Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Wymarły wilkowór przypominał wilka, ale nie polował jak on

Przez Pokój Prasowy2 września, 20265 min odczytu

  • Wilkowory były ostatnimi przedstawicielami wymarłej australijskiej megafauny i nie polowały na duże ofiary w sposób podobny do wilków czy tygrysów.

  • Anatomia wilkowora, w tym unikatowa budowa czaszki i szeroko otwierany pysk, wskazuje na odmienny sposób polowania niż u ssaków łożyskowych.

  • Badania sugerują, że wilkowór chwytał i zabijał niewielkie ofiary szybkim i silnym kłapnięciem pyska, a nie siłą ugryzienia jak wilki czy tygrysy.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Wilkowory są jednymi z najbardziej fascynujących zwierząt australijskich i zapewne jednymi z najbardziej elektryzujących spośród wszystkich, które wymarły. Stanowiły pomost między czasami współczesnymi, w których nie ma już ogromnych torbaczy wielkości nosorożca i torbaczy mięsożernych, a przeszłością, w której istniały. Kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy lat temu pierwsi ludzie, którzy przybyli do Australii, napotkali takie właśnie zwierzęta. Były wśród nich kangury o wiele większe niż obecne i to kangury, które nie potrafiły dobrze skakać. Były wombaty wielkie jak nosorożce. Były ogromne warany o długości nawet sześciu metrów. Wreszcie były torbacze mięsożerne.

Prym wiódł zapewne nadzwyczaj sprawny i silny Thylacoleo, czyli lew workowaty. To było zwierzę trudne do porównania z jakimkolwiek innym wśród łożyskowców. Obok niego polowały jednak wilkowory, które pierwszym europejskim odkrywcom Australii skojarzyły się trochę z wilkami, z uwagi na kształt ciała i pyska, a trochę z tygrysami – to z uwagi na pasy na rudym ciele. W efekcie wilkowory nazywano niegdyś wilkami workowatymi albo tygrysami tasmańskimi. Miały torby, rodziły młode wielkości fasolki i ich rozwój następował w tej torbie, ale jednak nieco przypominały łożyskowe drapieżniki. Skojarzenia były więc oczywiste.

Wilkowór przypominał wilka, ale czy polował jak wilk?


Stąd też przekonanie, że wilkowór polował podobnie jak wilki albo tygrysy, skoro wyglądał jak one. Miał naprzeciw siebie wielkie torbacze, do powalenia których potrzeba było sporo siły i sprytu. A poza nim tylko lew workowaty był większym i silniejszym drapieżnym torbaczem, ale on wymarł już dawno temu. Wilkowór jako jedyny dotrwał do czasów współczesnych. W 1936 r. ostatni osobnik zmarł w zoo w Hobart, a pół wieku później, w 1986 r. zwierzę oficjalnie uznano za wymarłe. Australijczycy, a zwłaszcza Tasmańczycy (wilkowór na koniec żył tylko na Tasmanii) nie chcą się jednak z tym pogodzić. Według legend, wilkowory przetrwały w prastarych lasach tasmańskich. Trwa też proces ich odtwarzania genetycznie, za czym stoi np. słynna amerykańska firma genetyczna Colossal Biosciences.


Rekonstrukcja wilkowora tasmańskiego – gatunku wymarłego w XX wiekunsit0108123RF/PICSEL


Nie jest to łatwe, bo wilkowór nie ma żadnych współczesnych bliskich krewnych. Najbliżej niego znajdują się niełazy, w tym diabeł tasmański, ale i tak nie jest to najbliższe pokrewieństwo. Cała linia ewolucyjna wilkoworów wymarła.

Gdy przyjrzymy się drapieżnemu torbaczowi, okaże się, że rzeczywiście przypomina on wilka, ale wiele innych detali już się nie zgadza. Sylwetka nie jest wilcza, raczej przywodzi na myśl wielką kunę. Pysk także ma inny kształt, na dodatek potrafił otwierać się na niespotykaną u jakiegokolwiek innego drapieżnego ssaka szerokość. Niegdyś uważano, że to nawet 120 czy 150 stopni, czyli prawie pionowo. Dzisiaj szacuje się, że wilkowory otwierały paszczę na szerokość 80 do 100 stopni – i tak szeroko. Żaden wilk tak nie potrafi.

Pasy na ciele zwierzęcia to oczywiście czysta konwergencja. Wilkowory kompletnie nie miały nic wspólnego z tygrysem, ani żadnymi innymi kotami.

Różnice ze ssakami łożyskowymi – mimo podobieństw – są jednak spore, dlatego naukowcy postanowili się przyjrzeć anatomii wilkowora. „Nature Communications” donosi o nowych badaniach i analizach szkieletu, w tym czaszki zwierzęcia. Miały one na celu sprawdzić, ile jest prawdy w opowieściach, że dawne wilki workowate polowały na wielkie torbacze i stały na szczycie piramid żywieniowych w Australii. Miały też sprawdzić, czy po przybyciu na ten kontynent Europejczyków wilkowory istotnie polowały na ich owce i inne trzody, o co je oskarżano. Były bowiem drapieżnikami o wiele mniejszymi od wilków, ale za to ich łby i czaszki dorównywały wielkością łbom tych drapieżników. Były nieproporcjonalnie duże.

Badania przeprowadził Uniwersytet Flinders. Wynika z nich, że wilkowór znacząco różnił się od wilków i dzikich psów, do których porównywano go przed wyginięciem. W rzeczywistości wilkowory były bliżej spokrewnione z kangurami niż z wilkami i chociaż upodobniły się do nich wyglądem, działały w zupełnie odmienny od psowatych sposób.


Wilkowór tasmański z charakterystycznymi pręgami na grzbiecie, obok nielotnego ptaka kazuara z czarnym upierzeniem i jaskrawo ubarwioną szyją.

Wilkowór tasmański sylwetką przypominał wilka, a pasami – tygrysaPAUL D STEWARTEast News


Czaszki tasmańskiego torbacza charakteryzują się unikalną kombinacją cech, która nie odpowiada żadnym znanym adaptacjom żyjących ssaków mięsożernych. Ich połączenie z długą górną szczęką oraz specyficzny pysk wskazują na to, że wilkowór dysponował ugryzieniem nieporównywalnym z ugryzieniami żadnego innego żyjącego ssaka mięsożernego.

Jak mówi prowadząca badania Vera Weisbecker, najnowsze odkrycia dotyczące adaptacji żywieniowych wilkoworów obalają mity na temat tego, co doprowadziło do ich wymarcia. Wygląda na to, że wilkowór chwytał niewielkie ofiary niczym bandikoty i małe kangury oraz inne torbacze. Zabijał je potężnym, szybkim i śmiercionośnym kłapnięciem pyska. Nie gryzł, nie kąsał i nie działał tak jak wilki, tygrysy czy inne drapieżne ssaki łożyskowe. Jego sposób łowiecki przypominał raczej lisy czy szakale, a ugryzienia przywodziły na myśl krokodyle.

„Im dłuższa szczęka, tym szybciej porusza się jej czubek, gdy zwierzę gryzie. To zwiększa siłę uderzenia. Uważamy, że ogromny rozmiar czaszki wilkowora pozwolił mu wytrzymać te siły ugryzienia” – mówi Vera Weisbecker. Nie zmienia to faktu, że zwierzę mogło polować jedynie na zwierzęta do wielkości królika. Za to polować na nie bardzo skutecznie.

Skoro tak, to oskarżanie wilkoworów o zabijanie owiec było ze strony ludzi niewyobrażalną wręcz ignorancją. Zwierzęta zabijano na podstawie wyssanych z palca domniemań, bez badań i wiedzy. Aż zostały wytępione.


Torbacze z zębami i diabły jak z piekła. Co wiesz o zwierzętach Australii? [QUIZ]

Diabeł tasmański to drapieżny torbacz

Czytaj Dalej

Odkryli owada sprzed 324 mln lat. Liczba nóg aż zdumiewa

Podpalili domki dla kotów. Wśród zatrzymanych jest 15-latka

Ważna zmiana już od września. Dwie sieci znacznie ułatwiły zwrot kaucji

Jesienne prace w ogrodzie. W listopadzie będzie na to za późno

Latami śledzili „jednorożce”. Odkryli coś, co wpłynie na całą Ziemię

Grzyby pod ochroną w Polsce. Za ich zerwanie nawet 5000 zł kary

Wielki powrót papugi kakapo w Nowej Zelandii. Liczba wzrosła do 325

UE zawiesza dostawy od mięsnego giganta. Chodzi o niedozwolone antybiotyki

To najstarszy mięsożerny ssak Antarktydy. Szczątki liczą 55 mln lat

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.