-
Agenci CBA zabezpieczyli dokumenty w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy, urzędzie dzielnicy Ursus i Szpitalu Południowym w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w szpitalu.
-
Według doniesień medialnych w Szpitalu Południowym dochodziło do naruszeń związanych m.in. z pomijaniem zasad triażu oraz nieuzasadnioną działalnością koordynatora prosektorium.
-
Centralnym wątkiem afery są informacje o Dawidzie Kacprzyku, który zarobił 1,6 mln zł w 2025 roku, a politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani poza kolejnością.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Dzisiaj od rana na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie agenci CBA prowadzą czynności w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumenty w Urzędzie m.st. Warszawy, w Urzędzie Dzielnicy Ursus i w szpitalu” – poinformował na X rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Dobrzyński dodał, że zabezpieczone dzisiaj dokumenty będą szczegółowo analizowane i weryfikowane. Rzecznik zaznaczył, że są to jedyne informacje, które na tym etapie może przekazać.
Afera w Szpitalu Południowym. Prokuratura sprawdza doniesienia
Według medialnych doniesień w Szpitalu Południowym w Warszawie miało dochodzić do nieprawidłowości związanych m.in. z pomijaniem zasad triażu. Dodatkowo ujawniono, że koordynator prosektorium miał pobierać pieniądze za nieuzasadnione usługi czy nakłaniać rodziny zmarłych do skorzystania z konkretnego zakładu pogrzebowego.
W wyniku publikacji portali Zero i Onet pracę w szpitalu stracili były już radny KO i koordynator SOR Dawid Kacprzyk, a także koordynator prosektorium.
Na początku lipca prokuratura poinformowała o wszczęciu postepowania sprawdzającego w sprawie prosektorium Szpitala Południowego. Będzie ono prowadzone pod kątem tzw. łapownictwa menadżerskiego, a także znieważenia zwłok.
Media: Politycy poza kolejką, milionowe zarobki młodego lekarza
Centralnym wątkiem afery w Szpitalu Południowym są doniesienia na temat Dawida Kacprzyka, który jako koordynator SOR-u, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł.
Jak informował portal Zero, na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda oświadczyła w środę, że system ochrony zdrowia przejdzie gruntowne zmiany. Planowane jest wprowadzenie maksymalnego poziomu wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego, a także stosowanie dotkliwych sankcji wobec szpitali, w których pacjenci będą nierówno traktowani.
-
Sygnał po aferze w szpitalu. Polacy ocenili scenariusz dymisji rządu
-
Nowe doniesienia ws. Kacprzyka. Pracował w szpitalu w innej części Polski