Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Zmiany w szkołach od 1 września. Zakaz telefonów i stołówki to nie wszystko

Przez Pokój Prasowy1 września, 20267 min odczytu

Justyna Kaczmarczyk, Interia: Nowy rok szkolny i, jak co roku, zmiany…

Marek Pleśniar, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO): – Teraz jest ich tak wiele, że musieliśmy wydłużyć szkolenia przygotowawcze.

To znaczy?

– Co roku przed rozpoczęciem roku szkolnego jako OSKKO organizujemy szkolenia dla około 30 tys. dyrektorów w całym kraju. To najczęściej jeden dzień. Dwa były dotychczas w związku z pandemią i jak wybuchła wojna w Ukrainie. Teraz też musieliśmy zrobić dwa dni, ponieważ liczba – od drobnych po duże – zmian prawnych oraz nowych wytycznych z nadzoru pedagogicznego jest ogromna.

Zmieniają się na przykład zasady dotyczące budzącej spore emocje edukacji zdrowotnej. Ta staje się obowiązkowa z wydzieloną częścią dotyczącą seksualności, która pozostaje nieobowiązkowa.

– To już jest polityczno-oświatowy folklor. Mam na myśli spory ideologiczne wokół tego, czego uczyć obowiązkowo, a czego nie. Podobnie rzecz ma się z lekcjami religii, które władza próbuje na nowo poukładać w planach lekcji (lekcje religii mogą być na początku albo na końcu zajęć w danym dniu, chyba, że uczęszcza na nie cała klasa – red.), co tylko komplikuje pracę dyrektorom odpowiedzialnym za ich układanie.

A ma kto uczyć dzieci edukacji zdrowotnej?

– Dyrektorzy nie zgłaszają tu większych problemów, ale też dlatego, że rozporządzenie daje im dosyć szerokie możliwości. Za to wyzwaniem, naprawdę dużym, jest podwójne uczenie.

Co na pan na myśli?

– To jest związane z nowymi podstawami programowymi, czyli z „Kompasem jutra”. W praktyce oznacza to, że na przykład w klasach czwartych uczymy już według nowej podstawy z „Kompasu jutra”, a w klasach piątych kontynuujemy pracę na starych zasadach.

Dzieci nie uczą się podwójnie.

– Ale nauczyciel realizuje równolegle dwie podstawy programowe. Idzie do klasy 4 „a” i musi zrealizować nową podstawę, na następnej lekcji ma 5 „b” i tam realizuje starą. To jest podwójna praca. Łatwiej będą miały jedynie nauczycielki w klasach 1-3, gdzie nowa podstawa wchodzi w sposób naturalny od pierwszej klasy.

– Problem polega na tym, że prawo oświatowe jest pisane właściwie do ostatniej chwili. Na przykład nowe rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego podpisano zaledwie 26 sierpnia, na kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. To są ważne sprawy, nie do pominięcia. Dyrektorzy musieli błyskawicznie dostosowywać swoje plany nadzoru i omawiać je z nauczycielami na radach pedagogicznych, które końcem wakacji odbywały się właśnie w całej Polsce. Wchodzi też nowa organizacja przyrody i zajęć praktyczno-technicznych.

Problem polega na tym, że prawo oświatowe jest pisane właściwie do ostatniej chwili.


Przyroda ma być interdyscyplinarna i łączyć zagadnienia z biologii, geografii, chemii i fizyki. To już kiedyś było.

– Sam kierunek zmian uważam za bardzo dobry. Jako stowarzyszenie od lat postulowaliśmy wprowadzenie nauczania zintegrowanego w starszych klasach szkoły podstawowej. Ale to wymaga inwestycji w kadrę, dobrych szkoleń.

– Obecnie z przyrodą, czy też z edukacją zdrowotną, jest tak, że do nauczania ich dopuszczono nauczycieli bardzo różnych specjalności. Przyrody może uczyć i wuefista, i chemik. Także elastyczność jest tu spora, co na pewno ułatwia zapełnienie wakatów. Ale z punktu widzenia rzetelności nauczania to już większe wyzwanie. Jak ktoś będzie chciał porządnie do tego podejść, to będzie chciał podzielić przedmiot na bloki tematyczne i rozdzielać je między różnych nauczycieli.

Mówi pan o rozdzielaniu jednego przedmiotu na bloki tematyczne, a wcześniej o wprowadzeniu zintegrowanego nauczania w starszych klasach podstawówki. Coś tu mi się tu nie klei.

– Tu chodzi przede wszystkim o przygotowanie nauczyciela. Dzisiaj kadra nie jest do takiego nauczania kształcona. Ale wiem, że to działa, bo sam mam takie doświadczenia. Jako – były już dziś – dyrektor wprowadziłem w swojej szkole system francuski, działający pod nadzorem tamtejszego ministerstwa edukacji. W małej szkole dla dzieci ekspatów całe nauczanie opierało się na pracy zaledwie dwojga nauczycieli – jedna osoba prowadziła nauczanie początkowe, a druga uczyła starsze klasy wszystkich przedmiotów. Sprawdzało się to znakomicie.

A jak dyrektorzy szkół podstawowych podchodzą do zakazu z telefonów i podobnych im urządzeń?

– Raczej z dystansem. Nikt w ministerstwie, projektując te przepisy, nie pomyślał o aspektach technicznych, ani o tym, że szkoły nie mają realnych narzędzi prawnych do egzekwowania tego zakazu. Nie określono także, ile te zmiany będą kosztować i kto za nie zapłaci.

O jakich kosztach pan mówi?

– Na przykład szafek czy pojemników na te urządzenia. Ale radzimy dyrektorom, aby nie popadali w skrajności i nie obciążali rodziców ani budżetu szkoły kosztami zakupu specjalnych depozytów. Też większość szkół już od lat ma te kwestie sprawnie uregulowane we własnych regulaminach, które wypracowano wspólnie ze społecznością szkolną i rodzicami. Zakazy korzystania z urządzeń działają w wielu placówkach od dawna.

A czy w dietę planetarną już się państwo, nomen omen, wgryźli? Bo szykują się też zmiany na stołówkach.

– To kolejny stały element programu obecnej ekipy rządzącej. Kiedy rządzili poprzednio, wprowadzili rygorystyczny zakaz używania soli i pieprzu w szkołach.

Przyznam, że z zaskoczeniem czytam komentarze do nadchodzących obecnie zmian – że bez sensu, bo dzieci warzyw nie zjedzą.

– Bo nie zjedzą.

Ale skąd wiadomo?

– Naprawdę szkoda tego jedzenia i pieniędzy na utylizację.

Widzę spore poruszenie wokół sprawy stołówek i nie mogę się nadziwić – przecież chodzi o to, żeby dzieci zdrowiej jadły.

– Też miałem takie podejście, kiedy rząd Ewy Kopacz wprowadzał poprzednie zmiany, o których wspomniałem. Bardzo się w to wkręciliśmy. Ekspertki stowarzyszenia wymyślały szkolenia, webinaria, jak przygotowywać posiłki bez soli, żeby dzieci w ogóle chciały je tknąć. Ja osobiście za świetny uznałem pomysł, żeby w dodatku zapewnić wszystkim dzieciom posiłek w szkole. Dyrektorzy szybko sprowadzili mnie na ziemię, a to są ludzie naprawdę doświadczeni. Z ich praktyki wynika, że dzieci po prostu nie chcą jeść zdrowego jedzenia, jeśli drastycznie różni się ono od tego, co jedzą w domach.

Z praktyki dyrektorów wynika, że dzieci po prostu nie chcą jeść zdrowego jedzenia, jeśli drastycznie różni się ono od tego, co jedzą w domach.


– W efekcie marnują się ogromne ilości wartościowego pożywienia. Szkoły i przedszkola muszą płacić tysiące złotych za utylizację tych odpadów, ponieważ zgodnie z przepisami nie wolno już oddawać tych resztek na przykład do chlewni. Nadregulacje bywają irytujące dla społeczeństwa. Myślę, że ostatnio to mógł być czynnik, który przelał czarę goryczy.

I…?

– …i, wraz z podobnymi pomysłami, doprowadził ówczesną ekipę rządzącą do utraty władzy.

Marchewka z groszkiem odbierają władzę?

– Ludzie nie chcą, żeby im układać życie na siłę.

A nawyków żywieniowych nie da się zmienić?

– Nie od góry na zasadzie nakazów i zakazów. To, jak się odżywiamy, zależy w dużej mierze od kapitału społecznego danej rodziny – tam, gdzie jest on wysoki, zdrowe nawyki są naturalnie rozumiane.

– I chcę podkreślić: mamy naprawdę dobre stołówki. Obecnie szkolne czy przedszkolne jadłospisy są rygorystycznie kontrolowane przez sanepid pod kątem obecności składników odżywczych i witamin, a za wszelkie uchybienia dyrektorom grożą kary. Polska szkoła żywi dobrze, podobnie jak dobrze uczy. Nadmiar biurokracji w tym obszarze stworzy jedynie niepotrzebne problemy. Zderzenie się z oświatową biurokracją to też jedna w większych trudności dla młodych nauczycieli.

Co jeszcze? Bo coś na pewno, skoro – jak pan mówił – w Polsce zaledwie 4 proc. nauczycieli stanowią osoby poniżej 30. roku życia.

– Młodzi nie przychodzą do szkół z bardzo konkretnych powodów. Przede wszystkim chodzi o zarobki. Nauczyciel rozpoczynający pracę na pełnym etacie otrzymuje na rękę około 3,9-4,4 tys. zł netto.

– Kiedy taki młody człowiek przychodzi do mnie pytać o pracę, muszę mu uczciwie powiedzieć, że po 25 latach pracy jego pensja wzrośnie do około 6 tys. zł netto. Obiecuję mu zatem perspektywę niespełna sześciu tysięcy na rękę po ćwierć wieku. Oczywiście przy nadgodzinach, wychowawstwie i dodatkach może zbliżyć się do siedmiu tysięcy, ale to wciąż jest cała jego ścieżka kariery zawodowej. Druga sprawa, młodym nauczycielom jest trudno.

Tylko młodym?

– Młodym dlatego, że nie są uczeni do bycia wychowawcami. Pierwsze lata pracy w szkole są wyzwaniem właśnie z powodu dzieci. Potem dochodzi kontakt z rodzicami i wspomniana biurokracja szkolna. Ale to początki.

– Ogólnie nauczyciele w badaniach statystycznych właściwie w ogóle nie narzekają na pracę z dziećmi. Badania z Pomorza sprzed lat również to pokazały: dzieci lubią szkołę i swoich nauczycieli, a nauczyciele lubią dzieci. Problemem są zarobki i system.
Rozmawiała Justyna Kaczmarczyk.
([email protected])

  • Nietypowe ogłoszenie o pracę hitem chińskiego internetu. Setki chętnych
  • Rodzice chcą dla swoich dzieci szkoły, której nie da się stworzyć. „Zbyt wygórowane oczekiwania”

Czytaj Dalej

Warszawa. „Wor w zakonie” wpadł na lotnisku Chopina. Pochodzi z Gruzji

Afera Zondacrypto. Ujawniono szczegóły umowy z PKOI, zaskakujące zapisy

Pożar fabryki dronów w Skarżysku-Kamiennej. Nowe informacje z rządu

Prognoza pogody na 1 września. Deszcze i burze wracają

Westerplatte. Donald Tusk wspomniał o Ukrainie. „Jesień i zima kluczowe”

Krzysztof Stanowski bez prawa jazdy. Jest oświadczenie dziennikarza

Zondacrypto. Sąd odroczył wydanie uzasadnienia aresztu dla Piesiewicza

Michał Wójcik kontruje Mateusza Morawieckiego. „Czy ty się dobrze czujesz?”

Pogoda na cały tydzień. Jesień zyska przewagę w pogodzie

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.