-
Kilkanaście dni temu w stołecznym ogrodzie zoologicznym zmarła niedźwiedzica Sabina, przez co zoo nie ma już żadnych niedźwiedzi.
-
Sabina była ostatnim przedstawicielem swojego gatunku w warszawskim zoo, żyjąc tam od 2007 roku, a jej wiek przekraczał 40 lat.
-
W ostatnim okresie życia Sabina cierpiała na problemy zdrowotne i była pod stałą opieką weterynaryjną, a jej odejście zamyka pewien etap w historii placówki.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sabina była ostatnim niedźwiedziem mieszkającym w warszawskim zoo. Żyła najdłużej spośród trójki innych drapieżników przywiezionych do stolicy ze szkoły cyrkowej w Julinku. Pozostałe dwa niedźwiedzie – Mała i Grześ – odeszły już wcześniej.
Warszawskie zoo żegna ostatniego niedźwiedzia
W drugiej połowie XX w. wiele polskich ogrodów zoologicznych przyjmowało zwierzęta pochodzące z cyrków lub objazdowych pokazów. Jednak pełne listy takich niedźwiedzi są słabo udokumentowane. Najbardziej znane są przypadki niedźwiedzi z Julinka (Sabina, Mała, Grześ i Cytra) oraz Baloo z cyrku w Pawłowicach. Baloo przebywał przez osiem lat w poznańskim zoo. Nie miał zębów, pazurów, ucierpiały jego kości i mięsnie, odszedł w 2024 r.
Saba była niedźwiedziem niezwykłym. Za młodu bywała nieobliczalna i szalona, z czasem stała się bardziej stateczna i dystyngowana, choć nigdy nie straciła swojego temperamentu. Lubiła jeść owoce, tarzać się w pomarańczach
Śmierć Sabiny zamyka ważny rozdział w historii stołecznego ogrodu zoologicznego. Mieszkała w Warszawie od 2007 r. i przez ten czas stała się wyjątkowo bliska swoim opiekunom. Wspólnie przeżyli wiele radosnych, ale także trudniejszych chwil. Dzięki wzajemnemu zaufaniu udało się stworzyć z nią szczególną więź – podkreśla załoga stołecznego zoo.
Dokładna data urodzenia Sabiny nie jest znana, jednak szacuje się, że miała ponad 40 lat, co jak na niedźwiedzia jest zaawansowanym wiekiem. Na wolności drapieżniki żyją średnio ok. 20-30 lat, natomiast zdarzało się, że w niewoli zwierzę dożyło 50 lat.
Sabina była zwierzęciem o niezwykłym charakterze. W młodości bywała energiczna, nieprzewidywalna i pełna temperamentu. Z biegiem lat stała się spokojniejsza i bardziej dostojna, choć nadal zachowywała swoją żywiołowość. Szczególnie lubiła owoce, zabawy wśród pomarańczy, odpoczynek w słomie oraz zabawy.
Nowy rozdział w historii zoo
W ostatnich latach Sabina zmagała się z problemami zdrowotnymi związanymi z podeszłym wiekiem, takimi jak zwyrodnienia stawów, zaćma oraz kłopoty z uzębieniem. Z tego względu pozostawała pod stałą opieką lekarzy weterynarii. W ostatnim czasie jej aktywność wyraźnie się zmniejszyła. Jadła mniej niż wcześniej, więcej czasu poświęcała na sen i odpoczynek.
Sabina odeszła spokojnie podczas snu. Na zawsze pozostanie w pamięci swoich opiekunów, którzy podkreślają, że będzie im jej bardzo brakować. „Sabinka odeszła spokojnie we śnie. Będzie nam jej bardzo brakowało, była wspaniałym niedźwiedziem, z niezwykłą historią. Hasaj za Tęczowym Mostem, Saba” – przekazało zoo.