Latem i jesienią przynajmniej ceny owoców i warzyw są zazwyczaj niższe w Polsce niż w innych porach roku. Trzeba się cieszyć tą sytuacją, bo nie potrwa długo. Eksperci są zdania, że już na przełomie roku żywność zdrożeje. Wiedzą również dlaczego.
Korzystny splot okoliczności dla Polaków to trwające obecnie żniwa i zbiory. Zbierane teraz z pól warzywa i owoce nie potrzebują drogich w utrzymaniu szklarni, ani dalekiego, więc kosztownego transportu. Poza tym wiele sklepów i targowisk ma ten sam towar, więc kupcy obniżają ceny, aby nie zostać na lodzie.
Na świecie drożeje, w Polsce tanieje. Niekorzystny splot okoliczności
Taka analiza jest aktualna niemal każdego roku, ale rok 2026 nie skąpił rolnikom niszczycielskiej siły: najpierw przymrozków, potem suszy, a na koniec bardzo drogich nawozów. To mało korzystne okoliczności dla rolnictwa, a jednak ceny w Polsce trzymają się w ryzach.
W lipcu światowy indeks cen żywności FAO wzrósł o 1 proc. rok do roku, osiągając najwyższy poziom od stycznia 2023 roku, podczas gdy w Polsce żywność jednak potaniała o 0,8 proc. r/r przy ogólnej inflacji 3 proc. – wynika z danych przedstawionych w dziennku „Rzeczpospolita”.
Jakub Olipra, starszy ekonomista Banku Credit Agricole, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” tłumaczy spadek cen warzyw i owoców napływem taniego importu z południa Europy, który gładko wyrównał krajowe braki. To dlatego Polacy nie odczuli wzrostu cen. Ale taka sytuacja nie potrwa długo.
Zatoka Perska miesza polskim rolnikom. Skutki odczują wszyscy Polacy
Według Adama Antoniaka, ekonomisty ING BSK szczęście opuści Polaków już na przełomie roku, a pod koniec 2027 roku tempo wzrostu cen żywności ma przewyższyć ogólny wskaźnik cen. Jakub Olipra prognozuje, że w II połowie 2027 roku wzrost cen żywności może zbliżyć się do 7 proc.
Kluczowy czynnik to ceny nawozów, na które wpływ ma napięta sytuacja wywołana wojną w Zatoce Perskiej. Gwałtowny wzrost kosztów gazu ziemnego (kluczowego surowca do produkcji azotu), oraz zakłócenia w morskich szlakach transportowych i dostawach amoniaku z Bliskiego Wschodu spowodowały, że ceny nawozów azotowych i wieloskładnikowych w Polsce i w Unii Europejskiej drastycznie wzrosły w pierwszej połowie 2026 roku.
Polscy rolnicy mocno odczuli gwałtowne skoki cen m.in. mocznika i saletry, a relacja cen nawozów do cen skupu zbóż stała się na tyle niekorzystna, że skłoniła rząd do wprowadzania działań osłonowych i dopłat. W porównaniu do początku roku nawozy azotowe są droższe średnio o niemal 20 proc., a cena mocznika jest wyższa o prawie 28 proc. Nadal rosną również ceny nawozów fosforowych i wieloskładnikowych.