-
Po piątkowym ogłoszeniu rozłamu w PiS w mediach społecznościowych pojawiły się ostre wymiany między członkami partii, którzy spełnili ultimatum a zwolennikami Mateusza Morawieckiego.
-
Politycy PiS publicznie obarczają się nawzajem odpowiedzialnością za rozłam, a część osób apeluje o skupienie się na walce z rządem Donalda Tuska.
-
Część posłów, którzy pozostają w PiS, zaczęła obarczać Mateusza Morawieckiego o sabotowanie działań rządów PiS, jak program 500+ czy zakup myśliwców F-35.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W piątek Jarosław Kaczyński ogłosił, że blisko 40 posłów, którzy nie złożyli oświadczeń o braku przynależności do stowarzyszeń, zostanie pozbawionych członkostwa w PiS. W rezultacie doszło do rozłamu, a szeregi PiS opuściła frakcja lojalna wobec Mateusza Morawieckiego.
Mimo weekendu politycy PiS nie przestają wzajemnie obarczać się odpowiedzialnością za rozłam. Ostra dyskusja wywiązała się pomiędzy Moniką Pawłowską a Michałem Wosiem po tym, jak poseł PiS opublikował grafikę, w której pada stwierdzenie, że rozłamu dokonał Mateusz Morawiecki, co jest prezentem dla Donalda Tuska.
„Michał, lubię Cię i szanuję, ale kolportować takie obrzydlistwo bez cienia żenady? Rozumiem, że musicie trzymać tego jednego ograniczonego intelektualnie hejtera w swojej grupie, ale Ty? Jesteś inteligentny facet, co się z Tobą dzieje? Zlituj się” – napisała Pawłowska.
Rozłam w PiS. Politycy publicznie obarczają się odpowiedzialnością
Na odpowiedź Wosia nie trzeba było długo czekać. Poseł, który w przeciwieństwie do Pawłowskiej złożył stosowne oświadczenie i pozostał w PiS, całością odpowiedzialności za rozłam konsekwentnie obarcza byłego premiera.
„Mateusz doprowadził do rozłamu (fakt nr 1), z czego nikt tak się nie cieszy jak Tusk (fakt nr 2). Wiem że dla wielu z Was przyjęcie tej oczywistej prawdy jest trudne. Nie szukaj proszę zaczepki ze mną na X, bo się będę musiał odwdzięczyć – a sama wiesz, że arsenał niemały” – napisał Woś.
„Mateusz nie doprowadził do żadnego rozłamu. Nie chodzi o zaczepkę, ale jednak o jakąś dozę rozsądku… Twój kolega już dostarczył wszystkiego, łącznie z wyzywaniem mnie od „tego”. Chcesz się zniżać do tego poziomu? Kogo jak kogo, ale Ciebie o to bym nie posądzała. Pozdrawiam!” – odpowiedział posłanka Pawłowska.
„Będą kłamać i obrzucać błotem”. Oskarżenia ws. 500+
Piotr Müller z frakcji Mateusza Morawieckiego postanowił odnieść się do krytyki, jaka spadła na Mateusza Morawieckiego po rozłamie ze strony posłów PiS i członków tzw. frakcji maślarzy. Część z nich uważa, że w trakcie rządów Beaty Szydło Morawiecki sabotował wprowadzenie programu 500+.
„Przestańcie atakować ludzi na prawicy. Skupcie się na krytyce nieudolnego rządu Tuska. A tak w ogóle: Kto w 2019 roku rozszerzył program 500 plus na pierwsze dziecko (wcześniej było od drugiego)? Rząd Morawieckiego! Kto w 2023 przygotował podwyższenie programu do 800 plus? Rząd Morawieckiego!” – napisał Müller.
„Słucham niektórych moich kolegów z PiS i nie chce się wierzyć, co opowiadają. (…) Zaraz się jeszcze okaże, że Morawiecki pracował dla Marsjan. Przestań dzielić prawicę” – zaapelował Müller.
Narrację, według której Mateusz Morawiecki sprzeciwiał się uruchomieniu 500+ powielił także rzecznik PiS Rafał Bochenek, na co z kolei odpowiedział mu Paweł Jabłoński.
„Mega słabe jest to co teraz robisz Rafale. Co do niektórych waszych nowych liderów typu D.Matecki nie miałem złudzeń, że będą kłamać i obrzucać błotem. Ale po tobie spodziewałem się jednak trochę więcej. Przykre” – skomentował wypowiedź rzecznika PiS Jabłoński.
Bocheński: Nie będziemy opluwać. Obajtek zaprasza pod prokuraturę
Nie brakuje głosów bardziej pojednawczych czy zachęcających członków PiS do tego, by przejść nad rozłamem w partii do porządku dziennego. Za taki można uznać komentarz Tobiasza Bocheńskiego, czołowego polityka „maślarzy”.
„Musimy walczyć o przyszłość Polski. Rozłamowcy nam to utrudnili, ale PiS jest w swojej misji i wierze w dobrą przyszłość Polski niezłomne. Nic nas nie złamie, a koleżanek i kolegów, którzy nas świadomie opuścili, nie będziemy teraz opluwać” – stwierdził Bocheński.
„Byliśmy razem; oni chcieli odejść. Szanujemy to. My zbudujemy przyszłość dla Polek i Polaków – to nasz cel i przedmiot uwagi” – zadeklarował były kandydat na prezydenta Warszawy.
W podobnym tonie wypowiedział się Daniel Obajtek, który był jednym z nielicznych polityków, którzy zrezygnowali z członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, złożyli oświadczenie i pozostali po rozłamie w PiS.
„Każdy idzie w swoim kierunku i niech każdy z nas poszerza swój elektorat. Nie prowadźmy walki między sobą, bo naszym wrogiem i wrogiem kraju jest Donald Tusk. Zachęcam do spokoju i pracy organicznej dla dobra przyszłości kraju” – napisał Obajtek, po czym zaprosił pod warszawską prokuraturę, gdzie we wtorek mają mu zostać postawione kolejne zarzuty, tym razem w sprawie wydania zakazu kolportażu „Nie” na stacjach Orlen.
-
Czarnecki: 20 proc. to granica. Dla partii to śmiertelne niebezpieczeństwo