-
Chiny zadeklarowały przekazanie pand zoo w Atlancie jako element swojej długoletniej dyplomacji z wykorzystaniem tych zwierząt.
-
Panda wielka została użyta przez przywódcę Chin podczas wizyty w Waszyngtonie jako gest polityczny mający wpływ na relacje z USA.
-
Historia tzw. „dyplomacji pandy” sięga zarówno czasów Czang Kaj-szeka, jak i Komunistycznej Partii Chin, a obecnie pandy są obecne w 30 ogrodach w 20 państwach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Obietnica Xi Jinpinga ma ogromne znaczenie, bo nie idzie za nią tylko to, iż mieszkańcy miasta Atlanta w stanie Georgia w USA będą mieli frajdę oglądania pand wielkich w swoim zoo. To także ważny gest polityczny ze strony Chin, element uprawianej przez nich od lat „dyplomacji pand wielkich”.
Dwie pandy wielkie o imionach Ping Ping i Fu Shuang z bazy hodowlano-badawczej w Chengdu trafią do zoo w Georgii „w najbliższych dniach” – powiedział Xi Jinping, sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin i przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej.
Będą to pierwsze pandy w zoo w Atlancie od czasu, gdy cztery poprzednie wróciły do Chin w listopadzie 2024 r. Wtedy to zoo stało się ostatnim ogrodem zoologicznym w USA, który stracił te ssaki, odwołane do ojczyzny z powodu pogorszenia się stosunków chińsko-amerykańskich. Już to pokazuje, jak ogromne znaczenie polityczne mają pandy.
Miliony Amerykanów pragnęły zobaczyć chińskie pandy
„Panda jest symbolem przyjaźni między Chińczykami i Amerykanami” – powiedział Xi Jinping podczas uroczystości w Białym Domu i nawiązał do przekazania pand Ling-Ling i Hsing-Hsing prezydentowi Richardowi Nixonowi w kwietniu 1972 r. Trafiły one do waszyngtońskiego zoo jako symbol nawiązania relacji Chin i USA. Stanowiły tak wielką sensację, że w ciągu krótkiego czasu milion Amerykanów przybyło z całego kraju do Waszyngtonu, by chińskie zwierzęta zobaczyć na własne oczy.
Stany Zjednoczone zrewanżowały się Xi Jinpingowi bielikiem amerykańskim – herbowym ptakiem USA. Wyrzeźbionym jednak, nie żywym.
Panda wielka żyje tylko w Chinach. Pierwszym człowiekiem spoza Chin, który ją widział, był zapewne francuski misjonarz Armand David. Francuz napotkał biało-czarne zwierzęta podobne do niedźwiedzi w 1869 r. w Baoxing w prowincji Syczuan. Wyglądało niesamowicie i spowodowało duży szał całego świata na punkcie pand. Wielu chciało ją zobaczyć, odkryć, niestety wtedy także zastrzelić. Ogrody zoologiczne zabiegały o to zwierzę.
Już Czang Kaj-szek stosował chińską „dyplomację pand”
Chińczycy dobrze o tym wiedzą i nauczyli się to wykorzystywać. Traktują pandy wielkie jak skarb narodowy i zarazem jak swoich ambasadorów na świecie. Pekin doskonale wie, że panda może niekiedy wskórać więcej niż zabiegi dyplomatyczne, bo ociepla stosunki, budzi powszechną sympatię i nierozerwalnie kojarzy się z Chinami.
Państwo Środka włożyło sporo wysiłku, by pandy były jego symbolem, a jest to o tyle dobry pomysł, że mówimy o zwierzęciu, które jest także symbolem ochrony przyrody na całym świecie (np. w logo WWF). Zwierzęciu bardzo charakterystycznym, nie do pomylenia z jakimkolwiek innym.

Powstało nawet określenie „dyplomacja pand” na określenie postawy Chin, która podarunkami czy wypożyczeniem tych zwierząt zjednuje sobie partnerów, naprawia i nawiązuje stosunki nawet dyplomatyczne i polityczne.
Co ciekawe, nie jest to wcale wymysł Chin Ludowych, bo jako pierwsze „dyplomację pandy” stosowały jeszcze Chiny w czasach Czang kaj-szeka. W 1941 r. jego żona podarowała parę pand Stanom Zjednoczonym na znak zadzierzgnięcia dobrych stosunków. Zwierzęta trafiły do nowojorskiego zoo w Bronksie.
Chińska Republika Ludowa doprowadziła tę politykę do perfekcji. Najpierw na pandy miały szansę jedynie państwa bloku wschodniego, przy czym nie Polska. Zwierzęta trafiały do Moskwy, do Korei Północnej i dopiero po pęknięciu w relacjach radziecko-chińskich pod koniec lat sześćdziesiątych pandy zaczęły być dyplomatycznym darem także dla państw Zachodu.
To Chiny decydują o tym, gdzie można zobaczyć pandy
Od 1978 r. i decyzji chińskiego lidera Deng Xiaopinga pandy wielkie mogą opuszczać Chiny tylko za wiedzą i zgodą Pekinu, pod pełną kontrolą. To komunistyczne władze decydują, kto pandy ma, a kto nie i jest to niemal zawsze odbicie aktualnych relacji między chińskimi władzami a innymi państwami. Mieć pandę to znaczy żyć z Chinami w przyjaźni i być dla nich istotnym partnerem. Panda wielka to pieczętuje.
W internecie są specjalne strony pokazujące, w których zoo na świecie żyją dziś pandy wielkie. Aktualnie jest ich 57 w 30 ogrodach rozlokowanych na terenie 20 państw. W Europie jest ich niewiele. Mają je zoo w Berlinie, Wiedniu, Madrycie, Moskwie, Kopenhadze, Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii i Finlandii. Pandy wielkie od Chin otrzymały również: Katar, Malezja, Singapur, Indonezja, Australia, Meksyk czy Kanada.