-
Samolot linii Pobieda lecący z Władykaukazu do Moskwy musiał awaryjnie wylądować w Samarze ze względu na bardzo niski poziom paliwa po wydłużeniu trasy spowodowanym zagrożeniem dronowym.
-
Ponad 150 osób oczekiwało na dalszą podróż przez ponad 14 godzin, a media donosiły o skargach pasażerów dotyczących warunków oraz opóźnionego posiłku.
-
Rosyjska przestrzeń powietrzna była tej nocy objęta ograniczeniami ze względu na masowe ataki dronów, co skutkowało zakłóceniami i opóźnieniami na wielu lotniskach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Problemy dotyczyły rejsu DP-6992 linii Pobieda z Władykaukazu do Moskwy w nocy z czwartku na piątek. Samolot miał dotrzeć do rosyjskiej stolicy jeszcze w czwartek, jednak jego podróż znacznie się wydłużyła.
Maszyna wystartowała z opóźnieniem, około godz. 23:35. Po mniej więcej trzech godzinach lotu załoga podjęła decyzję o nieplanowanym lądowaniu na lotnisku Kurumocz w Samarze. Samolot znalazł się tam około godz. 2:30.
Rosja. Krytycznie mało paliwa. Samolot do Moskwy musiał zmienić trasę
Według rosyjskich kanałów SHOT i Mash przyczyną lądowania miał być krytycznie niski zapas paliwa. Samolot musiał pokonać znacznie dłuższą trasę i lecieć przez Kazachstan ze względu na ograniczenia w rosyjskiej przestrzeni powietrznej wprowadzane w związku z zagrożeniem atakami ukraińskich dronów.
Sama Pobieda nie potwierdziła jednak oficjalnie informacji o problemach z paliwem. Przewoźnik przekazał rosyjskiemu portalowi MSK1.RU, że maszyna wylądowała w Samarze „w związku z ograniczeniami przestrzeni powietrznej„.
„Decyzja załogi została podjęta w ścisłej zgodności z wymogami bezpieczeństwa lotów” – przekazały linie lotnicze.
Nocą sytuację dodatkowo komplikowało zagrożenie dronowe w samej Samarze. Według relacji pasażerów po wylądowaniu powstała kolejka samolotów oczekujących na tankowanie, a podróżni przez kolejne blisko trzy godziny pozostawali na pokładzie. Dopiero około godz. 5 zostali wpuszczeni do terminalu.
Rosja. Ponad 14 godzin opóźnienia. Pasażerowie czekali na lot do Moskwy
Dalszy lot do Moskwy początkowo zapowiadano na godz. 7:50. Termin został jednak później przesunięty na godz. 15. Według rosyjskich mediów na dalszą podróż czekało ponad 150 osób, a opóźnienie przekroczyło 14 godzin.
Pasażerowie skarżyli się również na warunki oczekiwania. Według ich relacji gorący posiłek otrzymali dopiero po około 13 godzinach. Miał składać się z makaronu z parówką oraz butelki wody. Przewoźnik nie zapewnił podróżnym noclegu.
Pobieda przedstawiła inną wersję dotyczącą pomocy udzielonej pasażerom. Linie przekazały, że po wyjściu z samolotu zapewniły klientom napoje i jedzenie, a z powodu przedłużającego się oczekiwania ponownie wydano im gorący posiłek.
Masowy atak dronów na Rosję. Zamykano kolejne lotniska
Do zdarzenia doszło podczas kolejnej dużej fali ukraińskich ataków na cele w Rosji. Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że między godz. 20 w czwartek a godz. 8 w piątek obrona przeciwlotnicza miała przechwycić lub zniszczyć 777 ukraińskich dronów.
Bezzałogowce miały pojawić się m.in. nad obwodami samarskim, saratowskim, tulskim, kurskim i rostowskim.
W związku z zagrożeniem Rosawiacja wprowadzała nocą ograniczenia w funkcjonowaniu kolejnych portów lotniczych.
Skutki były widoczne również w Moskwie – rano rosyjskie media informowały o ponad 180 opóźnionych lub odwołanych rejsach na stołecznych lotniskach.
-
Incydent w rosyjskim samolocie. Pasażer nie wytrzymał, zdecydowana reakcja
-
Setki pasażerów utknęły na syberyjskich lotniskach. „Prosimy się tam nie zbliżać”