-
W Albanii doszło do gwałtownych starć między policją a demonstrantami, którzy protestują przeciwko inwestycji budowanej przez rodzinę Trumpa w rezerwacie przyrody.
-
Protestujący próbowali zablokować wejście do parlamentu, a podczas zamieszek policja użyła gazu pieprzowego i armatek wodnych; dziewięciu funkcjonariuszy zostało rannych.
-
Planowana budowa luksusowego hotelu wzbudziła kontrowersje i oskarżenia o brak przejrzystości oraz domniemaną korupcję, co doprowadziło do żądań ustąpienia premiera Ediego Ramy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Od końca maja trwają protesty przeciwko budowie luksusowego hotelu, za którym stoi córka Trumpa, Ivanka, i jej mąż Jared Kushner.
Kontrowersyjna inwestycja ma powstać w rezerwacie przyrody w Zvernec, na południowo-zachodnim wybrzeżu Albanii.
Albania. Szturm na parlament, protestujący starli się z policją
W czwartek duże grupy protestujących zebrały się przed parlamentem, próbując skonfrontować się z deputowanymi i zablokować ich wejście do budynku.
Setki demonstrantów napotkało kordon policji, który odepchnął ich od budynku. Doszło do starć z mundurowymi, którzy aresztowali kila osób – podają dziennikarze AFP obecni na miejscu.
Policja użyła gazu pieprzowego i armatek wodnych, próbując rozproszyć tłum, gdy niektórzy protestujący próbowali przedrzeć się przez kordony funkcjonariuszy.
Policja: Dziewięciu funkcjonariuszy zostało rannych
Policja poinformowała, że dziewięciu funkcjonariuszy zostało ranionych przedmiotami rzuconymi przez protestujących. Służby nie przekazały jednak liczby osób aresztowanych.
Agencja AFP potwierdziła, że protesty były brutalne. Odnotowano, jak ludzie wybijali szyby w radiowozie.
Do eskalacji protestów doszło po aresztowaniu sześciu demonstrantów we wtorek. Powodem ich zatrzymania było to, że rzucali jajkami w radiowozy.
Media odnotowały, że wcześniejsze demonstracje były dużo spokojniejsze.
Kontrowersje wokół inwestycji rodziny Trumpa w Albanii
Planowany ośrodek został po raz pierwszy zaprezentowany w 2024 roku, projekt ten od razu wywołał kontrowersje.
Najnowsza fala protestów rozpoczęła się po tym, jak pod koniec maja na plażach pojawiły się ogrodzenia z drutu kolczastego i buldożery. Mieszkańcy skarżą się, że budowa trwa wbrew obowiązującym przepisom.
Protestujący uważają, że zgoda na postawienie ośrodka w rezerwacie jest efektem korupcji trawiącej Albanię.
Demonstranici domagają się ustąpienia premiera Ediego Ramy z powodu – jak sami twierdzą -, braku przejrzystości jego działań.
Źródło: AFP