-
Donald Tusk stwierdził, że ostatnie incydenty, w tym pożar fabryki dronów w Skarżysku-Kamiennej, to akt celowego podpalenia oraz sabotażu.
-
Premier przekazał, że przyszłe miesiące będą bardzo wymagające dla państw regionu w związku z eskalacją działań w tej części Europy.
-
W Lublinie i Skarżysku-Kamiennej doszło do pożarów, gdzie w jednym przypadku potwierdzono celowe podpalenie, a w drugim rozważane są różne przyczyny pożaru.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Tusk odniósł się do ostatnich incydentów w trakcie wypowiedzi przed rozpoczęciem posiedzenia rządu.
– W Polsce i Niemczech w ostatnich kilkudziesięciu godzinach doszło do bardzo niepokojących incydentów. To kontynuacja działań eskalacyjnych ze strony Rosji w całym regionie. To nie są pierwsze takie przypadki i z całą pewnością nie są ostatnie – rozpoczął premier.
Pożar w Skarżysku-Kamiennej. Tusk: Doszło do aktu sabotażu
Tusk przekazał, że jest w stałym kontakcie z przywódcami naszego regionu. – Wszyscy zdają sobie sprawę, że następne miesiące będą krytyczne, nie tylko jeśli chodzi o sytuację na froncie i całą wojnę rosyjsko-ukraińską, ale także będą bardzo dużym wyzwaniem dla wszystkich państw w tej części Europy – dodał.
Polityk w tym kontekście zwrócił uwagę na pożary, do których doszło w Lublinie i Skarżysku-Kamiennej. Jak stwierdził, w przypadku drugiego z tych zdarzeń „nie ma żadnych wątpliwości, że doszło do celowego podpalenia, do aktu sabotażu„.
– W przypadku Lublina nie mamy tego typu dowodów, ale nie można wykluczyć, biorąc pod uwagę także charakter produkcji, że doszło tam do celowego podpalenia – powiedział premier.
Lublin, Skarżysko-Kamienna. Dwa pożary, wielomilionowe straty
Do pożaru hali produkcyjnej w Skarżysku-Kamiennej doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. W wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany. W obiekcie produkowano pompy systemów bezzałogowych.
Zakład, w którym pojawił się ogień, należy do firmy WB Electronics. Jest ona częścią Grupy WB zajmującej się produkcją m.in. dronów wojskowych FT5 czy FLYEYE, a także amunicji krążącej WARMATE, dronów rozpoznawczo-uderzeniowych GLADIUS czy dronów morskich StormRider.
Na krótko po pojawieniu się informacji o zdarzeniu spekulowano, że mogło tam dojść do podpalenia. Chwilę przed wykryciem ognia ochroniarz w obiekcie poinformował służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej na terenie firmy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.
Śledczy rozpoczęli także postępowanie w związku z pożarem fabryki JFG Composites w Lublinie, do którego doszło w niedzielę. W obiekcie przechowywane były kompozyty do samolotów. Straty oszacowano na ok. pięć milionów euro.
Wśród hipotez, które rozważają prokuratorzy znajdują się m.in.celowe podpalenie oraz powstanie pożaru w wyniku awarii technicznej lub z przyczyn samoistnych. Na razie nie ma podstaw, aby wykluczyć któryś z tych scenariuszy.
-
„Charakter terrorystyczny”. Ruch prokuratury po pożarze w fabryce części do dronów
-
„Niemcy biorą przykład z Polski”. Politycy o dronie na lotnisku w Lipsku