-
Publiczność w teleturnieju „Milionerzy” pomogła uczestnikowi poprawnie wskazać inwazyjnego ssaka na zdjęciu, którym był jenot.
-
Szop pracz i jenot azjatycki to dwa obce i problematyczne gatunki ssaków, które rozprzestrzeniły się w Polsce od XX wieku, ale pochodzą z różnych stron świata.
-
Jenot azjatycki przybył do Polski od wschodu w latach 50., natomiast szop pracz dotarł z zachodu i oba gatunki wyrządzają szkody w rodzimej przyrodzie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W 121. odcinku „Milionerów” pojawiło się do rozpoznania zdjęcie, przedstawiające zwierzę w Polsce inwazyjne. Jak głosiło polecenie: „Ten inwazyjny ssak pojawił się w Polsce w latach 50. XX w., a dziś go można spotkać w całym kraju. Jak się nazywa?”.
Do wyboru były cztery odpowiedzi:
-
szop pracz;
-
jenot azjatycki;
-
opos szary;
-
szakal złocisty.
Bartłomiej Bala z Wyszkowa miał szansę wygrać 15 tys. zł, o ile odpowie poprawnie. A warto pamiętać, że pytania zdjęciowe to nowość od tego sezonu „Milionerów”. Wprowadzono je jako uatrakcyjnienie i w tym wypadku zdjęcie miało kolosalne znaczenie. Dopiero po przyjrzeniu się mu można było zauważyć, że to jenot.
Gracz odrzucił tę odpowiedź podczas rozważań na początku. Na szczęście jednak miał do dyspozycji koło ratunkowe – pytanie do publiczności. Skorzystał i ta naprowadziła go na jenota. Posłuchał podpowiedzi i zaznaczył trafnie.
Dzisiaj to szop pracz jest bohaterem mediów
Inwazyjnych ssaków w Polsce mamy sporo i ostatnio najgłośniej jest chyba o szopie praczu. Ten przedstawiciel fauny Ameryki Północnej zaczął podbijać Europę od lat trzydziestych, gdy wypuszczono go na wolność jeszcze w Trzeciej Rzeszy. Zapewne niewiele osób zdawało sobie wtedy sprawę z konsekwencji. Amerykańskie szopy podbiły Niemcy i zaczęły zasiedlać okoliczne państwa, w tym Polskę. Od lat pięćdziesiątych występuje on u nas na pewno, ale doniesienia o obecności szopów pochodzą już z 1945 r. – wtedy z tzw. ziem odzyskanych na zachodzie kraju. PAN posługuje się nawet wcześniejszymi, przedwojennymi datami.
Dzisiaj szop pracz to ogromny problem dla polskiej przyrody. Jego inwazja nadciągnęła z zachodu, od granicy niemieckiej. Dlatego najwięcej szopów mieszka u nas w Lubuskiem, na Pomorzu Zachodnim, a w mniejszym stopniu w Wielkopolsce i na Pomorzu. Widuje się jednak te drapieżniki już w całej Polsce, nawet pod Suwałkami i w Puszczy Białowieskiej.
Inwazja jenota szła z przeciwnej strony – od wschodu
Zupełnie innym zwierzęciem jest jenot azjatycki, który – zgodnie z nazwą – przybył do nas z Azji, a dokładniej z Dalekiego Wschodu. Jenoty są rodzime dla odległych, wschodnich rubieży Rosji nad Amurem, a także Chin, Korei, Mongolii, a nawet Indochin. To zatem zupełnie inny kawałek świata niż w wypadku szopa, ponadto jenot z szopem nie ma nic wspólnego. Należy do rodziny psowatych, a nie szopowatych – jest zresztą jedynym psowatym zapadającym w sen zimowy.

Jenot pojawił się w Polsce w 1955 r., ale jego inwazja szła z przeciwnego kierunku niż w wypadku szopa – od wschodu. Wypuszczany z klatek na terenie ZSRR, przedostał się z Białorusi do Puszczy Białowieskiej. W 1963 r. mieszkał już w całym kraju i jest z nami od przeszło 60 lat. Niektórzy zapomnieli już może, że jenot w Polsce istnieje i jest zwierzęciem inwazyjnym, wyrządzającym także wiele szkód przyrodzie. Pożera wiele małych zwierząt, zajmuje przestrzeń innym drapieżnikom, roznosi choroby i pasożyty.
Oba zwierzęta na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne i można je czasem pomylić. Dopiero po bliższym przyjrzeniu widać różnice. Jenot nie ma tak charakterystycznej maski na głowie, a jego pysk jest bardziej podobny do psów i lisów.
Szakal złocisty jest zwierzęciem sporadycznie pojawiającym się w Polsce w ostatnich latach, ale nie mieszka u nas na stałe. Opos szary to gatunek torbacza z Ameryki Południowej i Środkowej. W Polsce nigdy go nie stwierdzono.