W skrócie
-
Amerykańskie siły przeprowadziły atak na łódź podejrzewaną o przemyt na wschodnim Pacyfiku, w wyniku którego jedna osoba zginęła, a dwie uznano za zaginione.
-
Po ataku natychmiast zaangażowano Straż Przybrzeżną USA do poszukiwań. Operacje tego typu są elementem polityki administracji Donalda Trumpa zmierzającej do walki z przemytem w Ameryce Łacińskiej.
-
Krytycy działań podnoszą brak dowodów na skuteczność operacji oraz kwestionują legalność ataków, które poddawane są analizie przez Biuro Inspektora Generalnego.
„Na polecenie dowódcy Południowego Dowództwa USA, gen. Francisa L. Donovana, Połączona Grupa Operacyjna 'Southern Spear’ przeprowadziła atak na statek obsługiwany przez organizacje uznane za terrorystyczne” – przekazano w komunikacie.
Dane wywiadowcze potwierdziły, że statek poruszał się wzdłuż znanych szlaków przemytu na wschodnim Pacyfiku, Dodatkowo brał on udział w operacjach związanych z przemytem.
„W trakcie tej akcji zginął jeden mężczyzna będący członkiem grupy, a dwóch mężczyzn przeżyło” – czytamy.
Akcja USA na Pacyfiku. Trafiono podejrzaną łódź
Południowe Dowództwo USA podało, że po zakończeniu operacji natychmiast powiadomiono Straż Przybrzeżną Stanów Zjednoczonych o konieczności uruchomienia systemu poszukiwawczo-ratowniczego w celu odnalezienia ocalałych. „Żaden z członków sił zbrojnych USA nie odniósł obrażeń” – podsumowano w komunikacie.
Akcja na Pacyfiku wpisuje się w prowadzoną od miesięcy przez administrację prezydenta Donalda Trumpa kampanię wymierzoną w domniemanych przemytników w Ameryce Łacińskiej. Po ostatniej operacji liczba zabitych wzrosła do 208.
Wojsko także i tym razem nie przedstawiło bezpośrednich dowodów na to, że jednostka faktycznie przewoziła nielegalne substancje.
Przypomnijmy, prezydent USA wielokrotnie podkreślał, że USA znajdują się w stanie konfliktu zbrojnego z kartelami w Ameryce Łacińskiej.
Administracja uzasadniała wcześniejsze ataki jako konieczną eskalację działań mających na celu powstrzymanie napływu zakazanych substancji do USA oraz ograniczenie fali przedawkowania środków odurzających wśród Amerykanów.
Ataki USA na domniemanych przemytników. Krytycy zadają pytania
Agencja Associated Press zauważa, że Biały Dom przedstawił niewiele dowodów na poparcie twierdzeń o skuteczności eliminowania przemytników.
Krytycy kwestionują zarówno legalność akcji na morzu, jak i ich skuteczność. Fentanyl, którego używanie związane jest z większością przypadków śmiertelnego przedawkowania, jest zazwyczaj przemycany do USA drogą lądową przez granicę z Meksykiem, gdzie produkuje się go z prekursorów chemicznych sprowadzanych z Chin i Indii.
Ataki sił zbrojnych USA na łodzie domniemanych przemytników spotkały się już z wnikliwą analizą ze strony części demokratycznych ustawodawców oraz ekspertów zajmujących się prawem. W maju sprawą zainteresowało się też Biuro Inspektora Generalnego, czyli niezależny organ nadzorczy Pentagonu. Biuro poinformowało, że zamierza zbadać, czy podczas przeprowadzania operacji amerykańskie wojsko przestrzegało ustalonych procedur dotyczących m.in. wyznaczania i identyfikacji celów.
Źródła: Associated Press