-
Odnaleziono szczątki młodego albertozaura, na których odkryto ślady zębów pozostawione najprawdopodobniej przez dromeozaury (raptory).
-
Brak oznak gojenia się ran na kości wskazuje, że dromeozaury ogryzały ciało martwego albertozaura, co stanowi pierwszy udokumentowany dowód żerowania tych drapieżników na tyranozaurach.
-
Analiza wskazuje również, że ślady mogły należeć do bardzo młodego albertozaura, co sugeruje możliwość kanibalizmu u tego gatunku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W „Parku Jurajskim” Stevena Spielberga z 1993 r. oraz w kontynuacjach filmowej serii o dinozaurach takich jak „Jurassic World” można znaleźć sceny, w których raptory z rodzaju welociraptor nacierają odważnie na wielkiego t-rexa i walczą z nim.
Nie wszystkie tyranozaury były ogromne
W rzeczywistości w epoce kredy takie sceny pewnie się nie zdarzały. Paleontologowie są zdania, że drapieżniki tej wielkości jak tyranozaury oraz mniejsi mięsożercy jak dromeozaury (raptory) działały w różnych niszach i nie wchodziły sobie za często w drogę.
Warto jednak pamiętać, że i tyranozaury, i raptory to zwierzęta różnej wielkości. Poszczególne ich gatunki bardzo się od siebie różniły. Raptory kojarzymy z małymi, zwinnymi drapieżnikami wysokości półtora-dwóch metrów, choć największy z nich Utahraptor dorastał do nawet ponad sześciu metrów.
Z kolei tyranozaury kojarzą się z wielkim, trzynastometrowym t-rexem, ale były też mniejsze gatunki należące do tej grupy. Choćby albertozaur – mniejszy z tyranozaurów żyjący w kredzie na terenie Kanady. Wielkość tego drapieżnika szacuje się na 8 do 10 metrów, wyraźnie mniej niż u t-rexa.
Młody albertozaur ma ugryzienia na żuchwie
Znalezisko szczątków młodego albertozaura z formacji skalnej Horseshoe Canyon Formation w Kanadzie wskazuje na to, że relacje między tymi różnymi drapieżnikami kredowymi były bardziej złożone, niż myśleliśmy. Informuje o tym „Journal of Paleontology”., otwiera się w nowym oknie
Czytamy tam opis szczątków albertozaura, który miał co najmniej osiem lat w chwili śmierci. Na jego żuchwie znajdują się dwa ślady zębów bez jakichkolwiek oznak gojenia. A zatem coś gryzło martwego już albertozaura.
„Przebadano odstępy między zębami w celu zidentyfikowania potencjalnego autora ugryzień. Zastosowaliśmy nową metodę, aby uwzględnić kąt nachylenia śladów zębów i zębów, co pozwala na dokładniejsze oszacowanie odstępów między nimi i wewnątrz nich. Nasze wyniki wskazują, że ślady zębów są najbardziej zgodne ze śladami pozostawionymi przez dromeozaury” – opisują naukowcy z Uniwersytetu Alberty., otwiera się w nowym oknie
Dromeozaury to inaczej raptory – ci teoretycznie mniejsi drapieżcy mogli ogryzać ciało martwego teropoda. „Biorąc pod uwagę brak oznak gojenia się śladów zębów, stanowią one pierwszy udokumentowany dowód na to, że dromeozaury żerowały na tyranozaurach” – zaznaczają paleontologowie.
I dodają, że dromeozaury i niedojrzałe tyranozaury prawdopodobnie uczestniczyły we wzajemnym drapieżnictwie i polowały na siebie, względnie żywiły się padliną swoich pobratymców.
Ktoś pożarł młodego albertozaura
Ten albertozaur z Horseshoe Canyon Formation był jeszcze młody i jako nastolatek osiągnął pięć metrów długości oraz wagę pół tony. Teoretycznie wataha raptorów mogłaby go osaczyć, ale w tym wypadku nie ma najmniejszych śladów gojenia.
Zatem bardziej prawdopodobna jest teoria o tym, że raptory ogryzały świeżą padlinę, a nie że zapolowały na niedużego tyranozaura. Nie zmienia to faktu, że duży drapieżnik został pożarty przez mniejsze. Raptory zjadły tyranozaura, co robi wrażenie.
Kanadyjscy paleontologowie jednak nie wykluczają jeszcze jednego scenariusza. Ślady zębów pasują do dromeozaurów, ale mogą pasować także do… tyranozaura. Dokładniej: do jeszcze młodszego i mniejszego albertozaura, wielkości mniej więcej dwóch metrów. A zatem wielkości raptorów. Taki bardzo młody albertozaur mógł być padlinożercą. Mógł dojadać resztki uczt innych drapieżników, np. watah dromeozaurów albo dużych teropodów takich jak t-rex czy dorosły albertozaur.
Jednakże – co może sugerować ten przypadek – taki młody osobnik mógł być też kanibalem, żerującym na truchle swego własnego gatunku, zanim nabędzie umiejętności łowieckich dorosłego osobnika.
„Gdyby udało nam się wykazać, że na padlinie albertozaura żerował inny, mniejszy albertozaur, mielibyśmy spektakularny przypadek kanibalizmu i to dokonany jeszcze przez dinozaurze dziecko” – zauważa Joshua Doyon z Uniwersytetu Alberta.