nie przyniosła żadnych efektów” i zaapelował do prezydentów Polski i Ukrainy, by w bezpośredniej rozmowie wyjaśnili tę problematyczną kwestię. Co jednak szef rządu miał na myśli mówiąc o dyplomatycznych niepowodzeniach?

– Chodziło mi o dyplomatyczną misję Budanowa w Polsce – powiedział Tusk na wtorkowej konferencji prasowej.

Co Budanow robił w Polsce? Znamy kulisy


Kyryło Budanow to prawa ręka Zełenskiego i szef jego kancelarii. I to on przyjechał do Warszawy w długi weekend, by odbyć kilka rozmów w palącej sprawie. Spotkał się z czterema przedstawicielami polskich władz: Władysławem Kosiniak-Kamyszem, Marcinem Przydaczem, Marcinem Bosackim i Bartoszem Grodeckim.

– Temat rozmowy był jeden. Miny na zdjęciach mówią wszystko. Pokazują, w jakim nastroju odbywały się te spotkania – mówi Interii źródło zaznajomione z wizytą Budanowa w Polsce.

– Czy było chłodno? Przeraźliwie zimno. Ale to wszystkie spotkania Budanowa w Polsce miały taki nastrój. Nie przywiózł żadnej deklaracji. Ale opinii nasłuchał się co niemiara. Wrócił do Kijowa i niech myślą, co z tym zrobić. Wszystko jest na świeżo. Zobaczymy, co wygeneruje z siebie strona ukraińska. Nie będą zwlekać, powinno to być szybko – słyszymy od naszego rozmówcy.

Jak ustaliliśmy, przekaz polskiej strony tym razem był wyjątkowo zgodny, a zarówno ośrodek rządowy, jak i prezydencki, mówiły jednym głosem. Budanow usłyszał wiele gorzkich słów i propozycji na zażegnanie kryzysu. Sam jednak, jak słyszymy, nie przedstawił żadnego argumentu.

MSZ, które w ubiegłym tygodniu monitorowało tę sprawę, reprezentował Marcin Bosacki. Dlaczego nie szef resortu Radosław Sikorski? – Sikorski obniżył rangę tego spotkania z oczywistych politycznych powodów. Zdecydowaliśmy, że najwyższym przedstawicielem rządowym będzie wicepremier Kosiniak-Kamysz. Ranga jego wypowiedzi jest najmocniejsza z możliwych, jeśli chodzi o resort obrony – przekonuje nasz rozmówca.

Premier Donald Tusk: Piłka po stronie Ukrainy


W podobnym tonie na konferencji prasowej we wtorek wypowiadali się Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef rządu nie przebierał w słowach i podkreślał wielokrotnie, że „piłka jest po stronie Ukrainy”.

– Chcemy, żeby Ukraina wykazała się dobrą wolą i inwencją, bo to decyzja prezydenta Ukrainy doprowadziła do tego kryzysu. Ta historia dzieliła nasze narody i nie wyprzemy z pamięci zbrodni UPA. W interesie Polski jest deeskalacja tych emocji – mówił Tusk.

– Szlag mnie trafia czasami jak słyszę niemądre wypowiedzi po tamtej stronie. Tłumaczyłem mu (Zełenskiemu – red.) długo, że wy macie swoją wrażliwość, a my mamy swoją – podkreślał premier. – Zarzucam im brak wrażliwości, politycznej empatii i racjonalnego podejścia. Staram się im tłumaczyć że w ich interesie jest, żeby zbudowali dobre relacje, żebyśmy się nie kaleczyli. Oni mają więcej roboty do wykonania, bez dwóch zdań – przekonywał szef rządu.

W odpowiedzi na jedno z pytań dotyczące fiaska dyplomatycznych zabiegów, Tusk mówił o swojej roli w deeskalacji konfliktu. – Podjąłem wysiłki, a one przyniosły pewien skutek, by to strona ukraińska wzięła na siebie odpowiedzialność, jak wyjść z tego kryzysu. To były wysiłki podjęte na kilku szczeblach. Skutek jest taki, że po ich stronie jest piłka i to oni powinni znaleźć rozwiązanie – dodawał.

Jak tłumaczył premier, usłyszał kilka argumentów, „które nas nie przekonują”. Zdradził, że Ukraińcy podjęli pewne działania, ale na razie niewystarczające. Podkreślał wielokrotnie, że to od nich samych zależy, w którą stronę potoczy się ten kryzys.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Nowa deklaracja Tuska ws. reparacji wojennych. „Ucierpi reputacja Niemiec”

Wybór sędziego TK. Komisja sejmowa zdecydowała

Afera wokół UPA. Niemieckie media o sporze Polski z Ukrainą

„Kandydatka wyśmienita”. KO reprezentować będzie Monika Piątkowska

Zabójstwo polskiego żołnierza. Ujawniono personalia sprawcy

Pogoda niedługo się załamie. Po upale nie zostanie nawet ślad

Powierzchnia użytkowa przy kupnie mieszkania. Co z balkonem i schodami?

Jarosław Kaczyński wezwany do prokuratury. Chodzi o sprawę „dwóch wież”

Ostrzeżenie GIS. Pyłek kwiatowy wycofywany ze sklepów. „Ryzyko dla zdrowia”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.