0 proc. – tylu respondentów, poproszonych o ocenę sytuacji w publicznej ochronie zdrowia wybrało odpowiedź: „zdecydowanie dobrze”. Tak, tak, nie umknęła tu żadna cyferka przed zerem – ani jeden z badanych nie dał jej najwyższej oceny.
Co siódmy respondent (15,8 proc.) wystawił notę „raczej dobrze”. I tu kończy się optymizm. Sytuację w publicznej służbie zdrowia „raczej źle” ocenia 31,2 proc. badanych, a największa jest grupa (43,6 proc.), która wystawia ocenę „zdecydowanie źle”. 9,4 proc. nie ma zdania. Więcej o sondażu tutaj.
Krótko mówiąc – jest nad czym pracować. I to bez zbędnej zwłoki.
Co na to politycy? Poprosiliśmy przedstawicieli partii o wskazanie najpilniejszych zmian, jakich potrzebuje polska służba zdrowia.
Konfederacja Korony Polskiej mimo próśb dziennikarzy Interii o przekazanie swoich pomysłów na naprawę służby zdrowia, do momentu publikacji tekstu nie przesłała ich. Jeśli tylko je otrzymamy, materiał zostanie zaktualizowany.
-
KOALICJA OBYWATELSKA
-
PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ
-
KONFEDERACJA
-
NOWA LEWICA
-
POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE
-
POLSKA 2050
-
PARTIA RAZEM
Marta Golbik, przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia:
– Do ochrony zdrowia, jako systemu, należy podchodzić zarówno z punktu widzenia pacjenta, jak i pracownika. Takie podejście da nam obraz na tyle kompletny, aby móc dać diagnozę co do potrzebnych zmian.
– Zajmujemy się tym na wielu posiedzeniach Komisji Zdrowia, gdy uzyskujemy od Ministerstwa, Narodowego Funduszu Zdrowia i eksperckich instytucji informacje co do kondycji systemu w poszczególnych dziedzinach.
– Na tej podstawie można powiedzieć, że potrzeba większych zmian kumuluje się wokół takich zagadnień, jak promocja i znaczenie profilaktyki, efektywne wykorzystywanie środków finansowych na działanie danych specjalizacji medycznych w konkretnych obszarach, czy prawne narzędzia do zwalczania pseudomedycyny.
– Potrzeby mniejszych, ale równie istotnych korekt, można natomiast odnaleźć w takich sferach, jak rola szeroko rozumianej opieki przed i pozabiegowej w zadbaniu o dobrą kondycję pacjenta, jak i system administrowania i obsługi pacjentów, na co składają się takie zagadnienia, jak e-rejestracja, czy elektroniczna karta pacjenta.
– Do osiągnięcia poprawy w tych sferach niejednokrotnie potrzeba synergii wielu elementów, bo o ile choćby opracowanie standardów systemu obsługi pacjentów to stricte zadanie administracji centralnej, tak w dostosowaniu skali poszczególnych placówek i wydajności działania danych specjalizacji potrzebny jest wysiłek zarówno rządu, samorządu terytorialnego i gotowości specjalistów pracujących w systemie.
– Wiele działań dla poprawy systemu zostało podjęte i jest wprowadzane. Często niewidoczne na początku, dopiero po upływie znaczniejszego czasu dadzą dobre skutki, nad czym nieustannie pracujemy.
Janusz Cieszyński, poseł PiS:
– Ochrona zdrowia to jeden z najważniejszych obszarów, w którym Prawo i Sprawiedliwość proponuje konkretne, odczuwalne dla pacjentów zmiany. Stawiamy na trzy filary.
– Po pierwsze – wyraźny rozdział systemu prywatnego i publicznego. Chcemy zakończyć patologię, w której lekarze przyjmujący odpłatnie w prywatnych gabinetach kierują tych samych pacjentów na badania i zabiegi do publicznych szpitali, obciążając system i budżet NFZ. Środki publiczne mają służyć wszystkim pacjentom na równych zasadach, a nie napędzać prywatny biznes.
– Po drugie – zniesienie limitów na diagnostykę. Obecna władza wprowadziła ograniczenia w diagnostyce obrazowej i badaniach diagnostycznych, które wydłużają kolejki i opóźniają wykrywanie chorób. To krok wstecz, który uderza wprost w pacjentów. Każdy ma prawo do szybkiej i pełnej diagnostyki, bo od niej zależy skuteczność leczenia, a bardzo często ludzkie życie.
– Po trzecie – więcej przejrzystości dzięki cyfryzacji. Będziemy kontynuować informatyzację ochrony zdrowia i wdrożymy zaproponowane przez prezydenta Karola Nawrockiego Centrum Obsługi Pacjenta. Dzięki temu zarówno pacjenci, jak i osoby zarządzające systemem zyskają czytelny, łatwy dostęp do informacji o leczeniu, kolejkach i realnym działaniu placówek.
– To nie są obietnice bez pokrycia, lecz realne rozwiązania, które porządkują system i konsekwentnie stawiają pacjenta w jego centrum.

Michał Wawer, poseł Konfederacji:
– Przede wszystkim potrzebne są szybkie działania, które nazwaliśmy „Pierwsza pomoc dla ochrony zdrowia”. Naszym zdaniem są to cztery obszary wymagające natychmiastowej reakcji.
– Po pierwsze, musimy wprowadzić „tachograf dla lekarzy”, który da nam realną kontrolę nad obecnością lekarzy na dyżurach.
– Po drugie, potrzebna jest pełna jawność wydatków w ochronie zdrowia finansowanej przez państwo. Nie może być tak, że dowiadujemy się po jakimś czasie, że jakiś lekarz zarabia grube miliony. Wszyscy są nagle zdziwieni. Wszystkie przetargi, wyceny i procedury również powinny być jawne.
– Po trzecie, chcemy zwiększyć liczbę miejsc na studiach medycznych i specjalizacjach lekarskich. Brakuje specjalistów, bo za mało ich kształcimy.
– Po czwarte, postulujemy, by ci, którzy ukończą bezpłatne studia medyczne w Polsce, a chwilę potem wyjeżdżają z kraju, zwracali koszty tego kształcenia. Państwo polskie po to kształci na darmowych studiach specjalistów, by z ich usług później skorzystać. Jeśli lekarz wykształcenie zdobywa w Polsce, w dodatku bezpłatnie, to jego obowiązkiem jest leczenie polskich obywateli.
– To tylko cztery elementy, które powinny zostać szybko wdrożone, bo oczywiście cały system ochrony zdrowia ma zdecydowanie więcej patologicznych punktów.

Wojciech Konieczny, wiceprzewodniczący senackiej komisji zdrowia:
– Wybranie trzech najważniejszych spraw/zakresów, które są najważniejsze dla naprawy polskiej ochrony zdrowia jest w praktyce niemożliwe.
– Na pewno, to wiemy od lat, polska ochrona zdrowia jest niedofinansowana. Więc najważniejsze wydaje się dorównanie w nakładach na zdrowie do średniej unijnej, czyli do 9-10 proc. PKB. Jednak obecny system nie jest gotowy do przyjęcia tej ilości pieniędzy. Mogą się po prostu zmarnować. Nie chodzi o to, że pójdą na wzrost wynagrodzeń, tego bym się w obecnej sytuacji nie obawiał. Widzę szereg innych miejsc, gdzie dochodzi do wypływu środków z systemu bez korzyści dla pacjenta. Trzeba oczywiście pomyśleć o likwidacji kominów płacowych, ale również o zapewnieniu środków finansowych dla zwiększenia liczebności kadr medycznych. Szkolimy w końcu na III roku około 10 tysięcy przyszłych lekarzy…
– Głównym problemem polskiej ochrony zdrowia jest brak docelowego planu, wizji, jak ten system po zakończeniu naprawy ma wyglądać. Czy próbujemy trzymać się systemu składkowego czy mieszanego (w praktyce teraz taki tworzymy) czy budżetowego, jak chce Lewica? Druga sprawa to decyzja, czy idziemy w dalszą komercjalizację/prywatyzację systemu opieki zdrowotnej, czy też stawiamy na system publiczny? Odpowiedź na to pytanie wskaże nam przyszłą rolę państwa w systemie.
– Trzecia sprawa to zbiór decyzji dotyczących budowy struktur systemu. Dostosowanie liczby łóżek szpitalnych (nie szpitali! To istotna różnica) do potrzeb zdrowotnych, przejęcie nadzoru właścicielskiego nad szpitalami danego województwa przez marszałka, oddzielenie funduszu płac od reszty kontraktu szpitala, realny i konsekwentny podział ról w opiece nad pacjentem przez lekarzy rodzinnych, AOS i szpitale, rozsądny rozdział części komercyjnej i prywatnej systemu od publicznej.
– Najważniejsze jednak jest przyjęcie konsekwencji we wdrażaniu zmian. Muszą one tworzyć logiczny, spójny ciąg zdarzeń, w których nie możemy sobie pozwolić na odpuszczenie zaplanowanych zmian i zastępowanie ich doraźnymi działaniami, które zostają z nami na dekady.

POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE
Polskie Stronnictwo Ludowe swoje priorytety określiło w projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, którego pierwsze czytanie odbyło się na ostatnim posiedzeniu Sejmu.
– Chcemy uszczelnić system, lepiej wykorzystywać dostępne środki i wspierać tych, którzy już dziś odciążają publiczną opiekę zdrowotną – podkreśla posłanka Urszula Pasławska, wiceprezes PSL.
Efekt ma być prosty: krótsze kolejki, lepszy dostęp do leczenia i większa przewidywalność dla pacjenta.
Więcej środków i koniec chaosu. Pierwsza zmiana to więcej pieniędzy i lepsze zarządzanie nimi. PSL proponuje przeniesienie składki chorobowej z ZUS do NFZ. To około 6 miliardów złotych rocznie więcej dla systemu.
– Chodzi o to, aby środki trafiały tam, gdzie realnie pomagają pacjentom – zaznacza poseł Marek Sawicki.
Łącznie zmiany mogą zwiększyć dostępne środki nawet o 25 miliardów złotych rocznie. To oznacza więcej dostępnych wizyt, krótszy czas oczekiwania i realną szansę na leczenie wtedy, kiedy jest potrzebne – nie za kilka miesięcy.
Ulga dla pacjentów, wsparcie dla systemu. Druga zmiana to ulga podatkowa – 10 proc. odpisu od PIT dla osób korzystających z prywatnych usług medycznych.
Zdaniem ludowców, uprości to rozliczenia, ograniczy szarą strefę, pozwali lepiej rozpoznać potrzeby zdrowotne Polaków. Zasada ma być prosta: jeśli odciążasz system publiczny, państwo nie powinno cię za to karać – tylko wspierać. Dla pacjenta to niższe koszty leczenia i większa swoboda wyboru.
Lepsza organizacja leczenia. Trzecia zmiana to nowa organizacja szpitali. Wyznaczenie przez marszałka województwa szpitali wiodących, które przejmą zadanie koordynacji opieki szpitalnej na określonym obszarze względem przyporządkowanych im szpitali partnerskich (należących do tzw. sieci szpitali).
Przyznanie kierownikowi szpitala wiodącego kompetencji do wydawania kierownikom szpitali partnerskich poleceń dotyczących rodzaju działalności leczniczej oraz zakresu udzielanych świadczeń zdrowotnych. Działania te będą realizowane na podstawie wspólnie opracowanego planu koordynacji, uwzględniającego wojewódzkie mapy potrzeb zdrowotnych (elastyczne dostosowywanie struktury leczenia do rzeczywistych wyzwań i potrzeb zdrowotnych w regionie).
– Szpitale powinny współpracować, a nie konkurować o przetrwanie – podkreśla Urszula Pasławska.
Zamiast chaosu – jasna ścieżka leczenia i realna koordynacja na poziomie regionu. Dla pacjenta oznacza to jedno: trafia szybciej we właściwe miejsce i nie traci czasu na błądzenie po systemie.
Sprawiedliwe zarobki medyków. Projekt zakłada także stworzenie mechanizmu, który będzie wyliczał coroczny wskaźnik waloryzacji pensji medyków. Punktem wyjścia do dyskusji może być wskaźnik waloryzacji rent i emerytur.

Wioleta Tomczak, posłanka Polski 2050, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia:
– Kluczowe elementy wymagające zmiany zostały zaprezentowane przez naszą przewodniczącą Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Uczestniczyłam w wypracowaniu tego stanowiska.
– Na pewno należy zmienić wycenę świadczeń, żeby odpowiadały one realnym kosztom procedur. Dziś na jednych zabiegach zarabia się miliony, a innych unika jak ognia, bo wpędzają one szpitale w długi.
– Trzeba wprowadzić limit godzin pracy dla lekarza, co byłoby kluczowe dla uczciwości systemu i bezpieczeństwa pacjentów.
– Niektóre specjalizacje trzeba zlikwidować, bo mamy ich za dużo. Ponad 100. Niektóre bardzo szczegółowe. Natomiast trzeba wprowadzić zachęty dla lekarzy, aby wybierali specjalizacje deficytowe, gdzie specjalistów bardzo brakuje.
– Trzeba odwrócić piramidę świadczeń – wyprowadzić leczenie ze szpitali, a w związku z tym musi się zwiększyć rola Podstawowej Opieki Zdrowotnej i opieki ambulatoryjnej.
– Musimy też odciążyć lekarzy z biurokracji i dołożyć pieniędzy na leczenie przy kontroli jakości i efektywności świadczeń. Postulujemy również podwyższenie akcyzy na alkohol i przekierowanie tak pozyskanych środków na zdrowie.
– To postulaty Polski 2050, a od siebie dodam, że położyłabym jeszcze większy nacisk na profilaktykę.

Marcelina Zawisza, posłanka Razem, sejmowa komisja zdrowia:
– Razem mówi jasno, że obecny kryzys w ochronie zdrowia jest skutkiem wieloletniego niedofinansowania, oraz braku odważnych reform przecinających systemowe patologie.
– Jednym z filarów programu jest przecięcie patologii kontraktów. Razem chce, aby podstawową formą zatrudnienia w ochronie zdrowia była umowa o pracę, najlepiej w jednej placówce. Ograniczyłoby to zjawisko „licytacji” o lekarzy przez placówki, absurdalnie wysokich kontraktów i kominów płacowych. Jednocześnie opowiadamy się za wyznaczeniem maksymalnych wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia.
– Razem domaga się godnych, automatycznie waloryzowanych wynagrodzeń dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia łącznie z zawodami niemedycznymi, oraz odejście od outsourcingu usług pomocniczych.
– Razem postuluje również wprowadzenie zasady „albo-albo” czyli rozdzielenia prywatnej i publicznej praktyki lekarskiej. Lekarz miałby wybierać: praca na stabilnym etacie w publicznym systemie albo prowadzenie prywatnej praktyki. Celem jest wyeliminowanie konfliktu interesów, wykorzystywania publicznej infrastruktury do prywatnej działalności oraz korupcyjnych sytuacji, w których pacjenci po kilku prywatnych wizytach szybciej trafiają do kolejek w publicznej ochronie zdrowia.
– Możliwe jest także realne skrócenie kolejek dzięki likwidacji zbędnej biurokracji i zwiększeniu kompetencji kompetencji innych zawodów medycznych. Razem proponuje m.in. umożliwienie wystawiania skierowań, czy dokonywania części prostych badań i zabiegów innym zawodom medycznym takim jak pielęgniarki, diagności, czy fizjoterapeuci.
– Takie rozwiązanie pozwoli na eliminację „kolejek do kolejki”, czyli niepotrzebnych wizyt po sam podpis i skierowanie do innego lekarza. Razem kładzie także nacisk na sprawniejsze wdrożenie Centralnej Rejestracji Pacjentów, która ułatwi dostęp do świadczeń i usprawnić zapisy do lekarzy.
– Jako Partia Razem wskazujemy także na konieczność naprawy finansowania ochrony zdrowia. Poziom finansowania NFZ w obecnym budżecie jest niewystarczający dla zagwarantowania dalszego działania szpitali w dziesiątkach miejscowości.
– Razem popiera stabilny poziom wydatków na poziomie co najmniej 8 proc. PKB. Partia opowiada się także za odejściem od składki zdrowotnej na rzecz jednolitej daniny obejmującej wszystkich, także najlepiej zarabiających. Taka zmiana pozwoli na eliminację licznych przywilejów podatkowo-składkowych sprawiających, że w zupełnie innych systemach funkcjonują rolnik, przedsiębiorca, pracownik etatowy, czy duchowny. Taka sytuacja w ocenie Razem realnie uderza w możliwości finansowania publicznej ochrony zdrowia, oraz godzi w poczucie społecznej sprawiedliwości.
