-
Ukraina wzmacnia swoją pozycję dzięki postępom w wojnie dronów oraz wsparciu wybranych sojuszników, starając się o zwiększenie zaangażowania państw zachodnich przed szczytem G7.
-
Systemy dronów umożliwiają Ukraińcom atakowanie rosyjskich linii logistycznych i uzyskanie przewagi strategicznej, choć kraj mierzy się z niedoborami obrony powietrznej.
-
Podczas rozmowy Wołodymyr Zełenski omówił z Donaldem Trumpem tematy związane z pokojem i pomocą wojskową, a kluczowym wyzwaniem dla Kijowa pozostaje zdobycie dodatkowych środków finansowych i pocisków Patriot.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak ocenia Politico, Ukraina po raz pierwszy od lat zyskuje przewagę strategiczną, głównie dzięki rozwojowi technologii dronów i umowom z europejskimi partnerami.
Choć – jak zauważa serwis – „Ukrainie kończą się rakiety przechwytujące Patriot, jej sieć energetyczna ma krytyczne problemy, a prezydent Donald Trump jest zafascynowany Iranem”, Kijów odzyskuje inicjatywę na froncie i w dyplomacji.
Drony mają przecinać rosyjskie linie zaopatrzeniowe i osłabiać zarówno armię, jak i gospodarkę przeciwnika. Linia frontu w dużej mierze się ustabilizowała, a Ukraina „po raz pierwszy od 2023 roku odzyskała więcej terytorium, niż straciła”. To z kolei daje jej „coś, czego nie miała od dawna: czas”. Daje to Kijowowi rzadką przestrzeń operacyjną przed kolejnymi ofensywami okupanta.
Drony zmieniają front. Ukraina odzyskuje inicjatywę na wojnie
Według analizy Politico rozwój technologii dronów znacząco wzmocnił ukraińskie siły zbrojne. Wspierane przez europejskie umowy produkcyjne systemy bezzałogowe mają skutecznie uderzać w rosyjskie zaplecze logistyczne.
W związku z tym według europejskich dyplomatów zbliżający się szczyt G7 ma być szansą dla Kijowa na ponowne skupienie uwagi USA na wojnie z Moskwą. Chodzi o to, by przekonać Waszyngton do zwiększenia presji na Rosję i uzupełnienia luk w pomocy wojskowej, w tym w obronie powietrznej i systemach dalekiego zasięgu.
Jak cytuje Politico, „Europejczycy biorą dziś na siebie prawie 100 procent pomocy dla Ukrainy, ale nadal ważne jest, aby nasi partnerzy z G7, zwłaszcza Stany Zjednoczone, wciąż wypełniali swoją rolę – lub przynajmniej nie osłabiali swojego wsparcia jeszcze bardziej”.
Wołodymyr Zełenski rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem
W tym kontekście ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował w niedzielę o rozmowie z Donaldem Trumpem, którą opisał jako „świetną”. Jak przekazał na platformie X, złożył Trumpowi życzenia urodzinowe, a następnie przeprowadzili „dość szczegółową dyskusję na temat wielu kluczowych spraw”. „Pokój z pewnością był wśród nich” – zapewniał Zełenski.
Prezydent Ukrainy podkreślił również znaczenie amerykańskiego wsparcia. Zełenski poinformował także Trumpa o sytuacji na froncie, wskazując, że ukraińska pozycja „się wzmocniła”. Dodał, że rozmowa dotyczyła możliwych działań prowadzących do pokoju oraz ochrony życia ludzkiego.
Obaj przywódcy – jak przekazał – zgodzili się kontynuować rozmowy podczas szczytu G7.
Szczyt G7. Kijów zawalczy o uwagę Donalda Trumpa
Unia Europejska pokryła już potrzeby finansowe Ukrainy poprzez pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro, jednak Kijów zabiega o kolejne 20 miliardów euro. Jak relacjonuje jeden z ukraińskich urzędników: „Wszyscy widzą, że Rosja płonie, i chcemy, żeby płonęła jeszcze bardziej, ale potrzebujemy do tego środków finansowych”. Równolegle trwają dyskusje o przyszłych rozmowach pokojowych oraz roli USA i Europy w ewentualnym procesie negocjacyjnym.
Podczas szczytu w Evian-les-Bains przywódcy mają odbyć dwugodzinną sesję z udziałem światowych liderów, w tym Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego. Nie jest jednak przesądzone, czy dojdzie do ich spotkania w cztery oczy – jak podkreślono, „nie zaplanowano żadnego spotkania”, choć strona ukraińska nie wyklucza takiej możliwości.
Kluczowym problemem pozostaje brak pocisków Patriot, których Ukraina – według Zełenskiego – zużywa „od 60 do 70 miesięcznie”. Jednocześnie, jak zauważa Politico, uwaga Waszyngtonu częściowo skupiona jest na Iranie, a dyplomatyczne wysiłki USA w sprawie wojny Ukrainy i Rosji – według sekretarza stanu Marco Rubio – „utknęły w martwym punkcie”.