Na posiedzeniu Sejmu w środę będzie rozpatrywany wniosek PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Szefowi MSWiA zarzucono, że „ponosi polityczną odpowiedzialność za poważne osłabienie sprawności państwa w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego, za utratę zaufania do służb podległych ministrowi spraw wewnętrznych i administracji”.
Model zarządzania Kierwińskiego w kolejnych kryzysach miał okazywać się reaktywny, spóźniony i podporządkowany bieżącej komunikacji politycznej oraz wyłącznie interesom jego formacji politycznej. Prawo i Sprawiedliwości zaznaczyło, że „nie chodzi o pojedynczą pomyłkę ani o jeden incydent, który można byłoby tłumaczyć nadzwyczajnymi okolicznościami”.
PiS odwoła szefa MSWiA? Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego
„W okresie politycznej odpowiedzialności ministra Marcina Kierwińskiego państwo wielokrotnie było zaskakiwane przez zdarzenia, przed którymi powinno umieć się zabezpieczać: akty dywersji na kolei, chaos na granicy zachodniej, powtarzające się fałszywe alarmy uruchamiające działania służb wobec osób publicznych, kryzysy w Policji, patologie dyscyplinarne oraz niewydolność pomocy po powodzi” – brzmi fragment uzasadnienia.
Szefowi MSWiA zarzucono, że „nie może być wyłącznie komentatorem sytuacji kryzysowych”. „Nie może ograniczać się do konferencji, wpisów w mediach społecznościowych i zapewnień składanych już po fakcie. Szef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji ma odpowiadać za prewencję, procedury, koordynację, nadzór i autorytet państwa. W tych obszarach Marcin Kierwiński nie daje rękojmi właściwego wykonywania funkcji” – wymieniało argumenty PiS.
Poważne zarzuty pod adresem ministra. Co zrobi koalicja rządząca?
„W czasie pełnienia przez niego urzędu opinia publiczna obserwowała powtarzalny schemat: państwo reagowało dopiero po wystąpieniu szkody (jeśli w ogóle reagowało), a następnie próbowało przykrywać problemy zmanipulowanymi komunikatami. Taki model działania może być skuteczny w bieżącej propagandzie KO, ale nie buduje odporności państwa” – czytamy.
Wnioskodawcy odwołania Kierwińskiego przekonywali, że „bezpieczeństwo obywateli nie może zależeć od szczęścia, improwizacji i kondycji psychofizycznej szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji”. Podsumowano, że „dalsze trwanie na stanowisku ministra spraw wewnętrznych i administracji przez Marcina Kierwińskiego jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski i polskich obywateli”.