W skrócie
-
Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie powodują narastające problemy z zaopatrzeniem w surowce energetyczne, zwłaszcza na Krymie i okupowanych terenach Ukrainy.
-
Ekspert przewiduje, że wyczerpywanie się rosyjskich rezerw paliwa spowoduje odczuwalne skutki na froncie dopiero w sierpniu.
-
Niedobory paliwa wpłyną na funkcjonowanie rosyjskich dronów, ograniczając liczbę ataków z powodu problemów z ładowaniem akumulatorów agregatami prądotwórczymi.
Obecna sytuacja na półwyspie oraz na zajętych terenach południowej Ukrainy staje się dla Rosjan coraz trudniejsza, a ceny surowców na czarnym rynku osiągają astronomiczne wartości. Ekspert, w rozmowie z agencją Unian, podkreśla jednak, że kluczowy moment dla losów tej kampanii nastąpi dopiero pod koniec lata.
– Nie chodzi o to, że nie ma tam paliwa. Można je kupić na czarnym rynku, ale kosztuje 250 hrywien za litr. Mniej więcej za półtora miesiąca, kiedy wyczerpią się rezerwy zgromadzone przez wojsko rosyjskie na okupowanych terytoriach, zobaczymy pierwsze rezultaty naszych ataków – przekonuje.
Według prognoz analityka – lipiec będzie okresem, w którym Rosjanie jeszcze zdołają utrzymać szczątkowe dostawy i będą funkcjonować w oparciu o zgromadzone dotychczas zapasy magazynowe.
Jednak realne załamanie i odczuwalne dla frontu rezultaty ukraińskich uderzeń widoczne będą w pełni w sierpniu, kiedy wojskowe rezerwy paliwowe zostaną ostatecznie wyczerpane.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie pozbawieni benzyny
Niezwykle ciekawym i rzadko omawianym aspektem kryzysu paliwowego jest jego bezpośredni wpływ na rosyjskie operacje bezzałogowe. Powszechnie uważa się, że drony potrzebują jedynie energii elektrycznej, jednak w realiach frontowych, przy zniszczonej lub niestabilnej sieci energetycznej, ta energia pochodzi niemal wyłącznie z agregatów prądotwórczych.
Stupak zauważa, że z powodu drastycznego niedoboru paliwa w sierpniu zmniejszy się ogólna liczba rosyjskich ataków dronowych na Ukrainę.
Mechanizm tego zjawiska jest prosty: do ładowania akumulatorów bezzałogowców na wysuniętych pozycjach okupanci masowo wykorzystują generatory prądotwórcze. Jeśli logistyka nie dostarczy na czas benzyny lub oleju napędowego do tych agregatów, zniknie źródło zasilania, co uniemożliwi przygotowanie maszyn do startu.
W efekcie liczba wysyłanych dronów drastycznie spadnie, a ich zasięg operacyjny zostanie mocno ograniczony.