-
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uznał, że przeprowadzenie wyborów podczas wojny niesie poważne ryzyko i mogłoby rozbić kraj.
-
Zełenski stwierdził, że głosowanie jest obecnie niemożliwe, ponieważ Władimir Putin nie zgadza się na zawieszenie broni, oraz odniósł się krytycznie do apelu byłego ministra obrony Mychajły Fiodorowa.
-
Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow wezwał do znalezienia sposobu umożliwiającego przeprowadzenie wyborów nawet podczas trwającej wojny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Wierzę, że w trakcie wojny takiej jak ta wybory w ogóle niosą ze sobą poważne ryzyko – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Słowa te padły podczas rozmowy z dziennikarzami, za zamkniętymi drzwiami.
Ukraiński przywódca przekonywał, że głosowanie „byłoby dla kraju niczym tsunami, które rozdarłoby Ukrainę na strzępy„. – Moim celem jest doprowadzenie państwa do zakończenia wojny i zachowanie niepodległości i suwerenności – przekonywał.
Ukraina. Wołodymyr Zełenski o wyborach: Rozdarłyby kraj na strzępy
Deklaracja Zełenskiego padła kilka dni po tym, jak były minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow, postrzegany przez wielu jako jeden z głównych rywali obecnego prezydenta w wyborczym wyścigu, wezwał do organizacji głosowania.
– Jeżeli nasi partnerzy zaoferują nam specyficzne warunki, w który wybory będą mogły się odbyć – bezpiecznie, legalnie i demokratycznie, z udziałem żołnierzy na linii frontu oraz obywateli, którzy uciekli przed wojną do innych państw – wtedy możemy o nich rozmawiać – stwierdził ukraiński przywódca.
Prezydent przekonywał jednak, że w sytuacji, w której Władimir Putin odmawia jakiejkolwiek formy zawieszenia broni, przeprowadzenie takiego głosowania jest „niemożliwe„.
Zełenski odniósł się także bezpośrednio do oświadczenia Fiodorowa. – Miałem i nadal mam bardzo pozytywne nastawienie do Mychajły. Wiele razem przeszliśmy. Ale uważam, że albo sam zmierza, albo jest popychany w złym kierunku – powiedział.
Fiodorow wzywa do wyborów. „Demokracja nie może być zakładnikiem Rosji”
Mychajło Fiodorow, zdymisjonowany kilka tygodni temu minister obrony Ukrainy, na początku tygodnia opublikował w mediach społecznościowych film, w którym wezwał swój kraj do przeprowadzenia wyborów.
– Demokracja nie może być zakładnikiem Rosji. Musimy znaleźć legalny, bezpieczny i realistyczny mechanizm, który pozwoli Ukrainie przywrócić w pełni demokratyczny proces nawet w trakcie przedłużającej się wojny – powiedział polityk, przekonując, że brak wyborów to sukces Moskwy.
Ukraińcy nie głosowali od wybuchu pełnoskalowej wojny z Rosją. Ukraińskie prawo zabrania przeprowadzania wyborów w trakcie obowiązywania stanu wojny, a sama organizacja takiego wydarzenia wiązałaby się z poważnymi problemami logistycznymi.
Apel Fiodorowa jest pierwszym tego typu wezwaniem wystosowanym przez ważną postać sceny politycznej Ukrainy od 2022 roku, który obił się szerokim echem tak za granicą, jak i w samej Ukrainie.
Źródło: Politico
-
Gorzkie wyznanie Fedorowa ws. korupcji. „Mówimy o setkach ludzi”
-
Brutalna seria w Ukrainie. 55-letni żołnierz zginął po ataku nożownika