Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Samochody elektryczne mogą zarabiać dla właściciela. Tysiące co roku

Przez Pokój Prasowy14 sierpnia, 20263 min odczytu

  • Większość czasu samochód elektryczny spędza nieruchomo, co stwarza okazję do wykorzystania go jako magazynu energii dla sieci energetycznej.

  • W pilotażu w stanie Delaware auta elektryczne oddawały energię do sieci, co mogło przynosić właścicielom do 3359 dolarów rocznie.

  • Przeszkodami we wdrożeniu systemu vehicle-to-grid są koszty techniczne, sposób rozliczeń oraz konieczność dostosowania infrastruktury.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Samochód elektryczny przytłaczającą większość swojego „życia” spędza nie w ruchu, a pod domem czy przy ładowarce. To pozorne marnotrawstwo to znakomita wiadomość dla sieci energetycznych.

W projekcie pilotażowym w stanie Delaware sprawdzono, czy auta mogą działać jak rozproszona bateria. Idea jest prosta: gdy energii z OZE jest dużo, samochód się ładuje. Gdy zapotrzebowanie rośnie, oddaje prąd do sieci.

Samochód to także magazyn energii


Takie rozwiązanie określa się jako vehicle-to-grid, w skrócie V2G. W praktyce oznacza to dwukierunkowy przepływ energii między autem a systemem energetycznym.

„Samochód elektryczny, który przez 95 proc. czasu stoi podłączony do sieci, może magazynować energię przy koszcie około dziesięciokrotnie niższym niż budowa dużych baterii” – mówi Willett Kempton z University of Delaware, który prowadził badanie.

W testach wykorzystano cztery auta elektryczne marki Ford należące do firmy energetycznej Delmarva Power. W ciągu 2025 r. oddawały energię do sieci w momentach największego zapotrzebowania. Przy rynkowych cenach energii każde z tych aut mogłoby zarobić do 3359 dolarów rocznie.


Samochody elektryczne stanowiły blisko 80 proc. udziału w rynku w 2022 roku w Norwegii123RF/PICSEL


Prąd stały z samochodu trzeba zmienić na zmienny


Problem zaczyna się na poziomie technicznym. Sieć energetyczna działa na prądzie przemiennym (AC), a bateria w samochodzie przechowuje energię jako prąd stały (DC). Żeby auto mogło oddać energię, trzeba ją przekształcić. Są dwa sposoby, żeby to zrobić.

Pierwszy polega na użyciu specjalnej ładowarki ściennej. To ona zamienia prąd stały z baterii na prąd przemienny zgodny z siecią. Takie rozwiązanie stosują m.in. Volkswagen i Nissan. Jest stosunkowo proste do wdrożenia, ale ma wadę: ładowarka kosztuje kilka tysięcy dolarów, więc wejście w V2G jest drogie.

Drugi wariant przenosi konwersję energii do samego samochodu. Auto jest wtedy wyposażone w odpowiednią elektronikę i może oddawać prąd bez dodatkowej, kosztownej ładowarki. To rozwiązanie rozwijają m.in. Tesla, BYD i Renault. Jest tańsze dla użytkownika, bo podnosi cenę auta tylko o kilkaset dolarów. Ma jednak ograniczenie: jest mniej wydajne energetycznie i trudniejsze do ustandaryzowania.

„Przez pewien czas rynek może funkcjonować z dwoma rozwiązaniami, ale żeby to się upowszechniło, trzeba będzie wybrać jedno” – mówi Alex Schoch z Octopus Energy. „My stawiamy na tańsze rozwiązanie oparte na prądzie przemiennym”.


Biały samochód elektryczny podłączony do nowoczesnej ładowarki na tle zielonych drzew.

Samochody elektryczne to szansa na spory zarobek alexskopje123RF/PICSEL


Dlaczego kierowcy jeszcze na tym nie zarabiają


Technologia to tylko część układanki. Druga to sposób rozliczeń. Kierowca musi mieć gwarancję, że sprzedaż energii będzie się opłacać. W Wielkiej Brytanii pojawiła się już pierwsza taryfa V2G, ale skala jest niewielka, bo niewiele samochodów i ładowarek obsługuje tę funkcję.

Dodatkowo pojawia się pytanie o zużycie baterii. Każdy cykl ładowania i rozładowania skraca jej żywotność, więc zysk z oddawania energii musi to rekompensować. Nawet jeśli technologia stanie się powszechna, pojawi się kolejny problem: infrastruktura. Miliony aut jednocześnie podłączonych do sieci to duże obciążenie.

Badania pokazują, że bardziej opłacalne może być jednorazowe wzmocnienie sieci niż stopniowe dostosowywanie jej do rosnącej liczby takich pojazdów. „Myślałem, że V2G rozwiąże wszystko, ale skala wyzwań jest duża” – mówi Ziyou Song z National University of Singapore. „Żeby to działało, system energetyczny musi być odpowiednio przygotowany”.

Na razie samochody elektryczne są dla sieci przede wszystkim odbiorcami energii. Jeśli V2G się upowszechni, zaczną też ją oddawać.

Czytaj Dalej

Ogromny kot z Chin poważnie zagrażał ludziom. To mogła być hybryda

Płomykówki to najlepsi łowcy gryzoni. Chwytają 4 tys. rocznie

Nosorożce czarne wracają do Zimbabwe. Niemal tu wymarły

Włochy są gotowe wydać 400 mln euro rocznie na wodór

Europa wysyła plastik za granicę. Tam trafia ich najwięcej, są konsekwencje

Bociany białe wyległy na pola i łąki. Zbierają się w sejmiki

Nowy pożar we Francji. Teraz płoną lasy sosnowe

Niedoceniany owoc działa przeciwzapalnie. Wspiera sen, stawy i serce

Jeremy Clarkson przestał szydzić ze zmiany klimatu. „Wszystko stracone”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.