-
Bojownicy Huti poinformowali o ataku na tankowiec w pobliżu portu Janbu na Morzu Czerwonym, a armator jednostki przekazał, że załoga jest bezpieczna.
-
Saudyjski port Janbu obecnie służy jako alternatywna trasa eksportu ropy z powodu blokady cieśniny Ormuz, jednak szlak ten ma ograniczenia przepustowości.
-
Eskalacja działań Hutich w regionie wpływa na bezpieczeństwo żeglugi morskiej w rejonie cieśniny Bab al-Mandeb oraz skłoniła Arabię Saudyjską do tworzenia międzynarodowej koalicji mającej chronić kluczowe szlaki.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti zaatakowali statek u wybrzeży Arabii Saudyjskiej, w pobliżu miasta portowego Janbu na Morzu Czerwonym. – mówił w poniedziałkowym przemówieniu telewizyjnym rzecznik grupy Yahya Saree.
Twierdził on, że uderzenie nastąpiło przy pomocy pocisku balistycznego.
Arabia Saudyjska: Atak Hutich na tankowiec na Morzu Czerwonym
Armator jednostki, państwowa saudyjska firma Bahri przekazała później, że jeden z jej tankowców – Amzan – był wcześniej tego dnia zaangażowany w „incydent morski” na Morzu Czerwonym. Przedsiębiorstwo poinformowało, że członkowie załogi są bezpieczni, a w ataku nikt nie ucierpiał.
Firma oświadczyła, że pozostaje w kontakcie ze statkiem i ściśle współpracuje z odpowiednimi władzami.
Wcześniej brytyjska agencja bezpieczeństwa żeglugi (UKMTO), która monitoruje ataki, podała, że tankowiec został trafiony „niezidentyfikowanym pociskiem” 63 mile morskie (około 166 kilometrów) na zachód od Janbu.
UKMTO podkreśliła, że załoga jest bezpieczna, nikt nie ucierpiał, a atak nie spowodował zagrożenia dla środowiska naturalnego.
Blokada cieśniny Ormuz. Znaleźli alternatywną trasę
Janbu jest głównym portem naftowym Arabii Saudyjskiej nad Morzem Czerwonym. Codziennie załadowuje się tam miliony baryłek surowca. Stał się częścią alternatywnej trasy eksportu saudyjskiej ropy przez Morze Czerwone. Ten szlak ma jednak ograniczoną przepustowość. Dotychczas to cieśnina Ormuz, zablokowana obecnie przez Iran, była głównym szlakiem eksportu.
Transport morski z Janbu również boryka się z trudnościami. Dzieje się tak od czasu, gdy w lipcu Huti ogłosili blokadę morską Arabii Saudyjskiej na Morzu Czerwonym. W ostatnich tygodniach bojownicy z Jemenu przeprowadzili serię ataków na saudyjskie obiekty naftowe i statki na akwenie. W lipcu oświadczyli, że zaatakowali obiekty saudyjskiego giganta naftowego Aramco w Janbu.
Huti w Jemenie. Obawy o bezpieczeństwo cieśniny
W Jemenie od 2014 r. trwa wojna domowa. Huti kontrolują zachód i północ kraju, w tym stolicę Sanę. Walczący z rebelią, uznawany na arenie międzynarodowej rząd jest wspierany przez Arabię Saudyjską. Od 2022 r. konflikt był w dużej mierze zamrożony, ale latem doszło do kolejnej eskalacji.
Wzrost napięcia wokół Hutich nałożył się na wojnę Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Nowe ataki wzbudziły obawy o bezpieczeństwo żeglugi przez cieśninę Bab al-Mandeb, leżącą na szlaku morskim łączącym najkrótszą drogą Azję z Europą. Arabia Saudyjska ogłosiła, że tworzy wielonarodową koalicję, która ma chronić tę trasę.
Podczas wojny w Strefie Gazy Huti atakowali już statki na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, deklarując, że wspierają w ten sposób walkę palestyńskiego Hamasu z Izraelem. USA utworzyły wówczas koalicję, która miała bronić wolności żeglugi przed atakami Hutich. Własną misję obronną zorganizowała też Unia Europejska.
-
Iran grozi sojusznikom USA. „Zostaną uznani za wrogów”
-
Grecja przygotowuje się na atak Iranu. Przerzucają systemy Patriot