-
Podczas nocnych ataków Rosji na Ukrainę zginęły co najmniej cztery osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych.
-
W nocy doszło do uderzeń rakietowych i dronowych na Odessę, Zaporoże i Krzywy Róg, w których ucierpiały zarówno osoby dorosłe, jak i dziecko.
-
Tymczasem w Kijowie przebywa minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Tylko w ciągu jednego dnia odnotowano w stolicy serię alarmów przed nalotami, o czym poinformował rzecznik MSZ, publikując zdjęcie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W nocy Rosjanie przeprowadzili atak rakietowy na Odessę. W jego wyniku zniszczony został m.in. wieżowiec mieszkalny. Dotychczas służby poinformowały o co najmniej 16 osobach poszkodowanych, w tym pięciomiesięcznym dziecku. Co najmniej sześć osób, w tym niemowlę, trafiło do szpitala.
Z kolei w Zaporożu rosyjskie drony zaatakowały dzielnicę mieszkalną. W wyniku ataku zginęły co najmniej dwie osoby: 64-letnia kobieta i 37-letni mężczyzna. W całym regionie w nocy rannych zostało co najmniej 11 osób.
Pociski balistyczne uderzyły również w obiekt przemysłowy w Krzywym Rogu. W wyniku ataku co najmniej jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne. Jedna z nich została zabrana do szpitala w ciężkim stanie.
W sumie nocą Rosja zaatakowała Ukrainę nieznaną liczbą pocisków balistycznych Iskander, ośmioma pociskami manewrującymi Kalibr, sześcioma pociskami powietrze-ziemia Kh-59/69 oraz 129 dronami, z czego połowę stanowiły drony o napędzie odrzutowym. W sumie uderzenia odnotowano w 20 miejscach w całym kraju.
Rosja atakuje. Rzecznik polskiego MSZ pokazuje alerty
W Kijowie z wizytą przebywa obecnie minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, który w piątek poinformował, że bez zapowiedzi przyjechał do ukraińskiej stolicy. „Dzień dobry z Kijowa” – napisał w mediach społecznościowych. Wizyta ma być gestem wsparcia dla narodu ukraińskiego i, jak ustaliła Interia, potrwa do niedzieli.
– Im bardziej bombardują, tym bardziej trzeba jechać, okazać naszą solidarność z walczącą Ukrainą i fizyczną obecnością w Kijowie pokazać, że świat pamięta o ich walce – powiedział w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych wicepremier.
W sobotę rano rzecznik MSZ Maciej Wewiór ujawnił, jak często w Kijowie dochodzi do alarmów w związku z rosyjskimi nalotami. Opublikował on zdjęcie przedstawiające powiadomienia alarmowe przed bombardowaniem, przychodzące na telefon komórkowy.
Na zdjęciu widać, że w ciągu jednego dnia w Kijowie odnotowano siedem alarmów o godzinach: 2.42, 9.10, 11.09, 12.50, 18.23, 18.43 i 22.35. „Po pierwszym dniu wizyty Radosława Sikorskiego w Ukrainie. Podczas spotkań słychać pracującą obronę przeciwlotniczą. Tak wygląda codzienność Kijowa. Rosyjska wojna trwa” – napisał Wewiór pod zdjęciem.
-
Rosja uderzyła w Kijów i Pawłohrad. Cztery osoby zginęły, ponad 60 rannych
-
Syreny przeszywały noc w Ukrainie. Rosjanie uderzali w kilka celów